Bez kategorii

Jak realizować swoje marzenia?

To, co teraz napiszę jest prawdą, choć wstęp może sugerować , co innego. Nie jest to też prawda, która…istnieje tylko w moim umyśle:
Mój psychoanalityk / u nas wciąż nie modne to pojęcie. Mówi się ciągle lekarz psychiatra – terapeuta, co może wpływać na rozumienie tekstu przez czytelnika/ powiedział mi nie dawno:
” Pani sobie coraz więcej rzeczy przypomina. Niedługo w ogóle przestanę być pani potrzebny. A szkoda! Lubię choć na panią popatrzeć…”
Kiedy mój ojciec był za Komuny radcą prawnym, panowała zasada, że pracę powinien mieć każdy. Pracę więc w zawodzie łatwo było znależć. Jednakże mój ojciec jako radca prawny pracował w przedsiębiorstwie górniczym i…zarabiał mniej niż górnik. Mógł mieć jednak tylko jeden półetat.
Zmiany demokratyczne w 1990r przyniosły…raj dla prawników. Prawnik może pracować na tylu etatach, ile chce i zarabiać, ile chce. Dziś mamy prawdziwe fortuny prawnicze, bo wymogiem czasów jest to, iż prawnik jest potrzebny w każdej dziedzinie życia. Jednakże demokracja ma swoją drugą stronę medalu. Jest bezrobocie i absolwentowi prawa jest dziś bardzo trudno przebić się w zawodzie. Tym bardziej, że zawód prawniczy ciągle jeszcze przechodzi z ojca na syna, i mamy całe klany prawnicze, które ” trzęsą” samorządami prawniczymi.
Moja droga do…sławy.
A zaczęło się w 1990r., równo kiedy wszedł w Polsce kapitalizm i byłam świeżym absolwentem prawa z piątką na dyplomie i zaliczonym rocznym kursie prawniczym w Oxfordzie w Anglii.
Czy było mi łatwo znależć pracę/
Chodziłam długi i zdarłam buty, wydeptałam wiele ścieżek. Wszędzie na pytanie, dlaczego chcę być prawnikiem, odpowiadałam:
– To moje marzenie od szkoły średniej i chcę pomagać ludziom, a jako prawnik będę to robić najlepiej. – I…taka śpiewka działała na moich ewentualnych przyszłych pracodawców jak przysłowiowa czerwona płachta na byka.
W końcu, żeby mi leciał staż pracy, ojciec załatwił mi pracę na pół etatu jako referent prawny w spółce, w której dyrektorem – prokurentem był jego znajomy. Progolub była to typowa półka nomenklaturowa powstała w 1989r z…prywatyzacji spółdzielni w Poznaniu. Jednakże pracowało w niej wiele porządnych i uczciwych ludzi, którzy się tu zaczepili, kiedy w czasie przemian ustrojowych stracili pracę jako…” komuchy”. Pracował tu znany lubiński działacz, człowiek bardzo mądry Jan Sadecki, Jesionek – szef też był uczciwym człowiekiem. Jednakże w spółce zaokrętowali się też zwykli postkomunistyczni cwaniacy. Nagminne były przekręty. Odchodzili z niej wszyscy uczciwi ludzie. Kiedy nie było już niczego ratować odeszliśmy my, ja i prezes Jesionek. Dziś nie ma już Progolubu. Progobud to zupełnie inna firma, która słynie głównie z hurtowni materiałów budowlanych.
Ale wróćmy do mnie…
Mówi się, żeby dostać pracę jako prawnik, nie można przyjść z ulicy. Ja właśnie dostałam z…” ulicy”. W gazecie przeczytałam, że pewna znana, rozwojowa i dobrze rokująca na przyszłość firma prawnicza poszukuje referenta prawnego. Poszłam. Sekretarka pyta się;
– W jakiej sprawie?
– Bardzo ważnej. – Odpowiadam.
– Szef jest zajęty i trzeba się zapisać. – Mówi sekretarka.
– Ale ja chciałam szefowi podziękować! – Wypaliłam.
