Bez kategorii

Chora… służba zdrowia

Szpital państwowy. Wszystkiego brakuje. Nad szpitalem ciąży widmo zamknięcia. Pielęgniarki głodują. Teraz jednak jest noc i panuje spokój. Lekarz siedzi na nocnym dyżurze. To jego drugi nocny dyżur z rzędu. W dzień pracował w swoim prywatnym gabinecie. Dzwoni dzwonek. Lekarz wychodzi do pacjenta. Na szczęście… nic się nie stało. Lekarz znowu siedzi w swojej dyżurce. Oczy mu się kleją, ale nie chce mu się spać. Wraca myślami do czasów Komuny.

Za Komuny zawód lekarza był poważany w społeczeństwie. Złośliwi nawet twierdzą, że lekarze to byli pieszczochy Komuny. Lekarz w szpitalu dobrze zarabiał. Miał prawo do otwierania prywatnej praktyki. Jako jedyny ” prywaciarz” nie musiał płacić domiaru. W szpitalu pracował osiem godzin. Po nocnym dyżurze miał prawo do jednodniowego wypoczynku.

A teraz?

Aktualnie w kraju trwa dyskusja, czy… lekarze powinni mieć w gabinetach prywatnych kasy fiskalne. Zwolennicy tego poglądu twierdzą, że skoro nawet ” babcie klozetowe” mają obowiązek posiadania kas fiskalnych, to dlaczego lekarze nie. Lekarze masowo oszukują fiskusa. W księgach przychodów i rozchodów podają, że pracują od godziny pietnastej do dziewiętnastej i za ten czas rozliczają się z zarobionych pieniędzy. Tymczasem faktycznie pracują znacznie dłużej. Wiadomo zaś, co to znaczy oszukiwać w Polsce Urząd Skarbowy! Czy lekarze są na specjalnych prawach? Zwolennicy wprowadzenia kas fiskalnych w prywatnych gabinetach lekarskich twierdzą, że przyniosłoby to lekarzowi dużo korzyści. Mógłby co roku inwestować w swój gabinet i mieć odliczone to od podatku. Gabinet lekarza świadczy o lekarzu. Większość gabinetów ma wyposarzenie ze szpitalnego demobilu. Lekarze prywatni nie mają w ogóle aparatury do badań, Bo po co. Badania swoich prywatnych pacjentów przeprowadzi w państwowym szpitalu na państwowym sprzęcie, a pieniądze weżnie do swojej kieszeni.

Morale zawodu lekarza bardzo podupadło w kapitalistycznej Rzeczpospolitej. Zdawać by się mogło, że przysięga Hipokratesa przestała istnieć. Nie liczy się już dobro pacjenta. Coraz więcej ludzi nazywa lekarzy groszorobami. Dla wielu medyków jest to nazwa krzywdząca, ale są i tacy, do ktorych pasuje to jak ulał.

Niedawno telewizja podała przypadek, że lekarka nie poszła udzielić chorej kobiecie pomocy, bo… nie wolno jej było opuścić budynku szpitala. Lekarka z klapkami na oczach czy biurokratka? Są lekarze, którzy w państwowym szpitalu “olewają ‘ robotę, bo im się nie opłaca. Są aroganccy wobec pacjentów i traktują go jako zło konieczne. Gdy się okazuje, że nie mogą choremu wykonać badania, bo… jest długa kolejka lub NFZ wyczepał akurat środki na to badanie, nie walcza z tym absurdem. Totalnie im to wisi. Tymczasem ten sam lekarz w swoim gabinecie prywatnym za pieniądze jest miły, wyznacza wiele wizyt, czy trzeba czy nie trzeba / każda płatna/, robi pacjentowi wszystkie badania, oczywiście w państwowym szpitalu na państwowym sprzęcie.

Oczywiście to, co piszę może być krzywdzące dla wielu lekarzy. Istnieją bowiem i dzisiaj doktorzy Judymy. Temat jednak, którym się zajmuję wymaga uogólnień. Muszę jednak napisać, że są lekarze, którzy nie podpadają pod tę sztampę. Są to cudzoziemcy. Ja sama leczę się u lekarza Irakijczyka i bardzo to sobie chwalę. Poprzestanę jednak na tym i nie będę wnikać w przyczyny tego zjawiska. Niech lekarzy, dla których przysięga Hipokratesa coś znaczy będzie jak najwięcej!

Do tego jednak potrzebne są reformy w służbie zdrowia. Premier Tusk to obiecał. Mówił, że leczyć nas będą dobrze opłacani lekarze, że praca w Polsce będzie się opłacać. Czekamy!

Jak jest?

Do niedawna dużo absolwentów medycyny rejestrowało się w biurach pracy jako bezrobotni, bo nie można się było dostać na staż w publicznej jednostce zdrowia. Dziś nie ma kto pracować w państwowym szpitalu. Absolwentom szkół medycznych w Polsce wykształconych przez Państwo Polskie za państwowe pieniądze bardziej opłaca się jechać do Irlandii i tam pracować w knajpie na zmywaku niż w polskim publicznym szpitalu na stanowisku lekarza. A powinien mieć szacunek!

Tak. Dużo w kwestii służby zdrowia ma do roboty nasz rząd. Oby podołał w czasie swojej kadencji. Trzeba coś zrobić, by łapówka przestała być atrakcyjna dla lekarzarza i aby lekarze nie łakomił się na zagraniczne wycieczki oferowane przez firmy farmaceutyczne za wypisywanie drogich, wskazanych przez nie leków.

Powodzenia Panie Premierze!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s