Bez kategorii

Jest jedna jedyna…

” Mamo, mamo , żyj sto lat! Mamo, mamo dam Ci kwiat! Ten kwiat to moje serce, A w mym sercu dla Ciebie było, jest i zawsze będzie miejsce!”

Pamiętam stare, może nie dla każdego godne wspominania? komusze czasy. W czasach gierkowskich byłam w Podstawówce. Wtedy był taki zwyczaj, że różne kalendarzowe okazje czciło się urządzaniem szkolnych akademii i wieczornic. Priorytetem był Dzień Matki! Nasza klasa zawsze urządzała z okazji Dnia Matki wieczornice, na które zapraszało się mamy. Pamiętam szczególnie jedną w…ósmej klasie, nasze mamy były tak wzruszone, że miały łzy w oczach. Wychowawczyni kazała nam się zebrać w grupy robocze i wymyślić dla mam część artystyczną. Pamiętam, na niedawnej akademii grupa chłopców przygotowała słynny skecz z ” Zemsty” Aleksandra Fredry o pisaniu listu. Skecz nam się tak podobał, że nasza grupa robocza: ja, Ania i Renata postanowiłyśmy go pokazać naszym mamom. Próby szły jak po grudzie, bo…każda z nas chciała być reżyserem i miała wąty co do gry aktorskiej koleżanki. Ale skecz został pokazany i pomimo, że z dzisiejszej pozycji mojej, czyli sławnej aktorki bardzo się go wstydzę, nasze mamy były zachwycone naszą grą. A zastrzeżeń było dużo: Papkin zamiatał szablą, Dyndalskiemu odklejały się wąsy, a Cześnik…był zarozumiały w znacznie większym stopniu niż wymagał tego Fredro i raz nawet chciał uderzyć Dyndalskiego, tylko…Dyndalski się uchylił. Wszystko jednak było z serca dla naszych mam . A to się liczy! Mamo , mamo, jedno serce mam! Mamo, mamo, to serce Ci dam…                                                                                             Być mamą! – Czy marzenie się spełnia?                                                                     Mamą by chciała być każda kobieta i wszystko jedno czy wcześniej czy póżniej. Dzisiejsze kobiety najpierw chcą się wyszaleć, zrobić karierę, ustawić w życiu, ale…ich marzenia w końcu jednak prowadzą do tego, o czym marzy każda kobieta: iść do szkoły na wieczornicę z okazji Dnia Matki i zobaczyć jak jej dziecko wręcza jej własnoręcznie zrobione cadeau.                                                                Ale…są kobiety, którym nigdy nie dane jest usłyszeć to magiczne słowo: Mamo!      I są to przede wszystkim kobiety chore psychicznie. Z dwóch przyczyn. Przede wszystkim mężczyżni się ich boją i trzymają się od nich z daleka jak od zadżumionych. Z drugiej strony choroba nie pozwala im znależć drugiej połówki. Trzymają się z dala od ludzi, często boją się nawiązać kontaktu, zamykają się w swojej chorobie i samotności. A życie jest nieubłagane. Natura nie da się oszukać. Ich chęć posiadania dziecka robi się przeogromna. Patrzą z zazdrością na koleżanki prowadzące berbecia w wózku, zazdrość zamienia się w zawiść. Rodzi się u nich obsesja posiadania dziecka, często przejawiająca się w chronicznie powtarzające się ciąże urojone. Obsesja posiadania dziecka rodzi urojenia: żyją w swoim świecie, w nim mają dzieci, męża, często te urojenia zamieniają się w…nękanie męża koleżanki i porywanie jej dziecka. I tak obsesja do życia w zgodzie z naturą powoduje u nich nasilenie choroby psychicznej, a choroba psychiczna sprawia, że marzenie o posiadaniu dziecka jest dla nich nieosiągalne. I błędne koło się zamyka…                                                                                            Kiedy normalność zamyka kobiecie drogę do macierzyństwa?                                  To kobiety bezpłodne, choć niektórzy twierdzą, że bezpłodność to nie jest normalny stan. W dzisiejszych czasach bezpłodność stała się problemem społecznym. Coraz większa liczba kobiet nie może mieć biologicznie dzieci. przyczyn jest wiele. Twierdzi się, że to wina skażenia środowiska i otaczającej nas wszechobecnej w jedzeniu chemii. Niektórzy twierdzą, że za bezpłodność kobiet ponoszą winę używane przez nie zbyt długo hormonalne środki antykoncepcyjne. To jednak pogląd kontrowersyjny i pochodzi z walki światopoglądowej.                                                                                                         