Ucieszona sekretarka wpuściła mnie. Szef firmy uśmiechnął się, zmierzył mnie  wzrokiem i zapytał:
– W jakiej sprawie?
– Chciałabym tu pracować. – Odpowiedziałam.
Szefowi uśmiech zszedł z twarzy. Zapytał oschle i poważnie:
– Niech się pani zareklamuje…
Ja mając w pamięci moje niedawne porażki powiedziałam krótko:
Jestem świeżo po prawie i mam głowę pełną pomysłów.
– Dziękuję. Odezwiemy się. – Powiedział oschle szef.
W parę dni póżniej przyjęli mnie. Dziś jestem współwłaścicielem firmy.
Jednakże referent prawny to…nie był szczyt moich marzeń i nie szczyt marzeń każdego prawnika. Złożyłam w Izbie Radców Prawnych we Wrocławiu podanie o przyjęcie na aplikację. Sfinansował mnie Jesionek, bo kancelaria prawnicza jak każda taka kancelaria miała węża w kieszeni.
Moje wspomnienia z egzaminu wstępnego…
Pojechałam na egzamin wstępny na aplikację. Napisałam go i…wpadłam w panikę. Przecież ja sknociłam wszystkie pytania. Poszłam i odebrałam dokumenty. W parę dni póżniej do mojego ojca zadzwonił dziekan i mówił zdziwiony:
” Dlaczego ona odebrała dokument? Przecież się dostała. Zdała najlepiej ze wszystkich.
Egzamin radcowski zdałam na czwórkę, ale…propozycji pracy nie było.
Po zwolnieniu się z Progolubu zostałam zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Lubinie jako…popychadło od noszenia umów do radcy prawnego. W pracy więc się nie wysilałam, chodziłam się co chwilę pytać, co mają dla mnie do roboty i…nudziłam się ostentacyjnie. A umowy brałam do domu, by robił je ojciec.
Nagle…
Radca prawny urzędu gdzieś wyjechała. Szef mnie wezwał i dał dokumenty, by sporządzić umowę. Spanikowałam, bo rodzice też wyjechali na wczasy.
– Na kiedy? – Spytałam.
– Na wczoraj! – Odpowiedział szef.
Siedziałam nad umową całą noc, ale rano przyniosłam umowę.
Minął mój trzymiesięczny okres próbny i…nie przedłużono ze mną umowy. Ale…
W parę dni póżniej dzwoni do mnie sekretarka prezydenta i mówi, że prezydent, chce się ze mną widzieć.
Zdenerwowana w myśli obliczam grzechy, które mogły zainteresować prezydenta. Poszłam. Prezydent zatrudnił mnie na stanowisku radcy prawnego. Dziś sądzę, że protegowała mnie radca prawny urzędu pani Kleszczyńska. Dziękuję jej gorąco za to! Wątpię bowiem, by Maćkała zatrudnił sam z siebie kogoś, kto był z poza rządowego układu w mieście i do tego wszem i wobec w urzędzie się chwalił, że jest przyjaciółką nielubianego przez Maćkałę dziennikarza. Jako radca prawny urzędu pracuję do dziś i…chyba są ze mnie zadowoleni.
Jak realizować swoje marzenia?
Wiele młodych ludzi, którzy kończą prawo ma marzenia. Niestety, dla wielu kończy się tylko na marzeniach. Mimo złagodzenia naboru na aplikacje radcowskie i adwokackie, wciąż jeszcze trudno się na nie dostać bez…pleców. Wiele absolwentów prawa kończy na kasie w hipermarkecie lub wyjeżdża do Anglii na zmywak.
Czy nadejdą w Polsce czasy, że każdy absolwent prawa będzie miał równe prawa w naborze na aplikację?
Czy nadejdą w Polsce czasy, że korporacje prawnicze przestaną zawzięcie ” strzec swoich tajemnic” i otworzą swoje podwoje dla wszystkich absolwentów prawa?
Kapitalizm się u nas pogłębia, prawników potrzeba jak powietrza.
Ale…dobrych prawników
Mnie się udało?
Czy jestem w czepku urodzona?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s