Wszystko

Przez rozpacz w nadzieję

Moja mama była w trzeciej klasie szkoły podstawowej, kiedy w 1953r zmarł Józef Stalin. W szkole zebrano wtedy dzieci na uroczystym apelu i powiedziano dzieciom, że umarł wujek Stalin. Wszystkie dzieci zaczęły płakać, moja mama też płakała. Nie było wymuszonego płaczu, choć zapewne działała tu tzw. psychologia tłumów. Parę dzieci zaczęło zapewne płakać, bo rzeczywiście cierpiały, że umarł wujek Stalin, ale większość to płakała, bo wszyscy płakali. Takie zarażliwe emocje! Po śmierci Stalina płakała cała polska. Dziś kiedy wiadomo, kim był Józef Stalin wiele osób się wstydzi tego…niepochlebnego epizodu w swoim życiu. Namnożyły się więc teorie, jak to partia w zakładach pracy , a ZMP w wyższych uczelni zmuszały ludzi do płaczu po Stalinie grożąc im jak tego nie zrobią represjami, z których najłagodniejsze to wyrzucenie z pracy czy ze studiów. A prawda jest taka, że Polak ma oczy na mokrym miejscu…

Ktoś bardzo ładnie powiedział, że Polacy potrafią się naprawdę zjednoczyć dopiero na pogrzebach. I miał rację. Tłumy ludzi na pogrzebach słynnych ludzi i to niezależnie od tego jaką zmarli reprezentowali opcję polityczną wymownie o tym świadczy. Należę do młodych ludzi, więc dużo pogrzebów sławnych ludzi nie pamiętam. Z czasów Komuny pamiętam pogrzeb kardynała Wyszyńskiego i Stanisława Gomułki. Pogrzeb kardynała Wyszyńskiego był w 1981r. prawdziwą manifestacją polityczną. Ludzie przyszli tłumnie, nawet były obecne najwyższe władze PRL. Gen. Jaruzelski jako premier państwa złożył hołd nad trumną kardynała Wyszyńskiego. Ówczesna telewizja z lubością transmitowała ten hołd. Pogrzeb kardynała Wyszyńskiego wspaniale zjednoczył ponad podziałami komunistyczne władze i opozycję solidarnościową. Gdyby tylko umiano wtedy wyciągnąć wnioski z pięknego gestu Jaruzelskiego nad trumną kardynała Wyszyńskiego. Niestety, 13 grudnia 1981r ogłoszono Stan Wojenny…

Niedługo po kardynale Wyszyńskim zmarł Władysław Gomułka. W Stanie Wojennym ówczesne władze chcąc dopiec Gierkowi i pokazać, że odcinają się od ” okresu błędów i wypaczeń” dekady Gierka, postanowili zrobić legendę w poprzednika Gierka i zorganizowały towarzyszowi Wiesławowi wspaniały pogrzeb na koszt państwa. Ludzie przyszli tłumnie na pogrzeb i…płakali.

W okresie demokracji polscy obywatele na pogrzebach sławnych polityków także pokazali, że jednoczą się na pogrzebach i…mają oczy na mokrym miejscu, choć za życia tych ludzi wieszali na nich najgorsze psy nazywając ich często mordercami. Kiedy umarł Edward Gierek tłumy ludzi płakało na jego pogrzebie. Żal za straconą ” małą stabilizacją”?

I największy przejaw polskiego sentymentalizmu. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w Rosji w dniu 10 kwietnia 2010r zginęła elita polskiej władzy wraz z polskim prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego żoną Marią Kaczyńską. Do tej pory od czasu przejęcia władzy przez braci Kaczyńskich w Polsce trwała bezpardonowa walka polityczna, której ofiarą padał polski prezydent. Walczono z prezydentem nie przebierając w środkach. Ośmieszano go piętnując jego dyplomatyczne potknięcia. W tym przodował zwłaszcza Palikot , który organizował heppeningi ośmieszające prezydenta i poseł Niesiołowski. Nawet dzisiejszy prezydent Komorowski ma na sumieniu niepochlebne wypowiedzi o swoim poprzedniku. Choćby słynne powiedzenie po tym jak chory Lech Kaczyński podczas wizyty w Gruzji miał omamy słuchowe, że do niego strzelano: Jaka wizyta, taki zamach! Naród zaś podchwytywał złośliwości i tworzył dowcipy o prezydencie. Potem prezydent zginął i ludzie jakby poczuli wyrzuty sumienia. Tłumy ludzi zaczęły przychodzić pod Pałac Prezydencki, by oddać hołd zmarłemu tragicznie prezydentowi i zapalić mu znicz. Potem był pogrzeb na Wawelu i tłumy ludzi w kondukcie  żałobnym co płakali. Chyba szczerze? Niestety, koniec zakończenie pogrzebu i koniec żałoby to koniec zjednoczenia ludzi. Bezpardonowa walka polityczna rozpoczęła się na nowo. W tej walce nie szczędzono i nie szczędzi się sił i środków. Doszło do tego, że jak tylko ludziom obeschły łzy po pogrzebie prezydenta w Polskę poszły głosy, że prezydent Lech Kaczyński nie zasłużył na pochówek na Wawelu i…domagające się jego wyrzucenia z krypty wawelskiej. Gdzie się podziała jedność narodowa i tak przypisywany Polakom sentymentalizm?

Jest takie stare powiedzenie: zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Czy w Polsce zgoda musi być zawsze przypisana do tak smutnego wydarzenia jak czyjś pogrzeb? Do czego nas doprowadzą nasze kłótnie? Oby się nie okazało, że przez nasze waśnie nie okazało się, że będziemy szli w wielkim, uroczystym pogrzebie naszej Ojczyzny. Bo wtedy nasze łzy na pewno będą szczere i niewymuszone. Obecny kryzys ukraiński i odbudowywanie się potęgi Rosji każe nam patrzeć pod katem, czy w tym kryzysie nie ma zagrożeń dla Polski. Ale i w tym kryzysie różne partie polityczne mają na to zagrożenie różne spojrzenie. I już nie ma zgody…A to bardzo smutne, kiedy trzeba śmierci osoby znanej i lubianej, by naród się zjednoczył. Czyja teraz kolej? Ostatnio piękny wyraz zjednoczenia dali Polacy w Rzymie na kanonizacji Jana Pawła II. I oby wyciągnięto z tego wnioski. Karol Wojtyła był wielkim polskim patriotą i niecha tam u boku Chrystusa czuwa , by…Polak był mądry. I to nie po szkodzie…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s