Bez kategorii

Iluzja szczęścia, a…potem!!!

Mój pierwszy bal odbył się w wieczór andrzejkowy 1981r. Miałam wtedy pietnaście lat. Wybraliśmy się z kuzynem i koleżankami na bal do miejscowego Domu Kultury. Tam były już moje trzy nauczycielki / wychowawczyni, polonistka i chemica/ i mój wujek, który był dyrektorem Domu Kultury. Nie wiem, czy to był przypadek czy celowe, ale…fajnie było. Gośćmi byli Aleksander Kwaśniewski, wtedy pracownik Ambasady Polskiej w Nowym Jorku i Piotr Fronczewski. Wszyscy byli nałogowymi palaczami, a czasy były ciężkie. Kompletny brak papierosów w bufecie. Wychowawczyni dała mi pieniądze i…kazała mi nie wracać bez papierosów. Kupiłam u koników przed Domem Kultury. Wtedy nie wiedzieliśmy, że była to tzw. ” trawka” – papierosy z haszyszem. Nauczycielki poczęstowały mnie jednym. Ale był odlot! A…wszystkich wzięło na zwierzenia. Za to nazajutrz…Takiego kaca nie miałam po żadnej wódce jak po tym jednym papierosie.  Gdyby mi wtedy ktoś dał narkotyk na klina, pewnie bym się uzależniła…

Definicja narkomanii!!!

Narkomania jest to choroba psychiczna z rodziny uzależnień. Zrobiło się o niej głośno, kiedy na początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku Marek Kotański założył Monar – Ośrodek Leczenia Narkomanów.

Choć znajomy psychiatra mawiał, że jeżeli ktoś się uzależni od narkotyków, to ” umarł w butach”…

Czy coś w tym jest?

Narkomania jest u nas traktowana po macoszemu, a narkomanów traktuje się jak ludzi z marginesu, nawet lekarze psychiatrzy nie chcą leczyć narkomanów. Zbyt dużo im trzeba poświęcić czasu i pieniędzy, a…efekty marne.

Tymczasem narkoman to NORMALNY chory i…tak go trzeba traktować!!!

Narkoman zachowuje się nawet jak zwykły chory psychicznie. Wyspecjalizowywuje się w…” terroryzowaniu najbliższego otoczenia. Całe postępowanie jego obliczone jest na zdobycie pieniędzy na działkę. Potrafi być więc przymilny i słodki jak miód i…jak każdy chory psychicznie potrafi się doskonale maskować. Nawet najbliższa osoba nie wie długo, że jest uzależniony od narkotyków.

Iluzja i…co dalej!

Zaczyna się zwykle banalnie. Impreza, na której jest / a to obecnie zaczyna być powszechne i jest modne/ ” trawka” czyli tzw. narkotyki miękkie: haszysz i marihuana oraz tzw. dopalacze, które w powszechnym rozumieniu nie są w ogóle traktowane jak narkotyki, a…potrafią być bardzo grożne. Różne są przyczyny brania. Chęć wyluzowania się, odlecenia w ” lepszy” świat czy przypodobanie się towarzystwu. Skutek jest zwykle zawsze taki sam. Sięgnięcie na drugi dzień po narkotyk na klina. A potem nie wiadomo kiedy przychodzi uzależnienie. Bierze się coraz więcej i więcej. Dla zdobycia działki można zrobić wszystko, nawet stoczyć się na margines. Efektem końcowy jest głód narkotykowy i….przedawkowanie. Najczęściej kończy się śmiercią!!! Nałóg narkotykowy jest o tyle zgubny, że nie można w nim mówić o silnej woli. To dolegliwości fizyczne organizmu spowodowane brakiem narkotyku decydują, że sięga się po więcej. I…zrobi się wszystko, by zdobyć na działkę! A…narkotyki kosztują!

Przykład:

Jako przykład tego, jak doskonale potrafi się maskować narkoman, podam przykład z reportażu telewizyjnego:

Matka miała syna, który w wieku czternastu lat sięgnął po narkotyki. Kiedy miał szesnaście lat, matka się zorientowała i zaczęła walkę o zdrowie syna. Niestety, jedyne co on chciał od matki, to pieniędzy na działkę. A maskował się doskonale. Chodził do psychologa ” trzeżwy” i elegancki, z galanterią całował panią psycholog w rękę i opowiadał, że…matka go bije i się nad nim znęca. Psycholog uznała go za zdrowego i…skierowała doniesienie do prokuratury na jego matkę o znęcanie się nad synem. Matka nie mając innego wyjścia powiedziała sobie, a niech się stoczy i zrzekła się praw rodzicielskich. Ta historia skończyła się happy endem. Syn mając perspektywę pójścia do domu dziecka ocknął się i…zaczął się leczyć. Dziś zdał maturę i wie, że od narkotyków musi trzymać się z daleka. Jeden ” dopalacz” i…koszmar zaczyna się na nowo.

Jak leczyć narkomanię?

Wbrew obiegowym opiniom, uznawanym nawet przez niektórych psychiatrów, narkomanię da się leczyć. Mój kolega psychiatra zajmuje się leczeniem narkomanii i…ma w tym sukcesy.

Co jest podstawą leczenia?

Podstawą leczenia narkomanii jak i każdej choroby psychicznej jest uświadomienie narkomanowi, że jest uzależniony. Wymaga to wiele cierpliwości, wiele rozmów, niekiedy pozornego zaprzestania leczenia i zostawienia narkomana samemu sobie. Trwa to długo. pierwszy skutek następuje nieraz dopiero po roku.

Ale warto!!!

Narkomania to choroba społeczna i tak powinna być traktowana przez społeczeństwo.

A…społeczeństwo ma być zdrowe!

Nie traktujmy więc narkomanów jak meneli!

Menelami stają się, kiedy są zostawieni sami sobie.

Nie każdy narkoman potrafi się sam w porę ocknąć jak bohater reportażu.

Koniec…to zwykle rynsztok, kanały, prostytucja i…bezimienna śmierć.

A wystarczy tylko odrobina cierpliwości u społeczeństwa, by koniec był inny?

Idealizuję?

Wszak nałóg narkomanii to dla ofiary umarł w butach!

Ja jednak będę optymistką i poidealizuję dalej:

Jakże to pięknie kiedy do mnie jako psychologa i do mojego kolegi psychiatry przychodzi wyleczony narkoman z kwiatami z…podziękowaniem za zwrócenie życia…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s