Bez kategorii

Imperatyw moralny do…tego kto ma moralne prawo obchodzić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego!

220px-Warsaw_Uprising_Batalion_Kiliński_(1944)Zwykło się mówić, że wiara góry przenosi albo jak trwoga to do Boga. I To jest prawda. Nawet najbardziej zatwardziały ateista, kiedy leży w szpitalu chory i śmierć zagląda mu w oczy, nawraca się i…każe zawołać do siebie księdza. Ateiści zazwyczaj wyśmiewają się z wiary ludzi twierdząc, że są naiwniakami. Jednakże niezależnie od tego, czy Bóg istnieje czy nie, wiara rzeczywiście czyni cuda. Medycyna może zawieść, może okazać się bezsilna, ale…wiara człowieka nigdy nie zawiedzie. Jest bowiem udowodnione, że wierzący myśli pozytywnie, wierzy w cud swojego wyzdrowienia, a wtedy zazwyczaj zdarza się cud. Organizm ma siły i motywację, by walczyć z chorobą. Nie wstydżmy się więc wierzyć i…iść się pomodlić za zdrowie najbliższej nam osoby! Niektórzy politycy ośmieszający wiarę ludzi twierdzą, że nie ma dowodów na istnienie Boga. Ale czy są dowody na jego…nieistnienie? Ja wiele razy zetknęłam się z tym, że Chrystus jest tam w górze i czuwa nade mną. A może to schizofrenia?                                                                                                                                                              Trochę historii rodziny…                                                                                                            Mój dziadek po upadku Powstania Warszawskiego jak wszyscy powstańcy dostał się do niemieckiej niewoli. Po zwolnieniu z oflagu wiedział, że do swojego ukochanego gniazda rodzinnego Kunowa nie może wracać. Tam już byli Rosjanie. Dziadek był ziemianinem i oficerem Armii Krajowej i w odróżnieniu od niektórych myślących naiwnie, że Rosjanie nie są tacy żli, dobrze wiedział, co mu za takie pochodzenie i taką przynależność może grozić. Ponieważ dziadek nie wyobrażał sobie emigracji z Polski, ani duma nie pozwalała mu zmienić swojego sławnego nazwiska ukrył się na Ziemiach Odzyskanych. Sfałszował ankietę personalną podając, że ma pochodzenie robotnicze, a…jego ojciec był szewcem i ukrył swoją przynależność do AK. Osiadł w małym miasteczku Gorau, w Polsce przemianowanym na Góra i …wdał się intensywnie w działalność społeczną. Był w Górze pionierem i organizował w wyludnionym z niemieckiej ludności i na nowo zasiedlanym miasteczku. Tu w 1946r odnalazła go babcia z dziećmi. Kiedy w 1948 utworzono PZPR dziadek zapisał się do partii. Niestety, przeszłość go dopadła podczas czystek w PZPR zwanych ” wykrywaniem prawicowo – nacjonalistycznego odchylenia w partii”, tych samych czystek co wsadziły do więzienia Władysława Gomułkę. Ktoś w Kielcach doniósł na dziadka, że dziadek był a AK i jako dyrektor Zakładów Zbrojeniowych w Skarżysku Kamiennej współpracował z Niemcami. Urząd Bezpieczeństwa wpadł do domu w Wigilię 1948r. Jak wspomina moja mama, mająca wtedy 4 lata , całą rodzinę ustawiono pod ścianą z rękami do góry, zdemolowano mieszkanie, ” zabezpieczono” jako dowody wszystkie pamiątki rodzinne, obrazy i cenne przedmioty i dziadka wyprowadzono z domu…w siną dal. Nikt nie był wstanie powiedzieć, gdzie zabrano dziadka ani czy toczy się przeciw niemu sprawa. Babcia sprzedała resztki cennych rzeczy z domu i dzięki temu uratowała dziadka. Znalazła go w więzieniu na Kleczkowskiej we Wrocławiu. Przeciw dziadkowi nie wytoczono przed sądem żadnej sprawy, nie miano dowodów, bo dziadek nic nie powiedział, ale w trakcie przesłuchania stracił wszystkie zęby. Babcia uratowała mu życie, bo pewnie rozwalono by go bez sądu, a…rodzina do tej pory by nie wiedziała, co stało się z dziadkiem. Jak wiele potomków Akowców, których zbiorowe mogiły odkrywa dzisiaj…Dzień Modlitwy za nich!!!                                                                                             Każdy za Komuny miał swoją gehennę!                                                                                  