Bez kategorii

“Piłsudski przewidział losy Polski…”

Kiedy studiowałam prawo w latach osiemdziesiątych, ćwiczeniowiec na prawie konstytucyjnym tłumaczył nam pojęcia, których nie zawierała nasza ówczesna Konstytucja. Stan wojenny i stan wyjątkowy. Powiedział nam, że ówczesny ustawodawca wprowadził Stan Wyjątkowy, a tylko mylnie nazwał go stanem wojennym. Wówczas wstałam i powiedziałam:
– Jaruzelski dobrze wiedział, kiedy używał nazwy Stan Wojenny!
Ćwiczeniowiec popatrzył na mnie z uwagą i powiedział zagadkowo:
– Pani ma chyba rację?
Póżniej zostałam wezwana do Urzędu Spraw Wewnętrznych i musiałam się ostro tłumaczyć z tych słów. Powiedziałam:
– Wszyscy w tym kraju wiedzą, że Reagan szykował się z interwencją do Polski, by pomóc wrogom socjalizmu zdobyć władzę! – To był absurd, ale urzędnik SB uwierzył.

W latach dwudziestych dwudziestego wieku zapanowała moda na seanse spirytystyczne. Pamiętniki wpływowych kobiet tamtego okresu, między innymi Magdaleny Samozwaniec, są pełne opisów tzw. wywoływania duchów. W każdym arystokratycznym pałacu lub dworku obywatela ziemskiego w saloniku znajdował się okrągły stolik z wypisanymi znakami koniecznymi do rozmowy z duchami, Na stolik kładziono talerzyk z namalowaną strzałką, uczestnicy seansu siedzieli dookoła i byli złączeni palcami. Między nimi przepływała ektoplazma z zaświatów / to było najnowsze odkrycie ówczesnej nauki i bardzo popularna/ i poruszała talerzykiem. Duch ” mówił” przesuwając strzałką po literach alfabetu. Wywoływano najczęściej duchy sławnych Polaków, których pytano o losy Polski… Czy i dzisiaj warto spytać ducha o losy Naszego Kraju?
Czy ludzie wierzący w duchy mają nie po kolei w głowie?
W latach siedemdziesiątych byłam w podstawówce. Wtedy to z koleżankami odkryłyśmy…urok wywoływania duchów. Nie wiedziałyśmy wtedy o seansach z talerzykiem i stolikiem. Bawiłyśmy się wywołując duchy za pomocą klucza zawieszonego na nitce i książki. Wprawdzie duch mógł mówić tylko tak lub nie, ale zabawę miałam przednią. Muszę przyznać, że ja do wywoływania duchów podchodziłam jak…Magdalena Samozwaniec. Kiedy koleżanki wywoływały duchy naszych królów i zadawały im egzystencjalne pytania, ja śmiałam się do rozpuku i kazałam odpowiadać Jagielle na sprośne pytania. Raz nawet koleżanki się obraziły za takie lekceważenie ” seansu spirytystycznego” i się obraziły. Powiedziały, że mnie wykluczają ze swojego grona i…będą wywoływać duchy u Ani. Musiałam im obiecać, że nie będę więcej żartować z duchów. Zabawa umarła śmiercią naturalną.
Profesjonalne wywoływanie duchów!
Profesjonalnym wywoływaniem duchów zaraziła mnie moja polonistka z Ogólniaka pani prof. Irena Horoszczak. Był rok 1982- Stan Wojenny. Wychodziły tylko dwie gazety: Trybuna Ludu i Żołnierz Polski z wiadomo jakimi wiadomościami. Ludzie byli głodni wieści z uciemiężonego kraju, chwytali się różnych sposobów, by je zdobyć. Seanse spirytystyczne były jednym z nich. W Stanie Wojennym zapanowała moda na seanse spirytystyczne podobna do tej z lat dwudziestych. Prawie w każdym domu odbywały się po godzinie milicyjnej spotkania towarzyskie, podczas których odbywały się seanse spirytystyczne. Ludzie jak powietrza łaknęli każdej nadziei w tych mrocznych czasach… Ja w tym czasie przeżywałam ciężkie chwile. Mój najdroższy został internowany i nikt nie wiedział, gdzie jest. Włóczyłam się wtedy po Lubinie bez celu po godzinie milicyjnej. W czasie jednej takiej ” wyprawy” znalazła mnie polonistka. Przyprowadziła do swojego domu, w którym właśnie odbywał się seans spirytystyczny. Ocaliła mnie!!!
Co mówią duchy?
Od tej pory regularnie przychodziłam do mojej polonistki. Zresztą te seanse były w pewnym stopniu przykrywką. W rzeczywistości odbywało się ” tajne nauczanie” Na wypadek, gdyby któraś z moich koleżanek miała, jak mówią Indianie, rozdwojony język i zaraz za nami do domu nauczycielki wpadła milicja, to…wywoływałyśmy duchy. Milicja się nie czepiała, nawet jak…Chruszczow mówił, że Rosjanie nigdy by nie dopuścili do demokratycznych zmian w Polsce!
Jednego wieczoru wywołałyśmy ducha króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a wiadomo, że ten król był psem na baby. Kiedy inne panie pytały króla, dlaczego zdradził Konstytucję 3 Maja, albo dlaczego tak naiwnie wierzył carycy Katarzynie Wielkiej, jak zapytałam, czy jest wśród nas pani, z którą chciałby nawiązać romans. Jakie było nasze żdziwienie! Talerzyk zaczął krążyć bardzo szybko i strzałka zatrzymała się na mojej koleżance. Koleżanka zemdlała…
Któregoś dnia zaproponowałam , by wywołać ducha Józefa Piłsudskiego. Przyszedł. Zapytałam się go, czy w Polsce skończy się komunizm. Odpowiedział: Prrrbbb.
Komunizm upadł…
Seanse spirytystyczne to była zabawa i niejeden się pewnie uśmiechnie, na wieżć, że wierzyło się…duchowi Piłsudskiego.
Niejeden powie, że to bzdura, bo życia pozagrobowego nie ma.
Ale…nie jeden uwierzy, że duchy na prawdę przychodzą i…
…nie śmiejmy się z ich przekonań!
Trzeba było żyć w czasach Stanu Wojennego, by zrozumieć, jakim pokrzepieniem i nadzieją były…słowa Piłsudskiego, że Polska będzie wielka.
Wywoływanie duchów to piękna zabawa…
Nie psujmy jej ludziom, którzy się tak bawią!
W końcu…czy warto odbierać ludziom nadzieję?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s