Wszystko

Pomnik swój widzę…ogromny

W swoim czasie sławny psychiatra niemiecki i twórca nowoczesnej psychiatrii Zygmunt Freud napisał dzieło o…kobiecej fascynacji męskimi rozmiarami. W tej kwestii fascynacja rozmiarami, wiadomo jakimi, nie przydawała chluby kobiecie, którą one fascynowały. Dziś media fascynują się innymi rozmiarami. Czy jednak tak fascynacja nie ma czegoś wspólnego z doktryną Freuda?

Obecnie nas Polaków, za pośrednictwem naszych mediów, zbulwersowała sprawa postawienia pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na miejscu katastrofy w Smoleńsku. Sprawa pomnika, a …raczej jego braku. Ponownie sprawa katastrofy poróżniła Polaków i Rosjan. Otóż projekt pomnika został wybrany z nadesłanych projektów z całego świata w konkursie, który odbył się w Moskwie, a w którego jury byli Rosjanie. Aktualnie, kiedy powinno się robić przetarg na wykonanie, Rosjanie…zmienili zdanie. Orzekli, że projekt taki jaki jest nie może być wykonany, bo…pomnik jest za wysoki. Pomnik w projekcie wynosi 100 m, Rosjanie chcą, żeby wyniósł 40 m. Czy wysokość pomnika ma wpływ na rozmiar pamięci ludzi o katastrofie i ludzi, którzy w niej zginęli?

Ktoś na forum internetowym napisał, że Rosjanie celowo nie chcą tak wysokiego pomnika, by zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia. Może jest jakiś sens w tym twierdzeniu. Mnie jednak projekt stumetrowego pomnika kojarzy się z gigantomanią minionego okresu w Związku Radzieckim. Wszyscy bowiem pamiętają, jak wysokie w swoim czasie budowano pomniki Lenina i Stalina. Czy rzeczywiście chodziło o…wysoką pamięć o bohaterach tych pomników? Rzeczywistość była zupełnie inna. Władzom radzieckim chodziło, by Zachodowi pokazać, jak wielka jest miłość ludzi do bohaterów Sojuza. Koniecznie ze swoimi pomnikami chcieli wejść do Księgi Rekordów Guinessa. W rzeczywistości ludzi nie obchodziły ani bohaterowie, ani ich pomniki. Gdzie mieli Lenina i Stalina pokazały losy ich pomników w dzisiejszych czasach. Pomnikowa gigantomania w Związku Radzieckim była obliczona wyłącznie na efekt propagandowy. A dziś kiedy się słucha głosów na temat wysokości pomnika Ofiar Smoleńskich czy niejednemu zwyczajnemu zjadaczowi chleba nie przychodzi na myśl okres Związku Radzieckiego?

Idea budowy pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej na miejscu katastrofy jest piękna i winna być wybroniona i kontynuowana. Pamięć o wydarzeniach jest święta. Jednakże pamięci nie mierzy się rozmiarami pomników. Przeciwnie zbyt wysoki pomnik może wzbudzić tylko śmiech, tak jak to było….z fascynacją rozmiarami Lenina i Stalina. Pomnik w Smoleńsku powinien upamiętnić wybitnych ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie. Powinien stanąć na wieczną rzeczy pamiątkę. A przy pomniku powinno być miejsce na znicze i kwiaty, te wspaniałe dowody pamięci, jakie przyniosą ludzie dla uczczenia ofiar. Powinny też stanąć ławeczki, by ludzie mogli usiąść i podumać nad sensem życia i sensem, dla którego ludzie zginęli w tej katastrofie. Dla ludzkiej pamięci rozmiar pomnika nie ma znaczenia! O co więc kłótnia?

Znawcy polityki rosyjskiej twierdzą, że chodzi tu o odwet. Rosjanie w zamian za zgodę na pomnik smoleński domagają się zgody władz polskich na wybudowaniu na cmentarzu w Krakowie pomnika jeńców sowieckich, którzy zmarli w polskiej niewoli po wojnie 1919 – 1920. Ponieważ zarówno śmieć tych jeńców jak i liczba tych co zmarli w polskiej niewoli jest kontrowersyjna polskie władze nie chcą się zgodzić, by Rosjanie wybudowali im pomnik. W zamian Rosjanie złośliwie nie chcą wyrazić zgody na pomnik Ofiar Smoleńskich. A naprawdę o co chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Rosjanie sobie umyślili, że Polacy za własne pieniądze zagospodarują im parę hektarów nieużytków w Smoleńsku. Zamiast wysokiego na 100 m pomnika, chcą by Polacy wokół pomnika zbudowali ławeczki i skwerek. By mieszkańcy Smoleńska mieli gdzie wyjść na niedzielny spacer. A i na turystyce Smoleńsk zarobi, bo Polacy będą organizowali pielgrzymki do pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. A już prawdziwy boom pielgrzymek polskich Smoleńsk będzie miał w Dniu Wszystkich Świętych. No właśnie Dzień Wszystkich Świętych…

Właśnie zbliża się 1 listopada – Święto Zmarłych. Ludzie będą w ten dzień okazywać także pamięć Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej. I niejeden już w tym roku chciałby pojechać do Smoleńska zapalić znicz. I ludzie mają żal do polityków, że polityka zdominowała pamięć, że jeszcze w tym roku pomnik Ofiar Smoleńskich nie stanie jeszcze na 1 listopada.  Pamięć ludzka nie mierzy się w metrach. Nie najważniejszy jest rozmiar pomnika. Ważne, by uczcić pomnikiem ofiary katastrofy w miejscu, gdzie ona miała miejsce. Pamięć ludzka się tego domaga!

Politycy, nie przekuwajcie ludzkiej pamięci na zyski polityczne! Niech wspólna idea was pogodzi! Wtedy zasłużycie i wy na pomnik. Pomnik ludzkiej wdzięczności. Na bok kłótnie, bo niegodne są człowieczeństwa. Pamięć ludzka czeka…

Ale czy ja nie marudzę?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s