Komunię miałam mieć w 1972r, w drugiej klasie, miałam w 1979r. w ósmej klasie. Jak do tego doszło, że na długi czas przestałam chodzić na religię?                                                 W 1972r. przygotowywałam się do Pierwszej Komunii Świętej w…Rzeszowie. W tamtych czasach mówiło się powszechnie, że członkowie PZPR jeżdżą na drugi koniec Polski chrzcić dzieci, by przystępowały do Komunii czy brać śluby kościelne, bo się bali władz partyjnych. Ja nie z tych względów miałam komunię w Rzeszowie. Moi rodzice choć należeli do partii, tata nawet przez jakiś czas pracował w Komitecie Miejskim PZPR nigdy nie wstydzili się publicznie demonstrować swojej wiary. W tamtych czasach w Rzeszowie był biskupem młody Karol Wojtyła, który był…moim dalekim wujkiem. Moim ukochanym wujkiem był oczywiście mój Mirek, ale Karol Wojtyła był moim ulubionym wujkiem…księdzem. Chciałam by on udzielał mi Pierwszej Komunii. Razem ze mną do Pierwszej Komunii w Rzeszowie przystępowała…córka Wojciecha Jaruzelskiego. Czas naszej Komunii okazał się pechowy. Służby Bezpieczeństwa zorganizowały akcje. Było dużo ofiar pośród dzieci. Ja byłam ranna w głowę. Dość długo byłam w śpiączce. Wiele ludzi do dziś uważa, że moje przebudzenie to cud…zmartwychwstania. Ponieważ jak po każdej takiej ” akcji” SB robiło nagonkę na ludzi , którzy znależli się w centrum wydarzeń, tak też było po masakrze w Rzeszowie. Przestałam chodzić na religię, bo z dziecięcą naiwnością wierzyłam, że SB da spokój mojej rodzinie. Podobnie jak dziadek. który po aresztowaniu zamilkł na zawsze i do śmierci nie powiedział, że był ważnym oficerem AK i dziedzicem majątku w Kunowie o szlacheckim pochodzeniu herbu Stary Koń. Zawołanie rodowe: Stary Koń wszystko daje dla Ojczystej Sprawy. I członkom mojej rodziny nie obce było to hasło!                                                                                                                             Moje nawrócenie…                                                                                                                    Dopiero w siódmej klasie szkoły podstawowej moja koleżanka Sabina, która była bardzo religijna, namówiła mnie, bym zapisała się na religię. Zapisałam się i nie żałuję. Miałam bardzo dobrego księdza na religii. Nazywał się Bylica. To dzięki niemu w ósmej klasie przystąpiłam do Bierzmowania. Wystarczyło mu, bym w dniu Bierzmowania rano poszła do spowiedzi i na mszy przystąpiła do komunii. Moją matką chrzestną na Bierzmowaniu była Sabina, a imię z Bierzmowania mam…Maria. Ksiądz Bylica także to co najważniejsze dał dla Ojczystej Sprawy… Od tej pory zrozumiałam Chrystusa i kocham go, inaczej niż mojego Mirka, ale oboje są mi drodzy. I wierzę w siłę modlitwy…                                            Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Będą uroczystości rocznicowe, będą msze w kościele, by Bóg nie zapomniał o tych, co to co najważniejsze dali dla Ojczystej Sprawy. Chociaż…Bóg pewnie nigdy nie zapomniał? A ludzie? Ale jeśli msza ma sprawić, że ludzie nie zapomną, to i to jej ważna rola. Wiara czyni cuda! Powstanie Warszawskie jest kontrowersyjne. Dla wielu to sacrum. Historycy twierdzą, że Powstanie Warszawskie to wielkie, wielkie bohaterstwo mieszkańców Warszawy i …wielka, wielka głupota władz Armii Krajowej. Oddajmy jednak cześć bohaterom! Czy wszyscy ludzie w Polsce mają mandat dany od Boga, by z podniesionym czołem obchodzić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego? A może istnieją ludzie, którzy takiej legitymacji nie mają? Rocznice polskiego bohaterstwa powinny jednak Polaków łączyć , a nie dzielić…Tak jak łączy nas Bóg!!! Wiara przenosi góry! I może naiwnie mi się wydaje, ale tak jak wiara może uzdrowić najbliższą mi osobę, tak może uzdrowić dusze mojego Narodu!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s