Bez kategorii

Nie je ważne, co je twoje, ważne co je moje!!!

W czasach Komuny był taki dobry satyryk, nazywał się Grześkowiak. On to w czasach kiedy najwyższą wartością była tzw. własność ogólnonarodowa, czyli jak twierdzili złośliwi niczyja, a własność prywatna była przykrą koniecznością i gdzie się tylko dało była naruszana , miał odwagę w żarcie powiedzieć: ” Nie jest ważne, co je czyje, ważne to je, co je moje!!! Demokracja, która przyszła 4 czerwca 1989r przede wszystkim wprowadziła powszechną ochronę własności. Obecnie obowiązująca konstytucja głosi, że własność jest święta i nie dzieli własności przedkładając jeden jej rodzaj nad drugi.

Tzw. państwa socjalne, a zwłaszcza państwa o ustrojach komunistycznych miały zwyczaj odgrywania roli Janosika wobec społeczeństwa kosztem właśnie tego społeczeństwa, a ściślej tych jego członków co mieli więcej niż inni. Komuniści po przejęciu władzy w wyzwolonej spod okupacji niemieckiej Polski wydali dwa Dekrety: jeden o reformie rolnej, drugi o nacjonalizacji przemysłu. Oba to były kradzieżą w majestacie prawa, czyli odebraniem dóbr posiadającym bez żadnych odszkodowań. Jednakże te dekrety tak padły na podatny grunt i spodobały się społeczeństwu, że w tamtym czasie poparł je nawet opozycyjny PSL, a dzisiaj kiedy w Polsce wrócił kapitalizm skrytykować ich i podważyć ich legalności nie ośmielają się nawet partie skrajnie prawicowe. Jednakże wiele wywłaszczonych majątków np. reformie rolnej nie podlegały dwory wraz z przyległą do nich ziemią, zostało ze złamaniem Dekretów o reformie rolnej i nacjonalizacji przemysłu / np. nacjonalizacji nie podlegały zakłady zatrudniające do 50 pracowników/ W demokratycznej Polsce pokrzywdzeni właściciele dostrzegli dla siebie zielone światło. Posypały się roszczenia rewindykacyjne. Znamiennością stosunków polskich jest, że najwięcej o zwrot zagrabionego przez państwo komunistyczne mienia wystąpili obywatele pochodzenia żydowskiego i kościół. W latach dziewięćdziesiątych powstała nawet specjalna Komisja Majątkowa do rozpatrywania roszczeń o zwrot majątków kościelnych. Została szybko zarzucona wnioskami o zwrot majątków. Znamiennością polską było to, że Komisja Majątkowa zwykle rozstrzygała sprawy na korzyść kościoła. A status prawny spornych nieruchomości był bardzo różny…                                                                Historia jednego zabytku….                                                                                           Lubin przedwojenne Helligenkrantz powstał jako Ogród Świętej Jadwigi w XV wieku. Zaczątkiem miasta był klasztor. W XIII wieku Św. Jadwiga Śląska na miejscu, gdzie odnalazła zwłoki syna Henryka Pobożnego, który poległ w bitwie z Mongołami, postawiła małą kapliczkę. Wokół tej kapliczki w XV w. książę śląski Ludwik nadał ziemie klasztorowi i ufundował klasztor. Przy klasztorze rozwinęło się miasto lokowane na prawie niemieckim. Klasztor w Lubinie istniał do 1956 i należał do żeńskiego zakonu, bodaj Elżbietanek. W skład klasztoru wchodziła Kapliczka Św. Jadwigi, a klasztor przechowywał oryginał tzw. Kodeksu Pruzi, przedstawiającego Żywot Św. Jadwigi. Kiedy w 1956r. komuniści do spółki ze stacjonującymi w mieście wojskami radzieckimi zrównali zabytkowe miasto z ziemią, zniszczeniu uległ też klasztor i kościół klasztorny. Pod koniec lat sześćdziesiątych w…nowoczesnym już górniczym mieście Lubinie proboszcz wywalczył odbudowę kościoła. Kapliczka Św. Jadwigi jednak z nieznanych przyczyn stała porzucona popadała w ruinę i nikt nie rościł sobie do niej praw. Pod koniec lat osiemdziesiątych zlitowało się nad nią miasto. Odbudowało kapliczkę i urządziło w niej Galerię Sztuki Współczesnej. Kiedy lata dziewięćdziesiąte zapaliły ” zielone światło” dla roszczeń rewindykacyjnych, obudził się kościół. Proboszcz lubiński złożył wniosek do Komisji Majątkowej o zwrot kapliczki. Powstał spór na linii miasto – parafia, który z mniejszym lub większym nasileniem trwa do dzisiaj. Komisja Majątkowa nie kwapiła się jednak z rozstrzygnięciem. Widać sprawa była za bardzo śmierdząca nawet dla prokościelnej Komisji Majątkowej. Sprawę odkładano ad acta i przykrywano coraz większą stertą spraw. Póżniej Komisję Majątkową zlikwidowano, a sprawa kapliczki w Lubinie wraz z innymi niezałatwionymi sprawami powędrowała do archiwum. Dziś lubińską parafię znowu ogarnął duch bojowy. Proboszcz zapowiedział pozew do sądu o zwrot kapliczki. Być może pozew już wpłynął do sądu? Teraz sąd ma kanikułę. Czy po wypoczynku znajdzie się mądry sędzia, który się nią zajmie? A może sprawa lubińskiej kapliczki Św. Jadwigi i dla sądu będzie zbyt śmierdząca i…skończy się zawieszeniem sprawy ad acta?                                                                                   Zasadność roszczeń rewindykacyjnych!                                                                     