Bez kategorii

Idee a…rzeczywistość

Dziś mamy parlamentarzystów i radnych samorządowych zawodowych. Reprezentacja narodu pobiera pensję nazywaną dla zmyłki dietami za reprezentowanie tegoż. Pensje reprezentantów narodu są o wiele wyższe niż najwyższa pensja pracownika najemnego. A naszym reprezentantom ciągle mało , pierwsze co robi nowo wybrana władza to…podwyższa sobie diety. A jacy są zgodni! Za podwyżką diet wszyscy reprezentanci narodu głosują jak jeden mąż tak samo, nieważne czy należą do partii rządzącej czy opozycji. Za Komuny funkcja reprezentanta ludu pracującego w sejmie i radzie narodowej była honorowa. Reprezentanci dostawali tylko diety za dojazdy na sesję rady czy sejmu i działali jako pracownicy swoich zakładów pracy oddelegowani do pełnienia służby publicznej. Funkcja reprezentanta ludu pracującego była honorowa, a na posłów i radnych brali z łapanki…

Wspomnienia ze ” słusznego” ustroju                                                                                      Mój wujek był radnym właśnie z łapanki . Ponieważ jednak był zawsze niepoprawnym idealistą uważał, że wiele dobrego zrobi dla miasta jako radny i się zgodził. Rzeczywiście jako radny wielu ludziom pomógł, ale na polu reformowania ustroju poniósł całkowitą klęskę. Ustrój socjalistyczny i przewodząca narodowi partia były niereformowalne. Wiedział o tym bardzo dobrze mój ojciec i kiedy podczas wyborów do Narodowych w Stanie Wojennym PZPR zaapelowała do jego patriotyzmu, by kandydował na radnego, odmówił. Powiedział, że na to szkoda jego cennego czasu i cennej prawniczej wiedzy. Mój wujek był idealistą  Kiedy partia przyszła do niego i powiedziała, że jako dziennikarz najpoczytniejszej gazety w Lubinie Nowej Miedzi i dyrektor placówki kultury lubiany przez ludzi świetnie nadaje się na radnego i powinien w poczuciu patriotyzmu stanąć do wyborów, nie odmówił. Zresztą , faux pas niepomiernym było odmówić kiedy partia o coś ładnie prosiła, zwłaszcza w Stanie Wojennym. Został radnym…                                                                                                                                                                  Reminiscencje polityki w moim życiu…                                                                                    W 1984r w czwartej klasie Ogólniaka miałam przedmiot propedeutyka nauki o społeczeństwie. Akurat sesja Rady Narodowej odbywała się w auli mojego Ogólniaka. Pan dyrektor szkoły Zenon Sołtysiak, który był wtedy radnym i podobnie jak mój wujek był idealistą zaangażowanym w działalność Rady wpadł na pomysł, by nasza klasa jako klasa humanistyczna, z której…cztery osoby planowały iść na prawo, powinna uczestniczyć w sesji Rady Narodowej. Myśmy szybko przekalkulowały co nam się będzie opłacało. Upieką się lekcje. Ochoczo zaaprobowałyśmy pomysł dyrektora szkoły. Siedzimy na tej sesji, nudzimy się jak mopsy, radni zresztą też, poza dyrektorem szkoły, który przejmował się swoją rolą, a…czas leci. Pomysł uczestniczenia w sesji Rady Narodowej przestał nam się podobać, bo nasze lekcje tego dnia dawno się skończyły, a nasiadówa w Radzie Narodowej trwała. Prelegent truł z mównicy, radni spali, a…myśmy się czuły, jakbyśmy miały hemoroidy. W końcu podjęłam męską decyzję! Podeszłam do naszego dyrektora i powiedziałam mu, że już w dostatecznym stopniu zapoznałyśmy się z funkcjonowaniem reprezentacji ludu pracującego i zapytałam, czy możemy iść do domu. Dyrektor pozwolił. klasa odetchnęła z ulgą.
