Bez kategorii

Zgodnie z sumieniem…

Dziś nie będzie typowego felietonu. Będzie opowiadanie. Właściwie powinnam je zamieścić na blogu dla dorosłych ze względu na drastyczne sceny. Po namyśle doszłam do wniosku, że ” na psim blogu” będzie lepiej i rozmyśliłam się. Drastyczne sceny postaram się opuścić.

A oto historia, która nie daje mi spokoju!!!

Jolanta miała życie jak z bajki. Niczego jej nie brakowało. Miała szanowanego męża, który miał dobrą pracę i dobrze zarabiał i dwoje udanych dzieci. Nagle jej świat zaczął się walić…

Mąż stracił pracę. Otrzymał propozycję, ale…za granicą. Wyjechał. Był tak zapracowany, że dwa lata nie przyjeżdżał do kraju. Przysyłał tylko pieniądze. Joli to się podobało. Poczuła się ” wolna”. Towarzystwo, imprezy, nie stroniła od męskiego towarzystwa. W końcu…przecholowała. Poszła do łóżka z kolegą z pracy. Był przystojnym i …tak pięknie mówił o miłości. Tylko że po wspólnie przespanej nocy…przestał mówić o miłości i…zaczął unikać Joli.

Tymczasem Jola zaczęła się żle czuć. Okres jej się spóżniał dwa tygodnie i bolał ją brzuch. Poszła do przychodni.

W poczekalni tłum kobiet ciężarnych. Na swoją kolejkę Jola czekała dwie godziny, ale…dostała się. Lekarz przyjął ją małouprzejmie / kończył mu się już czas pracy/, burknął coś i kazał jej siąść na fotel.

– Jest pani w ciąży! – Usłyszała wyrok i…jej świat legł w gruzy. Przez głowę przelatywał chaos myśli. Co teraz zrobi? Mężowi tego dziecka nie przypisze, bo go dwa lata nie było w kraju. To koniec jej małżeństwa! Mąż się z nią rozwiedzie, a ona tak nie chciała tracić wygodnego życia i pieniędzy. Co ma robić? Jak przez mgłę do niej doszło…

– Na ulicy… numer domu…mam prywatną praktykę. Zapraszam cię…

To było jedyne wyjście z sytuacji i Jola się ucieszyła. Właśnie mąż przesłał jej nowy przekaz z zagranicy. Już ona coś wymysli, by mu wyjaśnić, co się stało z pieniędzmi.

Poszła pod wskazany adres. Gabinet jak każde mieszkanie wybudowane w wieżowcu w czasach gierkowskich. Poczekalnia w małym, ciemnym korytarzu. Stały tam trzy sfatygowane krzesła z demobilu po likwidacji jakiejś państwowej przychodni. Ludzi nie było, więc weszła do gabinetu. W środku ten sam ” luksus”. Biurko także z demobilu po tej przychodni. W kącie stał ” odlotowy’ fotel ginekologiczny. Nie było parawanu. Lekarz siedział miło uśmiechnięty, zupełnie inny niż niedawno w przychodni.

– Słyszałam, że może mnie pan pozbawić kłopotu? – Zapytała Jola.

– To będzie kosztowało 3,5 tys. – Uśmiechnął się lekarz.

– Pieniądze to dla mnie nie problem. – Powiedziała Jola.

– Zapraszam na fotel. – Powiedział lekarz i zaczął się przygotowywać.

– Będę musiał cię znieczulić, żebyś nie krzyczała. – Powiedział i wziął strzykawkę.

– Ale do tego chyba potrzebny anastezjolog? – Nieśmiało zaoponowała Jola.

– Znam się na tym. Możesz mi zaufać. – Powiedział lekarz i poszukał właściwego miejsca na kręgosłupie.

Po paru minutach Jola staciła czucie i dalej…wydarzenia potoczyły się już szybko. Kiedy zapłaciła, zmartwiła się tylko tym, jak dotrze do domu. Kręciło jej się w głowie i bolał cały dół brzucha. To już jednak nie obchodziło lekarza. dał jej środek przeciwbólowy.

Jola wyszła na ulicę…

Niedawno z moim szefem wymyśleliśmy taką sondę.Miałam udać się do wszystkich prywatnych gabinetów ginekologicznych w mieście i mówić, że jestem w ciąży, mam dziesięcioro dzieci, na jedenaste mnie nie stać i proszę  o radę. Tak zrobiłam. Odwiedziłam piętnastu ginekologów. Dwóch mówiło mi, że dziecko to skarb i że jakoś uda mi się wychować to jedenaste. Trzech powiedziało, że mogę dziecko zostawić w szpitalu lub sama oddać do adopcji. Reszta proponowała skrobankę, w tym tylko trzech zgodnie z ustawą w szpitalu. Reszta chciała pieniędzy.

I gdzie tu miejsce na sumienie…?

2 thoughts on “Zgodnie z sumieniem…”

    1. Jest takie niepisane prawo, że wszyscy ginekolodzy, nie tylko w Lubinie, ale w całej Polsce zwracają się do swoich pacjentek na ” ty”. To nie dlatego, że są chamowaci i nie szanują swoich pacjentek, ale by podczas zabiegu czy badania stworzyć miły i domowy nastrój i złagodzić trochę stres pacjentki związany z badaniem. Jak wiadomo badanie ginekologiczne nie należy do miłego badania dla kobiety. A ten lekarz z opowiadania to inna sprawa. Możesz zauważyć, że on nie jest oficjalny tylko w gabinecie prywatnym, kiedy pacjentka zapłaciła i to sporo.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s