Bez kategorii

Wypominki…

Każdy w swoim życiu ma epizody, które chciałby utrwalić i pragnąłby, żeby on i jego przeżycia pozostawiły niezatarty ślad pośród ludzi, żeby ludzie, którzy zobaczą jego grób uśmiechali się i mówili: ” To był człowiek przez duże ” C” – prawdziwy homo sapiens. Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny obligują do myślenia o swoich najbliższych i…o nas samych, o tym co myśmy zrobili, by zachować się w pamięci ludzi. Stajemy nad grobem naszego najdroższego zmarłego, zapalamy mu znicz i popadamy w zadumę. Przed naszymi oczyma przelatują obrazy z naszego życia. Najwięcej przewija się przez nie nasz drogi zmarły, ale widzimy także siebie. Zastanawiamy się, czy nasze życie było takie, by nasz drogi zmarły, który już się znalazł i boku Chrystusa mógł z czystym sumieniem ” zaklepać” nam miejsce u swojego boku. A jeśli…nie zadowala nas przeszłość , to…mamy przed sobą przyszłość i czas, by coś zrobić, by zasłużyć na szacunek ludzi i miejsce w Niebie. Wypominki – czas na zajrzenie w głąb siebie…                Nie chcę się chwalić, ale ja mogę się nazwać …matką chrzestną dwóch pierwszych fundacji dobroczynnych, które jako pierwsze powstały w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych, czyli jeszcze w trakcie transformacji ustrojowych
Pierwsze urodziny Fundacji, którą firmuje Jurek Owsiak i czas , kiedy po raz pierwszy zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to rok 1993r. Orkiestra grała wtedy na rzecz dzieci z wadami serca i…padł pierwszy rekord zebranych pieniędzy przez Orkiestrę. Miastem, w którym padł największy rekord był Lubin. Organizacją pierwszej Orkiestry Jurka Owsiaka w Lubinie ja się zajmowałam. Lubin miał wtedy honorowy patronat samego Jurka, a organizowały Orkiestrę władze miejskie. Orkiestra Jurka Owsiaka jako pierwsza fundacja dobroczynna i grająca na szczytny cel miała wtedy poparcie wszystkich władz, w Lubinie rządziła wtedy prawica. Grali w niej wszyscy bez względu na partię czy światopogląd. W Lubinie zbieraniem pieniędzy zajmowała się wtedy startująca tak samo jak Orkiestra Owsiaka Telewizja Lubin. Program szedł na żywo. Ludzie przynosili swoje oszczędności, dawali pierścionki , a nawet obrączki ślubne. Były oczywiście i przegięcia. Telewizja na żywo robiła wywiady z darczyńcami i…widać było, że trafiali się ludzie, którzy aż podskakiwali, by uśmiechnąć się do kamery. Także moja macierzysta wtedy redakcja, czyli oddział Zielonogórskiej Gazety Nowej przy ulicy Wyszyńskiego włączył się w granie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ludzie przynosili pieniądze także do nas i zebraliśmy niewyobrażalną wprost ilość pieniędzy, które zanieśliśmy do Telewizji Lubin. A w naszej redakcji nie było kamery…
W tym samym czasie co Orkiestra Jurka Owsiaka powstała Fundacja Pomoc Humanitarna Janiny Ochojskiej…
Fundacja Janiny Ochojskiej zajmuje się niesieniem pomocy ludziom na terenach dotkniętych wojną albo klęskami żywiołowymi. Pierwszą ” akcją” humanitarną Fundacji było niesienie pomocy ludziom dotkniętym wojną w rozpadającej się Jugosławii . Pojechałam tam z fundacją jako…korespondent wojenny. Akredytowała mnie Zielonogórska Gazeta Nowa. Jaki dumny był Polański, że ma u siebie korespondenta wojennego… W Jugosławii spróbowałam słynnej jugosłowiańskiej…rakiji. I muszę przyznać, że nie przypadła mi do gustu. Straszna chara! Nie wypiłam dużo, ale współpracując z Rosjanami, Ukraińcami, Gruzinami i Jugosłowianami nauczyłam się, że…jak się wejdzie między wrony to się kracze jak one. Pijąc z Serbami nigdy nie byłam pijana, ale nauczyłam się udawać, że piję tyle rakiji co oni. Gospodarze byli bardzo zadowoleni i dzięki temu naszej ekipie jako jedynej udało się wejść na teren obozu koncentracyjnego niedaleko Sarajewa. Nasze zdjęcia obiegły świat i stały się jednym z dowodów przy pociągnięciu do odpowiedzialności przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze Swobodana Milosewica. Dziś Fundacja Polska Pomoc Humanitarna pomaga poszkodowanym na całym świecie i zdobyła w świecie zasłużoną renomę. Jej wolontariusze nie boją się ryzyka. Byli też w czasie wojny domowej na Ukrainie w objętym walkami Dombasie. To w dużej mierze Fundacja przyczyniła się do sprowadzenia ludności pochodzenia polskiego do Polski w ogarniętej walkami wschodniej Ukrainy…
Mój tata nie żyje…
Przegrał walkę z rakiem. Żyjemy jednak my i na nas ciąży obowiązek, by wypełnić jego ostatnią wolę. A on do końca myślał o innych. W ostatnich dniach życia nie mógł już mówić, ale ja…odgadłam jego ostatnią wolę. Chciałby, aby założyła fundację jego imienia, która będzie pomagała ludziom chorym na raka. Sam przegrał walkę z rakiem, ale należy dać szansę innym ludziom. Środki pieniężne z ubezpieczenia społecznego są ograniczone. Jeśli fundacja uratuje choć jednego człowieka, to…mój ojciec będzie się do nas uśmiechał stamtąd – z góry. Jego imię przetrwa! Tato, chcę zrobić coś dla ciebie za to, co dałeś mi ty! Tak mi dopomóż Bóg! Wspomnienia są piękne, ale…” Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe, A nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę!” Te laury trzeba zdobywać z każdym nowym dniem, na swoją chwałę i tych, co kochaliśmy, a którzy już sami nie mogą, bo odeszli.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s