Co się zmieniło za demokracji?                                                                                               W 1998r doszło do przeorganizowania się Socjaldemokracji Polskiej / Srd/. Powstał wtedy Sojusz Lewicy Demokratycznej / SLD/. W Lubinie na niekłamanego lidera wyrósł Ryszard Zbrzyzny. Były to czasy kiedy usiłowano sprzedać Kombinat Miedziowy australijskiej spółce Asarco. Zbrzyzny był wtedy przewodniczącym Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i bardzo zaangażował się w walkę o utrzymanie Miedziowego Holdingu w Polsce. to że koncepcja sprzedaży Kombinatu Australijczykom upadła w dużej mierze zasługa Zbrzyznego. Zbrzyzny stał się najpopularniejszym politykiem w Lubinie i…nadzieją na odnowę lubińskiej lewicy. A co zrobił?                              Mój wujek uwierzył w odnowę moralną lewicy i zaangażował się jako redaktor znowu najpoczytniejszej, krytycznej w stosunku do obecnych władz miejskich gazety, Lubińskiej Gazety Nowej w reformowanie lubińskiej lewicy. Został radnym, kiedy w pięknym stylu w Lubinie w 1998r wybory samorządowe wygrała lewica. Ja co do odnowy moralnej lewicy byłam sceptyczna. Powiedziałam wujkowi, że to nie żadna odnowa moralna lewicy, a zwykła gospodarcza zagrywka. W owych czasach głośno było, że Socjaldemokracja Polska jest spadkobiercą PZPR i powinna płacić zobowiązania tej ostatniej. Żeby więc uniknąć płacenia długów lewica przemianowała się na SLD. Czas pokazał, że miałam rację. Zbrzyzny w Lubinie nic nie odnowił, a jedyną jego zasługą jest skłócenie lubińskiej lewicy, jej rozpad i to że lewica lubińska już od 12 lat nie jest w stanie wygrać wyborów samorządowych. Kiedy mój wujek był radnym, któregoś dnia mi powiedział: – Mamy nowy klub lewicy! – A ilu was jest? – zapytałam. – Pięć osób. – Odpowiedział. – To co możecie? – Indagowałam. – Nic . – Odpowiedział wujek. Lewica w Lubinie tak się skompromitowała, że na długo mieszkańcy jej podziękowali. Jedyne co umiała robić rządząc w Lubinie to żreć się o stołki, brać łapówki i kraść.  Mój wujek tak się zraził do polityki, że zrezygnował z członkostwa w SLD. Kiedy zaś ostatecznie zawiódł się na rządach Millera całkowicie wycofał się z polityki. Dziś mamy firmę lobbystyczno – marketingową i przed kampaniami wyborczymi przychodzą do nas przedstawiciele wszystkich lubińskich partii od SLD do PiSu, by im zorganizować kampanię wyborczą, bo na tym polu mamy duże sukcesy.          Obecnie coraz więcej ludzi jest rozczarowana do polityki. Widzą, że od 25 lat nic się nie zmienia. Politycy walczą o stołki, a coraz więcej ludzi mówi, że w wyborach każą im wybierać …między syfilisem, dżumą a cholerą. A Lewica? Skompromitowana jeszcze długo nie będzie miała szans na dojście do władzy. Dziś bardzo dobrze widać, że niegdysiejsza ” reforma” lewicy miała wyłącznie na celu uniknięcie płacenie długów PZPR. Czyżby polska lewica to jest w świecie taki dziwny twór i podobnie jak niegdyś PZPR jest niereformowalna? A tymczasem ludzie zaczynają tęsknić do czasów, kiedy funkcja reprezentantów Narodu była honorowa i owi reprezentanci nie bogacili się…na mówieniu głupot z mównicy sejmowej i tworzeniu prawa, które jest tak liche, że…jeszcze zanim wejdzie w życie wymaga nowelizacji.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s