Bez kategorii

” Widziały gały, co brały…”

Odpowiedzialność za wady należy do podstawowych instytucji kodeksu cywilnego. Mamy odpowiedzialność ustawową i umowną, tzw. gwarancję. Ja zajmę się tą pierwszą. Ta druga nie budzi tylu kontrowersji.

Rękojmia za wady

Mamy rękojmię za wady fizyczne i prawne. Zgodnie z treścią kodeksu cywilnego sprzedawca jest odpowiedzialny wobec kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony lub wynikający z okoliczności lub przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została wydana kupującemu w stanie niezupełnym. Jest to rękojmia za wady fizyczne.

Sprzedawca jest odpowiedzialny wobec kupującego z tytułu rękojmi za wady prawne, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej lub jest obciążona prawem osoby trzeciej.

Kodeks zawiera tylko jedno zwolnienie sprzedawcy od odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Jest on zwolniony, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. Jeżeli kupował rzeczy oznaczone tylko co do gatunku lub rzeczy mające powstać w przyszłości, sprzedawca jest zwolniony z odpowiedzialności, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili wydania rzeczy.

Przepisy o rękojmi są dość ogólne, ale bardzo często wypowiadał się w jej sprawie Sąd Najwyższy. Instytucja obrosła licznymi jego uchwałami, które precyzują odpowiedzialność. Mimo to wciąż budzi kontrowersje.

Praktyka!

W praktyce funkcjonowanie instytucji rękojmii traktowane jest po macoszemu. Sprzedawcy wykręcają się od odpowiedzialności. Zachęcają kupującego w różny sposób do kupna rzeczy. Gdy na przykład ktoś mierzy dziecku płaszczyk i ten ma jedną połę dłuższą, sprzedawczyni z uśmiechem zachwala:

– Ale za to z drugiej strony krótszą, więc jako calość jest równy. W ogóle zaś pani córeczka wygląda jak modelka!

Ludzie nabierają się na uśmiech sprzedawczyni, a promocje i nie zdają sobie nawet sprawy, jak bardzo sobie szkodzą. Takie postępowanie często zamyka drogę do odpowiedzialności z tytułu rękojmi… Dotyczy to zwłaszcza tzw. promocji. Sprzedawca chce się pozbyć wadliwego towaru i obniża cenę, ale nie informuje ludzi, że towar jest niepełnowartościowy. I tu jest haczyk!

W moim mieście przy Urzędzie jest biuro Federacji Konsumentów. O tym jak sprzedawcy nabierają ludzi, niech świadczy to, że codziennie wpływa do niego sto podań z prośbą o pomoc.

Sprawiedliwość sądowa!

Moim ulubionym przykładem walki ze sprzedawcą o rękojmię są meble z Bodzia.

Mój znajomy kupił takie meble do dziecinnego pokoju. Były ładne, efektowne i tanie. Niestety, po dwóch tygodniach rozpadły się. Producent nie uznał reklamacji i powiedział, że tak tanich mebli nie produkuje solidnych. Znajomy wystąpił do sądu. Sąd I Instancji oddalił powództwo. Uzasadniając podzielił zdanie pozwanego. Tanie meble nie podlegają rękojmi, bo z zasady…są tandetne. Znajomy złożył apelacje i … czeka na sprawiedliwość.

Kiedyś mój wykładowca na studiach powiedział, że zasadą rękojmi rządzi powiedzenie: ” widziały gały, co brały”. Już od dłuższego czasu jestem praktykiem prawa i przekonałam się, że to prawda. Nie można tego jednak nadużywać. Sprzedawca, który w pogoni za pieniądzem jest bezwzględny, nie może czuć się bezkarny.

Ludzie, nie bójcie się sprawiedliwości! Walczcie o swoje prawa!

W sejmie leży i czeka na uchwalenie kolejny projekt zmieniajacy Kodeks Cywilny. Zmiany dotyczą rękojmi. Mają tę instytucję przybliżyć konsumentowi… Ustawodawca wyszedł na przeciw zwykłemu obywatelowi.

Co z tego wyniknie? Czas pokaże!

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s