Bez kategorii

” Bilans musi wyjść na zero…”

Do mojej kancelarii radcowskiej przyszedł petent. Nie wyglądał na wielkiego biznesmena. Ot prosty człowiek, żyjący z pensji od pierwszego do pierwszego! Zaczął opowiadać, co mu się przydarzyło. Był niespokojny. Patrzyłam na jego ręce. Drżały mu. Z jego chaotycznej wypowiedzi wyłuskałam następujący stan faktyczny.

Jest budowlańcem. Pracuje w prywatnej firmie. Żyje z comiesięcznej pensji i oprócz niej nie ma żadnych dochodów. Dwa lata temu wypełnił PITa i wysłał do Urzędu Skarbowego. Dopaczyli się jakiś nieprawidłowości i wezwali go do uzupełnienia. Wtedy doliczyli się, że ma…10 gr niedopłaty. Przyznał się, że sobie ją olał, a Urząd… nie. Regularnie wzywał go do uregulowania. Póżniej oddał sprawę firmie windykacyjne. Firma ta regularnie go gnębi. Dzisiaj razem z odsetkami domaga się 200zł. Kiedy mój klient domagał się oddania sprawy do sądu, chciał mieć wyrok, firma go zbagatelizowała. Nikt nie będzie się procesował o dwieście zlotych. Firma windykacyjna dalej go gnębi. Odsetki rosną z miesiąca na miesiąc. Klient jest już kłębkiem nerwów.

Pyta się mnie, co ma robić…

Dzisiaj otrzymałam z ZUSu PITa. Mamy okres rozliczania się z Urzędem Skarbowym. Stąd przyszedł mi do głowy pomysł na ten felieton.

Od trzech lat nie wypełniam już PITów, bo mam tak niskie dochody, że nie muszę tego robić. Dzisiaj przez przypadek przejrzałam PIT, który przyszedł z ZUSu. Okazuje się, że mam 200 zł nadpłaty. Przejrzałam PITy z dwóch ostatnich lat, tam też była nadpłata. Niestety, ani dwa lata temu, ani w zeszłym roku nie otrzymałam żadnych pieniędzy z Urzędu Skarbowego.

Do obywatela należy pilnowanie swoich interesów!

Nieznajomość prawa szkodzi?

A Urząd Skarbowy interpretuje prawo na swoją korzyść!

Mając tak niskiego dochody nie muszę składać zeznania podatkowego. PIT, który mi przysłał ZUS, organ ten wysłał również do Urzędu Skarbowego. Skarbóka więc dobrze się orientuje w wysokości moich dochodów i o tym, że jest nadpłata. Niestety, urzędnikom nie chce się tego sprawdzać , sama muszę dbać o swoje interesy. Od trzech lat nie otrzymałam żadnego zwrotu.

A jak Urząd Skarbowy dba o swoje interesy?

O dba! Gdbyby zamiast 200 zł nadpłaty, było 10 gr niedopłaty, urząd uruchomiłby całą całą lawinę procedur ściągania należności. Oddałby sprawę do komornika, nasłał na mnie firmę windykacyjną, domagał się odsetek.Nie podarowałby mi przysłowiowego ” guzika od rozporka.”

Co mam poradzić człowiekowi skrzywdzonemu przez Urząd Skarbowy?

Cóż, trzeba pilnować swoich interesów i nic nie darować urzędowi!

Urząd Skarbowy to nie wszechmocna machina urzędnicza! To nie państwo w państwie?

Od jego decyzji można odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd zaś jest niezawisły, a nie zobligowany wytycznymi swojego szefa w Ministerstwie. Na szczęście, minęły, już czasy, kiedy Urząd Skarbowy nie wydawał żadnej decyzji. Załatwiał sprawę ” na gębę” i…był bezkarny.

Ludzie, brońcie swoich interesów!!!

Nie bójcie się śmieszności!!!

Lepiej zapłacić 10 gr niż zszargać sobie nerwy.

To Urząd Skarbowy jest śmieszny!!!

” Bilans musi wyjść na zero.” jak śpiewał kiedyś Kabaret Elita i nie chodzi tu wyłącznie o pieniądze.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s