Bez kategorii

” Gdyby życie miało d… to bym je kopła…”

Moja koleżanka w szkolnych czasach była bardzo wesołą dziewczyną. Lubiła rozrywki, miała powodzenie i sypała kawałami jak z rękawa. Póżniej przestało jej się wieść. Nie zdała matury i przez to nie mogła iść na wymarzone studia. Nadeszła demokracja i redukcje etatów. Zwolniono ją z pracy. Nie mogła już jej znależć. Zatrudnił ją znajomy do sprzedawania garnków na bazarze. To jednak nie było szczytem jej marzeń. Zmieniła się o sto procent. Wycofała się z życia towarzyskiego, przestała dbać o siebie. Zrodził się u niej dziwny fatalizm. Zaczęła mówić, że los ją napiętnował, że nic jej się nie udaje i nie chce się jej już żyć. Na nic przydawało się tłumaczenie, że powinna myśleć pozytywnie, dopatrywać się pięknych rzeczy w swoim życiu. Wychowała przecież dobrych, zdolnych synów. Ma udaną rodzinę.

Stwierdzono u niej depresję…

Nauka wyróżnia dwie postacie depresji: depresyjny stan organizmu i depresję kliniczną. Różnica między nimi jest płynna i czasami trudno jest rozróżnić te obie postacie. Rozróżnienie to zaś jest bardzo WAŻNE.

Depresyjny stan organizmu!

Jest to chwilowe zaburzenie równowagi psychicznej na skutek stresu. Człowiek mówi, że ma wszystkiego dość, że nie ma szczęścia, zamyka się w sobie. Jest to jednak krótkotrwałe i po pewnym czasie wszystko wraca do normy. Człowiek znów cieszy się życiem i nawet nie pamięta, że przeżywał załamanie.

Depresja kliniczna!

Jest to poważna choroba psychiczna i bez leczenia nie przejdzie. Jest to bardzo specyficzna choroba psychiczna. Nie ma w niej typowych dla tych chorób objawów. Nie ma urojeń, omamów. W czasie wymiany poglądów chory nie rzuca się z pięściami na swojego adwersarza, gdy ten mu zaprzeczy.

Często lekarze bagatelizują jej objawy. Znam lekarza psychiatrę, który, gdy mu pacjentka powiedziała, że ma depresję, wyśmiał ją twierdząć, że ” to fanaberie starej panny” i … pogonił ją.

Tymczasem depresja kliniczna jest bardzo niebezpieczną chorobą. W nieleczonej objawy narastają. Chory wycofuje się z życia i… często kończy samobójstwem.

Panuje powszechna opinia, że na depresję chorują tylko kobiety i to najczęściej w okresie tzw. klimakterium. Niestety, nie mogę się z nią zgodzić. Do mojego gabinetu przychodzą też mężczyżni. Gdy ich posyłam do psychiatry, ten stwierdza u nich depresję.

Kiedyś na studiach mieliśmy dyskusję na tematy egzystencjalne!

Koleżanka zażartowała sobie i powiedziała aforyzm:

– Gdyby życie miało d…, to bym je kopła!

Śmieliśmy się wtedy do łez.

Dzisiaj, kiedy do mojego gabinetu przyjdzie pacjent i powie coś w tym stylu, nie jest mi wcale do śmiechu.

Każde życie jest cenne i trzeba je chronić, pielęgnować. Robić wszystko by skończyło się jak najpóżniej, w sposób naturalny. To zadanie dla psychiatrów i psychologów i dla… wszystkich lekarzy!

Amen!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s