Bez kategorii

Nowoczesność…wkracza pod strzechy.

Kiedy w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku w użycie weszły domofony, jaka to była euforia, że u nas taka nowoczesność. Pamiętam, jak się zaśmiewałam, gdy w serialu ” Wojna domowa” Jerzy Gruza ośmieszał zachwyt domofonami. Przewodnik oprowadzał zagraniczną wycieczkę i pokazywał jej…jak działa domofon. Zachwyt się jednak szybko skończył. Ludzie chyba nie dorośli do techniki. Domofony w blokach zostały popsute w przeciągu jednego miesiąca. Na długo administracje mieszkaniowe zrezygnowały z montowania domofonów.
Czy ludzie wreszcie dojrzeli do domofonów?
Za demokracji na nowo zaczęto montować domofony. Domofony mają zapobiegać, by elementy niepożądane nie kręciły się po klatkach. Na zebraniach Wspólnot Mieszkańców ludzie sami domagają się domofonów na klatkach.
Czy jednak zdają egzaminy?
Zmorą lokatorów wielkich bloków są roznosiciele ulotek reklamowych. Zazwyczaj ludzie otwierają. Kiedy jednak trafi się cwaniak, który powie, by dzwoniono tam, gdzie chce iść i nie otworzy drzwi, roznosiciele ulotek uchytrzyli się. Podają się za listonosza. Listonoszowi każdy otworzy.
Ludzie często sami psują domofony. Blokują zapadkę, by drzwi się nie zamykały. Do domu trzeba wnieść szafę, wprowadzić rower czy wózek dziecięcy, a drzwi, które trzeba trzymać przeszkadzają w tych czynnościach.
A…blokowanie drzwi to już pierwszy krok do wpuszczania marginesu!
Moja koleżanka mieszka w nowym bloku wielorodzinnym na osiedlu, na którym mieszkają ludzie bogaci. W bloku mają domofon. Mimo to mają regularne włamania do piwnic. Ostatnio weszłyśmy z koleżanką do piwnicy. Wszystkie drzwi były otwarte, a…kłódki z kluczami leżały na oknie. Czyżby złodziejem był ktoś z mieszkańców? A mówi się, że cygan…nie kradnie na swoim podwórku!!!
W moim bloku mieszka pijaczek. W zasadzie jest niegrożny, ale…odwiedzają go menele z miejscowego domu socjalnego. Pijaczek nie otwiera im drzwi. Uchytrzyli się. Dzwonią do kogo bądż i podają się za listonosza albo za inkasenta, dłubią wytrychami w drzwiach / ja już mam kłopoty z otworzeniem drzwi na klatkę swoim kluczem/ albo…otwierają drzwi na oścież i blokują kamieniami.
Znajomy Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej opowiadał mi, że pomimo domofonu w ich klatce są co noc libacje narkomanów. Kto im otwiera? Czy wśród nich są mieszkańcy? Na samej górze jest suszarnia. Narkomanii tam się zbierają. I…rano dozorczyni zbiera dowody libacji: igły, strzykawki, woreczki foliowe, opakowania po ” papierosach’. Nierzadko dzwoni się po policję, by…usuwała śpiących imprezowiczów. Lokatorzy się skarżą. A domofon…
Domofony miały przyczynić się, byśmy czuli się bezpiecznie.
Czy jednak czujemy się bezpiecznie?
Czy domofony zdały egzaminy?
A…może mimo wszystko my do nich nie dorośliśmy?
Ja z łezką w oku oglądam ” Wojnę domową”, w której przewodnik pokazuje zagranicznej wycieczce działanie domofonu.
I….zagryzam palce ze złości, kiedy widzę, że w moim bloku jest domofon a menele chodzą po klatce jak po ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.
Po co nam domofony???

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s