Bez kategorii

W szponach…hazardu.

Magdalena Samozwaniec pochodziła z artystycznej rodziny. Była córką Wojciecha Kossaka. Przed II Wojną Światową dużo podróżowała. Jej ulubionym miejscem, gdzie spędzała wakacje było Monte Carlo, a szczególnie kasyno w nim. Magdalena Samozwaniec lubiła grać w ruletę. W swoim Pamiętniku cytowała artykuły z miejscowych gazet opisujące tajemnicze zgony w Monte Carlo. Policja znajdowała zwłoki mężczyzn na plaży z przestrzeloną głową. Tytuły prasowe grzmiały ” Z nowu ofiara rulety”. Takich osób nie dawało się zidentyfikkować. Były bez dokumetów. Kończyły anonimowo w zbiorowym grobie na cmentarzu dla bezdomnych w Monte Carlo. Rodzina często długo nie mogła znależć swojego członka, który wyjeżdżał do Monte Carlo dorabiać się majątku na grze w Black Jacka. Po latach uznawano go sądownie za zmarłego.

Od niedawna nałogowy hazard został wpisany na listę chorób psychicznych!!!

Jak zostać nałogowym hazardzistą?

Nikt nawet sobie nie wyobraża, jak prosto może się to stać. Zaczyna się bardzo niewinnie. Koło domu otwierają nowe kasyno. Szanowany mąż rodziny ubiera garnitur i odwiedza je. Jest bardzo przyjemnie. Każde kasyno ma to do siebie, że jak przychodzi nowy klient, daje mu wygrywać. Gra w ciąga, bo wygrywa się ładne pieniądze. Jednakże dobra passa się kończy. Czy to ruleta czy Black Jack kończy się tak samo. Zaczyna pochłaniać pieniądze. Jest już jednak za póżno na opanowanie. Zaczyna się hazard. Gra pochłania bez reszty. Chory zaczyna ukrywać swoje dochody przed rodziną. Całą swoją pensję topi w kasynie. Rodzina nic nie wie! Gdy się dowiaduje, jest już zwykle za póżno.

” Jednoręcy bandyci”

Nałogowemu hazardziście jest już wszystko jedno w co gra. Byle grać. Tzw. automaty do gry wyrastają w każdym mieście jak grzyby po deszczu. Jest ich pełno w każdym supermarkecie, w każdym pubie, w każdej kawiarni. Na wszystkich są tłumy chcących łatwego zarobku. Naszego hazardzistę też tak można ujrzeć.

Skutki hazardu.

Nałogowy hazard to ciężka choroba psychiczna. Hazardzista jest ogarnięty manią gry. Doprowadza rodzinę do ruiny, ale nie zauważa tego, nie obchodzi go to. Reaguje, gdy…nie ma już pieniędzy na grę. Nałogowy hazardzista często kończy samobójstwem.

Czy nałogowy hazard się leczy?

Tak. Nałogowy hazardzista bez pomocy terapeuty sobie nie poradzi, a często trzeba mu przepisać leki. Farmakologia umie sobie radzić z hazardem. Niestety, nasze państwo jak by nie widziało problemu hazardu. Te leki nie są refundowane. Są zaś bardzo drogie!

Problem hazardu zaczął się w Polsce na początku lat dziewiędziesiątych dwudziestego wieku, kiedy to jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać w Polsce kasyna.

Problem się robi coraz poważniejszy!

Kasyna w Polsce są często nadzorowane przez mafię.

Hazardzista często oscyluje na granicy prawa. zapożycza się na grę u chętnych mafiozów i jest potem często przez nich szantażowany. To tak samo jak z narkomanem

Czym zresztą różni się nałogowy hazard od narkomani?

Chyba tylko tym, że hazardzista nie po trzebuje detoksu. Czy jednak odsunięcie go od gry nie jest formą detoksu?

Namiastką hazardu jest niewinny i popularny na całym świecie toto lotek. Usankcjonowany prawnie hazard.

Czy namiętni gracze w toto lotka, grajacy codziennie i codziennie wypełniający po 100 kuponów to nałogowi hazardziści?

Czy powinni się leczyć?

Każda gra, jak każda używka jest dla ludzi! Ale dla ludzi mądrych i odpowiedzialnych!

Choć jak w każdej chorobie psychicznej niewiadomo, gdzie kończy się normalność, a zaczyna choroba.

Bądżmy czujni!

I wyciągnijmy rękę do ludzi chorych!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s