Bez kategorii

” Psie serce”

Dwadzieścia lat temu oglądałam w telewizji bardzo piękny film radziecki pt. ” Psie serce”. Film oparty był na prozie Michaiła Bułchakowa i stanowił futurystyczną wizję państwa zniewolonego przez komunizm. Opowiadał o naukowcu radzieckim, który wynalazł środek na uszczęśliwienie ludzi i na skutek jego zażycia zamienił się w psa.

Czy ludzie, żeby poznać, że pies też ma uczucia, musieliby się w niego zamienić?

Jest takie powiedzenie: pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nigdy nie zawiedzie. Wysłucha swojego pana i zawsze będzie lizał rękę swojego pana.

A jakby to powiedzenie odwrócić. Czy człowiek jest najlepszym przyjacielem psa?

Są różni ludzie. Niektórzy wariują na punkcie swoich pupili. Traktują ich jak członków rodziny. Pamiętam, kiedyś szłam do znajomych kupować psa. Weszłam do ich mieszkania. Cała rodzina siedziała w ciasnej kuchni. Wszyscy siedzieli na taboretach. na honorowym miejscu stała kanapa, a na niej w nonszalanckiej pozie dwa psy: suka ze swoim synkiem. Pamiętam, że ci znajomi zrobili na mnie jak najlepsze wrażenie. Kupiłam wtedy mojego Tobiego. Tobi okazał się moim najwierniejszym przyjacielem, choć najbardziej lubił mojego ojca.

Są jednak ludzie, którzy… nazwę ich ” kochaczami ” psów.

Najbardziej popularnymi ” kochaczami” psów są matki małych dzieci. Są one doprawdy zakochane w swoich latoroślach i gotowe dla nich zrobić wszystko. I tak latorośl zażyczy sobie pieska, bo to fajna, puszysta kulka, można się do niej przytulić i się rusza, przez co jest o wiele zabawniejsza od pluszowej zabawki. Mamusia szybko spełnia zachciankę. Przez pewien czas szczeniak ma raj. Po pewnym czasie się jednak nudzi. Dziecko rzuca zabawkę w kąt, a mamie ” zabawka” zaczyna przeszkadzać, bo… sika po domu, linieje, trzeba ją karmić. Bez żadnych wyrzutów sumienia mamusia pozbywa się ” zabawki.”

Jak pozbyć się psa?

Są różne sposoby. Najbardziej humanitarnym jest oddanie do schroniska lub… zaniesienie weterynarzowi do uśpienia. Na ten drugi sposób nie wszyscy się godzą, bo… mają dobre serca. Niedawno byłam świadkiem, jak facet chcąc się pozbyć psa przywiązał go do torów kolejowych. Nagminnym jest wywożenie psów do lasu i przywiązywanie do drzewa. Niektórzy ludzie zakładają psu foliowy worek na głowę i zawiązują sznurkiem. Pewien młody człowiek chcąc pozbyć się swojego pitbula, który zaczął przegrywać walki psów, oblał go benzyną i podpalił.

Znęcanie się nad zwierzęciem jest przestępstwem!!!

Sądy jednak takich sprawców bardzo łagodnie, bo przecież … to tylko pies. Znam sędziego, który za wyłupienie psu oczu i podpalenie go, dał sprawcy tylko… 1000zł nawiązki na schronisko dla bezdomych zwierząt.

Azyl dla psów!

Teraz jest bardzo dużo schronisk dla bezdomych zwierząt i prywatnych i państwowych. Można tam oddać niechcianego pieska. Są także hotele dla zwierząt, gdzie można psa zostawić na czas swojego urlopu. Zresztą teraz do ośrodków wczasowych można jeżdzić z psami. Są tylko kłopoty sanitarne przy wywozie psa na zagraniczne wczasy.

W niedawnej historii ze schroniskami dla zwierząt różnie bywało. Za Komuny głośna była sprawa schroniska dla zwierząt w Legnicy / piszę o tym, bo to z mojego podwórka./. Zwierzęta tam głodzono. Pieniądze, które urząd dawał na utrzymanie schroniska, personel kradł. Był brud, smród i ubóstwo. Zwierzęta sprzedawano nielegalnie do badań naukowych.

Drugą głośną sprawą była sprawa schroniska w Lewinie Kłodzkim, które należało do znanej artyski Wioletty Villas. Aktorka miała dobre chęci…ale pieniędzy mało. Nie miała personelu do sprzątania psich odchodów. Fetor w promieniu kilometra zwiastował, gdzie było schronisko. Głodne zwierzęta/ było ich około tysiąc/ zagryzały się nawzajem. W końcu władze Lewina Kłodzkiego zareagowały. Schronisko zamknięto. Polska ” Brigitte Bardot” trafiła do szpitala dla obłąkanych.

Ciężki jest los wiejskich kundelków, które pracują na swoje utrzymanie?

Mam sąsiada. Kupił sobie wilczura, bo jak mówi, ” to miło jak coś szczeka.”

Kiedy wilczurek był mały, trzymał go w domu. Gdy podrósł’ zrobił mu kojec.Pies zima czy lato śpi na dworze, bo budę ma za ciasną i nie mieści się w niej. Kojec od początku nie był sprzątany, pies śpi w tym, co wyprodukuje. Na posiłek dostaje raz dziennie…wodę z chlebem. Tak psa karmiła babka właściciela, matka i tak on karmi. Dziś pies ma pięć lat. Jest zreumatyzowany i ledwo się rusza. Na spacerze nigdy nie był. Ba, właściciel nawet na noc nie wypuszcza go z kojca, choć ma duży ogród, a pies, podobno, ma pilnować gospodarstwa. Kiedy mu zwróciłam uwagę, machnął rękami.

– Pies ma bardzo dobre warunki, bo…ma kojec.

I… żadne Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie zajęło się sprawą. Pamiętam, zaś jak ekolodzy walczyli o Dolinę Rozpudy, bo gdy będzie autostrada, zmieni się klimat i…wyginą żabki.

Czy ci sami ekolodzy, którzy się tam poprzywiązywali do drzew, zauważyli jak po okolicznych gospodarstwach żyją wiejskie Burki? A może w gospodarstwach tych ekologów Burek ma takie same warunki jak u mojego sąsiada? Bo …to tylko pies. I nie ma przecież łańcucha.

“Człowieczeństwo mierzy się miarą stosunku dla zwierząt. I jak my teraz wyglądamy.” To zdanie z Kabaretu OLgi Lipińskiej.

Czy nie miała racji?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s