Polska nie uchwaliła ustawy reprywatyzacyjnej, nikt nie wie z jakich względów. W Polsce od lat trwa tzw. ” dzika reprywatyzacja”. Oczywiście wiele roszczeń o zwrot mienia albo o odszkodowania za nie jest zasadna. Sądy jednak do spraw reprywatyzacyjnych podchodzą bardzo liberalnie, co widać na tle pozwów rewindykacyjnych, którymi zarzucili sądy warszawskie byli właściciele nieruchomości warszawskich. Znamiennością rozpatrywanych spraw jest to, że sądy zwykle nie przyznają odszkodowań, a zwrot nieruchomości w naturze. Tymczasem zdrowy rozsądek mówi, że w Warszawie wszystkie pozwy o zwrot kamienic przedwojennym właścicielom powinny być oddalone. Przedwojenne kamienice bowiem w Warszawie Niemcy w czasie okupacji zrównali z ziemią. Te zaś, które dzisiaj cieszą nasze oczy, odbudowało państwo za pieniądze społeczeństwa. Poza tym sądy rozpatrując roszczenia reprywatyzacyjne nie biorą pod uwagę, że w międzyczasie zmieniały się przepisy, nie biorą pod uwagę przedawnienia czy zasiedzenia, a także kompletnie ignorują fakt, że posiadacz danej nieruchomości, który ją użytkował przez lata ma prawo do zwrotu nakładów.  Trochę prawa…                                                                                                             Zasiedzenie jest to sposób nabycia prawa własności nieruchomości przez posiadacza samoistnego.  Zazwyczaj zasiedzenie jest związane z dobrą wolą nabycia nieruchomości, czyli z tym, że posiadacz nie zdawał sobie sprawy nie daną nieruchomość nabył niezgodnie z prawem. Jednakże także posiadacz, który nabył nieruchomość w złej wierze nabywa ją przez zasiedzenie. Tylko termin zasiedzenia wynosi trzydzieści lat. Posiadacz samoistny to posiadacz, który użytkuje nieruchomość bez tytułu prawnego, a włada nią samoistnie jak właściciel.                                                             Roszczenia majątkowe za wyjątkiem przypadków przewidzianych w ustawie się przedawniają. Termin przedawnienia, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, wynosi dziesięć lat. Po upływie terminu przedawnienia ten przeciwko, któremu przysługuje roszczenie może uchylić się od jego zaspokojenia,chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Termin przedawnienia ulega zawieszeniu i przerwaniu. Bieg przedawnienia przerywa każda czynność przed sądem przedsięwzięta dla dochodzenia swoich praw,  Zawieszenie następuje między innymi, jeżeli na skutek siły wyższej uprawniony nie może dochodzić swoich praw. Warszawskie sądy tę przyczynę zawieszenia traktują dość lużno uważając, że komunistyczne rządy to była siła wyższa uniemożliwiająca dochodzenie zwrotu przedwojennej kamienicy przez…żydowskiego właściciela  i nie uwzględniają zgłoszonego zarzutu przedawnienia.                                                                                                             Posiadacz samoistny ma prawo do żądania zwrotów nakładów poniesionych na rzecz. Z tym że posiadacz samoistny w dobrej wierze nakładów koniecznych i tych co zwiększają użyteczność rzeczy w chwili roszczenia, a posiadacz w złej wierze tylko nakładów koniecznych, czyli tych koniecznych do prawidłowego użytkowania rzeczy. O nakładach sądy warszawskie zdają się nie pamiętać, a przecież użytkowanie rzeczy od końca wojny trwało dość długo. Co by otrzymał były właściciel warszawskiej kamienicy, gdyby mu ją oddano w takim stanie, w jakim była w 1945r?                                                                                                     Przy roszczeniach rewindykacyjnych następuje konflikt interesów między były właścicielem, któremu nieruchomość zabrano, a tym który przez wiele lat ją użytkował nierzadko w dobrej wierze.                                                                          To delikatne sprawy i sądy powinny podchodzić do nic z dużą wiedzą prawniczą i delikatnością…                                                                                                             A jak podchodzą?                                                                                                        Ach, spuśćmy kurtynę milczenia nad tą ” skomplikowaną kwestią”…                        A tymczasem sąd legnicki czeka nowy orzech do zgryzienia…                                 Sprawa lubińskiej kapliczki Św. Jadwigi.                                                                     Czy kościół lubiński i władze miejskie mają szansę się pogodzić?                           Pożyjemy zobaczymy!                                                                                                Czy wyrok będzie sprawiedliwy i zadowoli obie strony?                                              Pamiętajcie sędziowie; kościół lubiński ma niewątpliwie i moralne i prawne prawo do kapliczki Św. Jadwigi, ale…miasto kapliczkę odbudowało z ruin i użytkowało przez ponad dwadzieścia lat!!!                                                                                   Czy na szali przeważy ” siła wyższa” zawieszająca bieg przedawnienia?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s