Bez kategorii

Zrozumieć ” innego”…

Wszystkie podręczniki psychologii i psychiatrii bez względu na światopogląd, który prezentują, jako definicję inteligencji podają możliwość dostosowania się do warunków życia. Stopień tego dostosowania określa procent lub wg. dawnych danych iloraz inteligencji. Wiele osób mylnie uważa, że inteligencja to możliwość uczenia się. Stąd też wiele osób jest mocno żdziwionych, że osoby, które w szkole podstawowej miały tzw. świadectwo z paskiem i w powszechnym mniemaniu uchodziły za wybitnie inteligentne, nagle nie są w stanie skończyć studiów, ba zaliczyć egzaminów na pierwszym roku. Niestety, wykładają się na tym etapie swojej nauki, kiedy okazuje się, że ogrom materiału nie pozwala na kucie i w grę wchodzi kojarzenie. Moja koleżanka z Ogólniaka, Agata, powiedziała, że ona rozróżnia dwa rodzaje inteligencji: inteligencja wrodzona i inteligencja nabyta. I…trudno się z nią nie zgodzić. Rozróżnia się bowiem inteligencję z mądrością. Mądrość jest nabyta i jest to właśnie wiedza nabyta w szkole. Sposób przyswajania wiedzy zależy od inteligencji. Inteligencja jest zawsze związana z mądrością.  Mądrość, poza tzw. mądrością życiową, nie musi być związana z inteligencją. Bywają osoby o dużej wiedzy, których iloraz inteligencji wynosi poniżej 50%.