Czy kobieta bezpłodna już ma nigdy nie usłyszeć z okazji Dnia Matki życzeń od W Ł A S N E G O dziecka, nie adoptowanego?                                                                Możliwość zlikwidowania tej schizy dała kobietom współczesna nauka. Wymyślono zapłodnienie in vitro. I tu rodzi się problem. Metoda całkowicie niedopuszczalna dla wierzących katoliczek, a nie mogących mieć dziecka. Kościół Katolicki bowiem potępił tę metodę i walczy o wprowadzenie jej całkowitego zakazu w państwach, w których katolicyzm ma coś do powiedzenia.    Czy słusznie?                                                                                                               Podstawowym zarzutem kościoła co do in vitro jest…uśmiercanie zarodków. Bowiem dla pewności zapładnia się kilka komórek jajowych, a nie wszystkie wszczepia się do macicy kobiety. Zdaniem kościoła jest to uśmiercanie życia poczętego i…nie dociera do czarnych hierarchów, że niewykorzystane zarodki się zamraża i czekają do następnego użycia.  Można je też wszczepić innej kobiecie. No, ale u nas w Polsce ta sprawa jest nie uregulowana prawnie i są bariery nie do przebicia. Mogą się one nawet otrzeć o przestępstwo, handel zarodkami.                Co na to Bóg?                                                                                                               Bóg wyrażnie powiedział, do Adama i Ewy: Idżcie i rozmnażajcie się i zaludniajcie ziemię i czyńcie sobie ziemię podwładną! I człowiek robi to. I jeżeli człowiek wymyślił in vitro, by mu służyło w dobrej sprawie, bo w celu rozmnażania się, zatem Bóg rozwój tej myśli poparł i stanowisko Kościoła Katolickiego jest niezgodne z dążeniami Boga i….cofające nas w zamierzchłe czasy,                        Popierać in vitro?                                                                                                          Wśród polityków w katolickiej Polskiej trwa walka: refundować in vitro czy nie. Wiele kobiet pragnących mieć własne dziecko powie, że tak. Ale…Nasze państwo jest zbyt biedne na refundację tego zabiegu. Zwłaszcza, że in vitro nie jest metodą leczenia bezpłodności, co nam niektórzy chcą wmówić. In vitro tylko pozwala bezpłodnej kobiecie mieć dziecko, o ile jej macica jest jeszcze zdolna do utrzymania i donoszenia ciąży. In vitro powinno być dla ludzi, których na to stać, zresztą i dziecko nie jest zabawką, powinni je mieć ludzie odpowiedzialni i których stać na jego utrzymanie i wychowanie.                                                                        Każda kobieta pragnie usłyszeć słowo: Mamo!, ale…czy każda nadaje się, by je usłyszeć?                                                                                                                      Szkoła moich dzieci hołduje komuszej tradycji urządzania wieczornic na Dzień Matki…                                                                                                                           W piątek byłam na takiej wieczornicy. Dostałam laurkę namalowaną przez moją córkę. Miałam łzy w oczach, kiedy moja siedmioletnia córka deklamowała wiersz Juliusza Słowackiego ” Do matki.”…                                                                            A co z kobietami, którym przekonania religijne albo choroba nie pozwalają na zostanie matką?                                                                                                           Czy dla nich słowa wiersza mówione przez dziecko: Jedno serce, które mam, Tobie mamo dam! pozostaną tylko w sferze urojeń?                                                  A podobno społeczeństwo ma być zdrowe…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s