Bez kategorii

Z pamiętnika…schizofrenika

Do napisania tego felietonu natchnęła mnie historia człowieka, która bardzo poruszyła moje sumienie.
Pewien znany działacz Solidarności Walczącej stworzony był do walki. Kiedy nastała demokratyczna Polska nie potrafił się odnależć w nowej sytuacji. Był człowiekiem walki i spokojny byt go przytłoczył. Jego zakład pracy zlikwidowano, jego zwolniono i nie mógł znależć innej. Zwariował i dziś jest na rencie. Pisze do różnych gazet bolesne listy o tym, że walczył o nową Polskę, a nowa Polska tak go potraktowała. W listach żali się, że Polska powstała na skutek zmowy Sbeków i że SBecja teraz rządzi i …że jest przez nią prześladowany.
Biedny człowiek…
13 grudnia była rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego. W tym roku 13 grudnia wypadł w niedzielę, padał śnieg i był mróz.
Jak w pamiętną niedzielę 1981r…
Ta zbieżność obudziła we mnie wspomnienia pierwszych dni Stanu Wojennego…
Tamte dni zaważyły na życiu niejednego człowieka. Trauma przeżyta podczas tamtych dni niejednego przyprawiła o chorobę psychiczną. Czy z tego tytułu ci ludzie powinni mieć jakąś rentę kombatancką. Wolna Polska jakoś o nich zapomniała…
Wspomnienia!!!
Dziś z okazji rocznicy wprowadzenia Stanu Wojennego mówi się głośno o tym, że generał Wojciech Jaruzelski jest zdrajcą, że jest winny przelewu krwi jaki nastąpił w Stanie Wojennym.
” Patrioci”, którzy demostrują przed domem generała Jaruzelskiego domagając się jego osądzenia za strzały w…Kopalni Wujek zapominają, że…gdyby nie gen. Jaruzelski ofiar np. w Kopalni Wujek byłoby więcej.
Ja powitałam Stan Wojenny w niedzielę zła na gen. Jaruzelskiego za to, że…nie było Teleranka. Póżniej był mrożny poniedziałek, a póżniej…mam lukę w pamięci aż do Wigilii.
O tym, co robiłam w dniach od 14 do 23 grudnia 1981r. przypominałam sobie stopniowo:
17 grudnia 1981r. pocztą pantoflową dowiedziałam się, że jest strajk w Kopalni Wujek. Mój kuzyn ” uzbroił się” w aparat fotograficzny i razem przedarliśmy się do Wujka.
Kiedy kuzyn ujrzał wjeżdżający na teren kopalni czołg rzucił się do przodu i został draśnięty w ucho.
Zomo zaczęło pałować na oślep, kogo się da i w co się da.
Wojsko zaczęło strzelać ostrymi nabojami…
Telefony nie działały, a jeśli działały, to …rozmowy były kontrolowane.
Udało mi się przedrzeć do Warszawy.
Trafiłam na posiedzenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.
Generał Jaruzelski był wściekły, kiedy dowiedział się, że wojsko użyło broni palnej…
Co znaczy wściekłość generała dobrze wiedzieli jego podwładni. Bali się go.
Strajk w Kopalni Wujek się zakończył.
A w styczniu 1982r byłam we Wrocławiu…
Końcowe przemyślenia dziś…chyba …zdrowego człowieka!!!
Moją ulubioną książką od czasu kiedy nauczyłam się czytać ze zrozumieniem jest Trylogia Henryka Sienkiewicza. Ileż pokoleń młodzieży ona nauczyła patriotyzmu!!! Moim ulubionym bohaterem jest Andrzej Kmicic. Ileż razy on był ranny w głowę!!!
I…zachował trzeżwy umysł!

1 thought on “Z pamiętnika…schizofrenika”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s