” Inni” są wśród nas                                                                                                                   Autyzm to upośledzenie umysłowe, które polega na tym, że osoba żyje we własnym świecie i w ogóle nie odbiera bodżców zewnętrznych. Za łagodniejszą wersję autyzmu uważany jest Zespół Asperbergera. Chory na Zespół Asperbergera , u którego wcześnie w dzieciństwie zaczęto rehabilitację i który jest odpowiednio rehabilitowany może żyć normalnie, założyć rodzinę. Są nawet przypadki, że chorzy na Zespół Asperbergera kończą studia…                                                                                                                         Jak podać rękę ” innemu”?                                                                                                        Ja kiedy miałam pięć lat, umiałam już  pisać niektóre wyrazy drukowanymi literami. Potrafiłam sama pojechać autobusem do Poznania i co ważniejsze trafić na miejsce. Tymczasem moja koleżanka, starsza ode mnie o rok, w wieku sześciu lat w ogóle nie mówiła. Siedziała tylko i kiwała się w przód i w tył. Ja w wieku pięciu lat potrafiłam już…zająć się jej rehabilitacja. Bawiłyśmy się klockami. Ja brałam klocka i mówiłam do niej: To jest mój klocek. Mam jednego klocka. Potem dawałam jej dwa klocki i mówiłam: Ty masz dwa klocki. To są twoje klocki. Moja ciotka, która była przedszkolanką i miała wykształcenie pedagogiczne zauważyła, że koleżanka na tą zabawę zaczyna reagować. I zaczęła się jej rehabilitacja. Jej rehabilitacją zajmowała się młoda wówczas lekarka psychiatrii w Lubinie pani Pawłowska. Doktor Pawłowska na tym przypadku się doktoryzowała. Jej praca doktorka nadal jest podstawą nauki na medycynie o rehabilitacji osób niepełnosprawnych umysłowo. Minęło tyle lat, a ta praca nic nie straciła na aktualności. Rehabilitacja mojej koleżanki polegała na tym, że naśladowała to, co ja robię. Efekty były tak niesamowite, że przez rok nauczyła się nie tylko chodzić, ale uprawiać sport i co najważniejsze mówić. Została posłana do normalnej szkoły rok po mnie. Jej rodzice nie chcąc, by mówiono, że ich dziecko jest opóżnione  w rozwoju sfałszowali jej metrykę. Figuruje jako rocznik…1966, o rok młodsza ode mnie. W okresie gierkowskim to było możliwe, bo…praca w komitecie PZPR mogła żdziałać cuda. Od tego czasu jej życie jest nierozerwalnie związane z moim. Mam swój ogon. Chodziła do tej samej podstawówki, o klasę niżej. Poszła do tego samego Ogólniaka też do klasy humanistycznej, o klasę niżej. W szkole miała nawet dobre stopnie, zdała maturę i dostała się na studia. Nie dała wprawdzie rady tak jak ja na prawo, ale na polonistykę ją przyjęli. Był nawet okres, że mieszkałyśmy w jednym pokoju w akademiku. Studia skończyła , ale pracy magisterskiej już nie obroniła. Niestety, naśladowanie mnie nie zawsze wychodziło i wychodzi jej na zdrowie. Jako osoba bądż co bądż o ilorazie inteligencji w okolicach 50% nie rozróżnia pojęć abstrakcyjnych i nie wie, co to jest…przenośnia. Takie pojęcia bierze dosłownie. Kiedy ja w Ogólniaku żartowałam z koleżankami, że uciekałam z domu jak tylko mogłam dosięgnąć klamki, ona te opowieści brała dosłownie. Także moje podejście do seksu…rozumiała i rozumie dosłownie. Dla niej bowiem obce jest pojęcie, że seks to miłość, a to obcowanie ciał i dusz dwóch osób, które się kochają. W latach dziewięćdziesiątych był okres, kiedy miałam do niej żal i całkowicie zerwałam z nią stosunki. Kiedy więc ją puszczono samopas u niej zaczął następować regres. Musiałam znowu się do niej zbliżyć. I nadal funkcjonuje normalnie, choć naśladując mnie zrobiła wiele głupot. Rzuciła pracę w szkole, rozwiodła się z mężem i…zostawiła syna z nieprzystosowanym społecznie byłym mężem. A syn także ma…Zespół Asperbergera.       Upośledzeni umysłowo są pośród nas. To dorośli ludzie, którzy mają takie same potrzeby jak my ludzie zdrowi. A tymi potrzebami są potrzeba miłości i przyjażni. Miłość jest dla nich nieosiągalna. Polskie prawo rodzinne wyrażnie mówi, że osoba upośledzona umysłowo nie może zawrzeć małżeństwa. W wyjątkowych okolicznościach może się na zawarcie małżeństwa zgodzić sąd. Niestety, osobom niepełnosprawnym umysłowo  sądy zgody nie wyrażają. Podstawą bowiem zgody sądu jest opinia psychologa, a psycholog nigdy nie da opinii, że osoba niepełnosprawna umysłowo jest w stanie zajmować się rodziną, prowadzić samodzielnie gospodarstwo rodzinne. W Polsce nie ma jak w Stanach Zjednoczonych instytucji Opiekuna Społecznego, który pomaga rodzinom niewydolnym społecznie. Ideą polskiego prawa rodzinnego jest, by rodzina działała z korzyścią dla społeczeństwa i to stanowisko prezentują sądy udzielające lub nie zgody na zawarcie małżeństwa. Realizacja potrzeby seksu osoby niepełnosprawnej umysłowo, a te potrzeby są takie same jak u każdej dorosłej osoby,  to inna sprawa. Ludzie często boją się osób niepełnosprawnych umysłowo uważając je za zboczeńców. Osoby niepełnosprawne umysłowo często same mające umysł dziecka lubią przestawać z dziećmi. Często sama byłam świadkiem jak rodzice przeganiali osoby z zespołem Downa z placu zabaw. Tymczasem zachowanie osób niepełnosprawnych umysłowo zależy od ich wychowania w domu. Uczniowie upośledzeni umysłowo bardziej chłonęli to co mówił ksiądz na religii niż uczniowie o wysokim wskażniku inteligencji. Przyjażń jednak jest znacznie łatwiej ofiarować osobie niepełnosprawnej umysłowo. Ona naprawdę to doceni! I nie wstydżmy przyjażnić się z…” małpą”, nawet jeśli naśladowanie wprowadza nas czasem w szewską pasję! Zrozumieć ” innego”…Pan Bóg kiedy stworzył człowieka , zrobił to na swój obraz i podobieństwo i ucieszył się, że człowiek był dobry. Pamiętajmy, że ” inni” to nie są…odrzuty z eksportu!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s