Bez kategorii

Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam!

Kiedy były imieniny mojego taty, chciałam zawiadomić jego znajomych, by przyszli na przyjęcie. Wówczas mama mi powiedziała: O imieninach się nie zawiadamia. Ludzie sami przychodzą!
Czy to jest słuszne rozumowanie?
Kiedy byłam w USA , dowiedziałam się, że tam się imienin nie obchodzi. Amerykanie uroczyście obchodzą urodziny, bo to ważna data. Człowiek pojawił się na świecie i ten ważny dzień wyróżnia go od innych ludzi.
Happy bersdey to you, happy bersdey to you, happy bersdey to you mister President, happy bersdey to you! – Tak wielka aktorka Marlin Monroe śpiewała prezydentowi Jhonowi Kenediemu. I w dzień urodzin każdy człowiek czuje się jak prezydent, jest wyjątkowy. Póżniej kiedy trochę pojeżdziłam po świecie, odkryłam, że we wszystkich państwach świętuje się urodziny.
A w Polsce…
W Polsce świętuje się imieniny. Ten zwyczaj przyszedł do nas wraz z komunizmem. I to właśnie powstaje zasada, że o imieninach się nie mówi, ludzie patrzą w kalendarz i sami pamiętają. Za Komuny przyjął się zwyczaj urządzania imienin w zakładach pracy. Były to huczne przyjęcia, często przypominający wesela. Pracownicy schodzili się do gabinetu i ucztowano. Mój tato z imienin w pracy przynosił całą torbę dezodorantów. Raz nawet zażartował odbierając dwudziesty prezent w formie dezodorantu:
– To ja tak śmierdzę!
Imprezy imieninowe w zakładach pracy często były zakrapiane alkoholem. Zmieniło się to w latach osiemdziesiątych, kiedy wprowadzono zakaz picia w zakładach pracy. Jednakże Polak lubił ryzyko…
Krytycy komunizmu twierdzili, że za Komuny żyło się…od imprezy imieninowej do imprezy imieninowej. Tradycja ta przetrwała do lat dziewięćdziesiątych. Ostatnią imprezę imieninową urządziłam w Urzędzie Miejskim w Lubinie w 1997r. Dziś już nie ma tej tradycji. Ludzie w pracy gonią za awansem, wygryzają jeden drugiego. Zakład pracy przestał być drugim domem.
Czy jest czego żałować?
Czy łza się w oku kręci na wspomnienie imieninowych przyjęć w zakładach pracy za Komuny?
Dziś przyszła moda na celebrowanie urodzin i robi się to w domach albo w lokalach.
A pierwszą, która przywiozła zwyczaj świętowania urodzin z USA byłam ja. Był początek lat osiemdziesiątych.
Tradycja szkolna…
Do tej pory uważałam, że mój Ogólniak znajdujący się przy ul. Kopernika w Lubinie był w przedwojennym Lubinie szkołą żeńską. Moja dyrektorka pani prof. Zofia Pieńkowska wyjaśniła mi, że Ogólniak był przed wojną gimnazjum męskim. Uwierzyłam jej, bo jest dla mnie autorytetem.
W przedwojennym Lubinie były więc dwie szkoły dla chłopców. Druga to była w dzisiejszym Technikum Górniczym przy ul. Kościuszki. Najpierw była to szkoła zawodowa, a za Hitlera Hitlerjugend.
W przedwojennym Lubinie były też i dziewczęta. W Państwie Niemieckim obowiązek szkolny obejmował i chłopców i dziewczynki, więc szkoła dla dziewcząt też musiała być.
Gdzie w przedwojennym Lubinie znajdowała się szkoła dla dziewcząt? Sprawa otwarta i…ciekawa dla miejscowych historyków.
Osiemnastki!
Za moich czasów modne były osiemnastki. Ja po raz pierwszy wzięłam udział w osiemnastce u mojego kolegi…z Technikum Górniczego. Miałam wtedy siedemnaście lat i byłam dumna, że mnie małolatę zaproszono. Impreza była w szkolnym klubie. Nie przeczę, był alkohol, ale impreza była porządna. Nikt mnie nie zgwałcił, nikt niczego nie dosypał do piwa. Ale…afera była! Ktoś doniósł, że na imprezie było piwo i…nieletnie. Drogo za to zapłaciła dyrektor Ogólniaka pani prof. Pieńkowska. To był ostatni rok jej świetnego dyrektorowania. Partia wysłała ją na przyspieszoną emeryturę. Nieletnie były z jej szkoły. Choć ta afera była tylko pretekstem do jej zwolnienia, jednak odbiła się szerokim echem.
W rok póżniej ja swoją osiemnastkę miałam w domu i były na niej tylko ulubione koleżanki…
Ja świętuję tylko urodziny…
Snobizm na Amerykę?
Dziś mam….lat i koleżanki mi mówią, że nie obchodzą już urodzin, bo nie chcą czuć upływającego czasu. Mówią, że nie mają już czego obchodzić.
A…ja mam co obchodzić…
Co roku mówię, że obchodzę osiemnaste urodziny i cieszę się!
20 maja – moje…” osiemnaste” urodziny…
I oby ich było jak najwięcej!!!
I oby nigdy nie zabrakło mi przyjaciół do świętowania!
I tego sobie życzę!
By miał mi zawsze kto śpiewać: Sto lat! Sto lat! Niech żyje nam!
I by te życzenia były szczere!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s