Bez kategorii

“Zrób to sam!” – Jak rozwijać kreatywność dzieci?

Za czasów mojego dzieciństwa-w czasach gierkowskich w telewizji leciał program dla dzieci prowadzony przez Adama Słodowego pt. ” Zrób to sam”. W programie tym autor młodzieży lubiącej majsterkować pokazywał etap po etapie , jak zrobić różne rzeczy. Na co dzień jednak, kiedy dziecko przynosiło ze szkoły zadaną pracę domową w postaci wykonania czegoś na wychowanie techniczne szło do rodziców i mówiło: Ja nie potrafię, a chcę dostać piątkę. I co robił rodzic? Siadał i robił! Czy w ten sposób rodzice postępują słusznie?

Ja w szkole byłam typową nogą z prac technicznych i wychowania muzycznego i zawsze z tych przedmiotów miałam czwórki, ale i to z litości, bo nauczyciele widząc, że mam dużo piątek i mogę mieć świadectwo z paskiem nie chcieli mi psuć średniej. Moi rodzice nigdy nic za mnie nie wykonywali. Mówili: Rób tak jak umiesz! I…robiłam. Kiedy nauczycielka kazała mi narysować pejzaż pt. ” Widok z mojego okna” , narysowałam go …korzystając z linijki, ekierki i kątomierza. Obraz był dość dziwny, ale dostałam czwórkę! Na pracach ręcznych moje pismo techniczne przypominało…pierwsze kulfony analfabety. Też dostałam czwórkę. Jedynie w dziedzinie kulinarnej byłam wygrana. Moja sałatka pobiła wszystkie dziewczyny, a kompot był palce lizać. Kiedy pod koniec ósmej klasy nauczycielka oddawała nam wzięte na przechowanie kompoty, ja swojego nie dostałam. Został wypity!                    Jakie rodzice robią błędy wychowawcze?                                                                      Moja koleżanka , historyk sztuki z wykształcenia, pisała za swoją córkę prace z historii. Kasia dostawała szóstki, koleżanka sobie odświeżała dyplom. Czy jednak o to chodziło?                                                                                                                      Kasia nie poszła na studia humanistyczne, więc historia jej była na nic. Ale…no właśnie jest jedno ale. Wiele rodziców w pogoni za sukcesem swoich dzieci i chwaleniem się tym, że w szkole mają dobre stopnie, wykonuje za nich zadania domowe. Potem zachłystują się zdolnościami z historii swoich pociech, pchają ich…na prawo i…klęska. Młodzieniec czy pannica nie radzi sobie, bo w rzeczywistości nic nie umieją. Stopnie w szkole zdobywała dla nich mama.                 I co?                                                                                                                                   W najlepszym razie kończy to się wyrzuceniem ze studiów i szukaniem kierunku, do którego Bozia dała zdolności. Ekstremalny skutek to załamanie po usunięciu ze studiów. Młody człowiek uświadamia sobie, że nie ma talentu, często wyolbrzymia sobie swoją sytuację. Jedno niepowodzenie, to że w szkole matka za niego pisała prace przyzwyczaiło go do sukcesu, i wmawia sobie, że jest do niczego. I często…kończy to się chorobą psychiczną. Gabinety lekarzy psychiatrów są pełne młodych ludzi, którzy edukację zakończyli na drugim roku studiów. I wtedy młody człowiek, przed którym życie powinno otwierać swoje barwy, przed którym kariera powinna stać otworem, otrzymuje rentę inwalidzką i do końca życia ma zapewnioną wegetację za 600 zł. Młodzi pacjenci lekarzy psychiatrów bardzo często się żalą, że są niczym…w szkole mieli same piątki, ale prace pisała za nich mama. I jak mantrę powtarzają lekarzowi natręctwo: ” Ja przeceniłem swoje siły, nie powinienem iść na studia, powinienem iść do zawodówki i zdobyć zawód!”                                                Jak rozwijać kreatywność dzieci?                                                                                     Mówi się, że każde dziecko jest zdolne. Każde ma wyobrażnię. I jest w tym prawda! Każde dziecko ma równy start, kiedy idzie do pierwszej klasy, dziś już do zerówki. Póżniej jednak warunki, jakie się stwarza dziecku w celu rozwijania jego zdolności, sprawiają, że jedno się rozwija, a drugie nie, w skrajnych przypadkach nawet cofa. I właśnie to proste polecenie: Zrób to sam! ma duże znaczenie w rozwijaniu możliwości intelektualnych dziecka.                                                                               Niech dziecko robi jak umie, czasami nieelegancko, ale samo!                                      Dzieci są z natury leniwe i kiedy się raz za nie zrobi zwykle mówią sobie: A po co ja mam się męczyć, kiedy mama zrobi to lepiej? I…kreatywność dziecka jest w uśpieniu, a w rezultacie całkiem zanika.                                                                          Dziecko ma wyobrażnię! Kiedy robi samo, wyobrażnia się rozwija. Może wybrzeża klifowego dwunastolatek nie wykona za bardzo starannie i czysto, ale wyobrażnia mu podpowie, by to było wybrzeże oryginalne? Może nawet oryginalniejsze niż to zrobi rodzic? Dobry nauczyciel potrafi to dobrze ocenić!                                                          Program Adama Słodowego przyciągał przed telewizory rzesze młodzieży. W każdej świetlicy były kluby: Zrób to sam! Tak na prawdę dzieci lubią robić coś same…             Potrzebują tylko bodżca…                                                                                                 Dajmy im ten bodziec, jak dawała pani Kossakowa swoim córkom. Brała ich dziecięce ” wypociny” i pokazywała znajomym mówiąc, jakie jej córki zdolne. One się tych ” wypocin” bardzo wstydziły, ale wyrosły, jedna na sławną poetkę, druga satyryczkę. Kossakowa nie wyręczała córek!                                                                  Pozwólmy naszym dzieciom kształtować wyobrażnię…                                                 A może…Wyrośnie z naszego dziecka nowa Maria Pawlikowska- Jasnorzewska, a na pewno nie zakompleksione stworzenie, które…skończy na rencie inwalidzkiej z powody schizofrenii.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s