Bez kategorii

Nadzieja umiera ostatnia…

Jest takie stare powiedzenie, które głosi, że…optymista to uświadomiony pesymista. Kiedy na człowieka spada nieoczekiwanie tragedia, to uświadamia sobie jak trudno być optymistą i wierzyć w szczęśliwą odmianę losu. A jednak na przekór czasami logicznym i niepodważalnym prawdą warto wierzyć, warto być optymistą. Pozytywne myślenie jest przepustką do naszego zdrowia psychicznego i często ono właśnie się przyczynia do tego, że los się cudownie do nas uśmiecham. Ostatnio przeżywam bardzo ciężki okres próby. U mojego ukochanego taty zdiagnozowano raka nerki i usunięto mu nerkę. A ja nie zamierzam uświadomić sobie, że go tracę…                                                                           Wiara krzepi…                                                                                                                           Wiele ludzi twierdzi, że ja jestem bardzo dziwna i że…mam plecy u Chrystusa…tam na górze, gdzie jest prawdziwe szczęście, a gdzie…nikt z mieszkańców tego padołu łez się nie spieszy. Nawet ci co mówią, że są głęboko wierzący. Ja oczywiście daleka jestem od twierdzenia, że…jestem wybrana przez Boga i śmieszy mnie, gdy mi ludzie to mówią. Jestem zupełnie normalna! Jednakże czasami mam takie dziwne sny, że trudno mi nie uznać, iż siła wyższa przez nie do mnie przemawia. Myślę, jednak, że podobne sny ma wiele ludzi, tylko nie wszyscy potrafią odczytać ich przesłanie. A przesłanie snów bardzo ciężko jest odczytać… Kiedy mojemu tacie usunięto nerkę, czekaliśmy na wynik histopatologii. Lekarz powiedział, że wszystko zależy od tego, jaki się ten guz okaże. Kilka lat temu na glejaka  – najbardziej jadowitego i na którego nie można stosować chemioterapii – mózgu zmarł ojciec mojej koleżanki. Noc przed odebraniem wyniku taty przyśniło mi się, że jakiś głos z góry mówi mi: to tylko glejak! Wiadomość niby okrutna. Ale tylko niby…To słowo tylko sugerowało bowiem nadzieję. I ja się tej nadziei uchwyciłam. Kiedy wynik histopatologii taty zobaczył onkolog, powiedział, że to wprawdzie nowotwór złośliwy, ale nie mocno. To typowy guz nerki najczęściej spotykany, na którego nawet nie trzeba brać chemii. Tylko trzy miesiące po usunięciu nerki trzeba będzie zrobić tomografię, bo lubi się przerzucać na płuca lub na kości. Uczepiłam się tej nadziei…                                                                   Dzień przed wizytą u onkologa miałam sen. Śniło mi się, że jestem z mężem i młodszymi dziećmi na mazurach pod namiotem. Niby nic wielkiego, bo rzeczywiście mąż jest obecnie z młodszymi dziećmi na wczasach, ale…las we śnie był taki sam jak nad jeziorem boszkowskim w Lubuskiem, a namiot…był identyczny jak ten, pod którym byłam z koleżanką w Boszkowie w 1983r, rok po śmierci mojej babci. Niby nic, ale… Onkolog stwierdził, że u mojego taty są przerzuty na płuca…I ja uchwyciłam się tego objawienia sennego jak nadziei. Moja babcia bowiem zmarła na raka płuc w 1982r. Żyła z rakiem w czasach kiedy jeszcze nie znano metod jego leczenia cały rok. Ja wierzę, iż mój sen oznacza, że…mój tata dożyje wakacji w przyszłym roku. A skoro przeżyje rok, to wierzę, że może Święty Piotr i wtedy nie ma go w planie jeszcze wezwać do siebie. Nadzieja umiera ostatnia…                                                                                                                       A tymczasem wierzę, że nie jest najgorzej i wspominam wspólne dni z tatą…                      Mój tata był radcą prawnym w Zakładach Górniczych Lubin. Na początku lat dziewięćdziesiątych trwała intensywna, czasami nieprzemyślana i robiona na kolanie prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych. Do KGHM i jego zakładów przyszło polecenie, by zakłady kombinackie pozbywały się zbędnego majątku. Chodziło zwłaszcza o zasoby socjalne. W tych czasach powstało w Lubinie wiele spółek z wydzielonego kombinackiego majątku. Ośrodki wczasowe przejęła utworzona spółka turystyczna ” Interferie.” ZG Lubin miało w mieście osiedle mieszkań zakładowych na osiedlu Staszica. Musiało się ich pozbyć. W 1992r mój tata opracował bardzo korzystny sposób sprzedaży mieszkań zakładowych ich lokatorom za symboliczną złotówkę i udzieleniem kredytu rozłożonego na lata. Gdy się dowiedzieli lokatorzy…Było to jak kij włożony w mrowisko. Lokatorzy nawet się nie zainteresowali szczegółami przeniesienia własności mieszkań. Jak płachta na byka zadziałało samo słowo sprzedaż. Powstała nawet specjalna samoobrona lokatorów. Tajemnicą Poliszynela było to, że w samoobronie lokatorów zrzeszali się ci, którym groziła eksmisja na skutek niepłacenia czynszu i zwykli menele. Ja powiedziałam tacie, że ta cała awantura wynikła na skutek intryg Urzędu Miejskiego, który miał swój cel. Nie uwierzono mi jednak. ZG Lubin chcąc się pozbyć problemu sprzedał w końcu całe osiedle Urzędowi Miejskiemu, a urząd…zaczął sprzedawać mieszkania najemcom na zasadach, które wcześniej opracował mój ojciec. Innowacją było tylko to, że Tadeusz Maćkała – ówczesny prezydent Lubina przy sprzedaży mieszkań dawał obligacje. No cóż myśl prawnicza nie podlega ochronie prawa autorskiego i można ją bez konsekwencji ukraść. A szkoda, bo opracowując sprzedaż mieszkań zakładowych mój tata napracował się tak samo, jak…profesor prawa Uniwersytetu Wrocławskiego Ryszard Mastalski pisząc swoją rozprawę doktorską.                                                             Moja koleżanka chcąc mnie pocieszyć powiedziała mi, że u teściowej jej brata wykryto guza nieoperacyjnego. Powiedziano jej, że będzie żyła tylko pół roku, a…żyje już dwa lata. Wprawdzie nie chodzi, ale oni cieszą się , że ciągle jest z nimi. Koleżanka powiedziała mi, by nie dać się pesymistycznym myślom i cieszyć się chwilą obecną, radować się każdym dniem spędzonym z ojcem i mieć nadzieję, że za każdym razem ten okres będzie się wydłużał. Tak to jest, laik poucza panią psycholog, by myślała pozytywnie. Jednakże okazuje się, że pouczać innych jest bardzo łatwo, kiedy tragedia dotknie nas te pouczenia i mądre, naukowe wywody bardzo trudno jest zastosować do samego siebie. Trzeba jednak mieć nadzieję. Wierzyć w sny. Nadzieja umiera ostatnia…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s