Bez kategorii

Święty Walenty i…Walentyna

Kiedyś kiedy byłam małolatą najdroższa mi osoba zapytała mnie, dlaczego nie piszę pamiętnika? Odpowiedziałam, a co jam mam ciekawego do zamieszczenia w pamiętniku? Z lekcji na lekcję, z wykładu na wykład, jak poszło na zaliczeniu? Czy się nie ścięłam na egzaminie? Wtedy najbliższy mi człowiek powiedział: Przecież ty masz takie ciekawe życie! Westchnęłam: No tak, ale ładnie byśmy wszyscy wyglądali, gdyby szef komórki opozycji na Lubin zaczął pisać pamiętnik! Dziś tamte czasy odeszły w dal. Nie ma już takich rozterek. Czy nie tęsknię za tamtymi czasami? Może trochę, Łezka się w oku kręci na wspomnienie szczenięcych lat! Dziś już można wszystko pisać. Uchylę więc rąbka moich wspomnień z tamtych lat…
” Polały się łzy me czyste, rzęsiste
Na me dzieciństwo sielsko – anielskie,
Na moją młodość chmurną i durną,
Na mój wiek męski, wiek klęski.
Polały się łzy me czyste , rzęsiste…”
W tamtych czasach byłam bardzo kochliwa. Choć to co miałam najlepszego oddałam mężczyżnie, którego jedynego w życiu kochałam, o tym jednak przekonałam się znacznie póżniej, to wychodziłam za mąż kilkanaście razy i…wydawało mi się, że każdego z tych mężczyzn kocham. Mężczyzni mnie szaowali i…każdy mi się oświadczał. Opowiem dzieje jednej miłości.
My nie mamy różnych poglądów…
Tak powiedział Andrzej Talar z serialu ” Dom” kiedy jego ukochana Basia Lawinówna chcąc się z nim rozwieść chciała wykorzystać casus o różnicy poglądów politycznych małżonków. Ten casus robił karierę w rozwodach na początku lat pięćdziesiątych.
Z tym mężczyzną też w zasadzie nie mieliśmy różnych poglądów politycznych, choć w szczegółach różniliśmy się.
Kim był człowiek, który był moim mężem?
Był moim kuzynem choć on o tym jeszcze nie wiedział. Jego dziadek był rodzonym bratem mojego dziadka. Jego ojciec i mój dziadek byli kuzynami, razem uciekli z domu w czasie I Wojny Światowej, by zaciągnąć się do Legionów Piłsudskiego. Jego syn ma więc pełne prawo do sławnego nazwiska mojego dziadka. Mój dziadek był głową klanu i choć ten wybrany przeze mnie kuzyn / będę go nazywać Jaś/ nie wiedział o tym, dziadek nad czuwał nad nim i jego braćmi. U mojego dziadka rodzina była droższa pieniędzy…
O Jasiu…
Jaś nie wiedząc, kim był naprawdę, wychowany został w duchu patriotyzmu. Czuwała nad tym jego matka. Kiedy zaczęła się odnowa Polski w duchu Porozumień Sierpniowych 1980r aktywnie włączył się do pracy nad odnową Polski. Byli razem z bratem doradcami Wałęsy. W Stanie Wojennym, choć nie internowani, co dzisiaj wiele osób im zarzuca, aktywnie działali w Podziemiu. Różnili się w poglądach z Wałęsą na drogę do odzyskania demokracji w Polsce, ale…do Solidarności Walczącej nie należał ani Jaś ani jego brat. Wałęsa chciał demokratycznej Polski, Jaś z bratem uważali, że wrogiem Polski jest Związek Radziecki i…chcieli nie tylko demokracji, ale i pełnej wolności Polski. Z Jasiem połączyła mnie wspólna idea. Wprawdzie trochę się różniliśmy, bo ja uważałam, że lepsza jest opcja Wałęsy, czyli najpierw uzyskanie pełnej demokracji w kraju i porozumienie z władzami. W każdym razie mimo tych drobnych różnic między nami zaiskrzyło. W 1987r. wzięliśmy ślub, nie bez drobnych przeszkód. Byliśmy kuzynami i potrzebna była dyspensa papieża. Małżeństwo trwało rok, bo…uświadomiłam sobie, że to pomyłka. Zaowocowało jednak synem. Ród przetrwa!!!
Myślę, że nadal jesteśmy przyjaciółmi, choć teraz bardzo się różnimy,
Po uzyskaniu wolnej i demokratycznej Polski Jaś wybrał drogę kariery politycznej. Rozeszły się nasze drogi…
Otoczył się ” dziwnymi ludżmi”- można to tak najłagodniej określić i dziś nawet…wstydzę się jego poczynań.
A co ze mną?
Wreszcie wybrałam mężczyznę, którego naprawdę całe życie kochałam i z każdym dniem kocham coraz mocniej. Wszystko nas łączy. A poglądy mamy takie same i co do zasady i w szczegółach… Jesteśmy już razem dwanaście lat i…ciągle nie możemy się sobą nacieszyć.
I…planujemy córeczkę, którą wspólnie chcemy nazwać Walentyna. Mój mąż lubi chłopców, ale z tego że będzie miał kolejną córkę szaleje z radości. Mówi, że…dziewczynki to ideały,  bo…wystarczy na mnie popatrze
Jutro dzień Świętego Walentego. Nasze kolejne Walentynki. Co on dla mnie wymyśli?
I…już nie mogę doczekać się nocy!
To jest dopiero ” Walenty”…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s