Bez kategorii

Być naukowcem…

Od pewnego czasu pośród gremiów naukowych z polskich uczelni trwa zażarta dyskusja na temat, czy konieczne jest, aby kandydat na magistra zmuszony był pisać pracę magisterską. Są różne zdania. Jedni uważają, że studia to nie szkółka i by zdobyć stopień naukowy, a tym wciąż jest tytuł magistra, napisanie i obrona pracy magisterskiej jest konieczna. Jednakże pośród władz uczelnianych zaczyna przeważać pogląd o tym, że należy znieść obowiązek pisania prac magisterskich wśród tych licencjatów wyższych uczelni, którzy nie zamierzają robić kariery naukowej na uczelni. Uzasadniają, że w przypadku przeciętnych licencjatów, by zdobyć tytuł magistra, w zupełności wystarczy zdanie egzaminu z całości materiału, który był przerabiany na studiach. Jednakże przy obecnym rządzie, który pracuje nad ustawą i większej ingerencji ministerstwa w działalność państwowych uczelni, taki projekt nie ma szansy przejść. Minister Gliński położył sobie bowiem za cel podniesienie polskiej nauki wyższej na wyższy poziom. A z poziomem magistra po napisaniu własnoręcznie i obronieniu pracy magisterskiej nijak nie koresponduje obowiązek wykucia na pamięć materiału do egzaminu z całości materiału przerabianego na studiach, choć niewątpliwie dawni rządzący , a dzisiejsza opozycja, są zdania, że zastąpienie prac magisterskich testem z całości materiału jest zgodny ze standardami europejskich uczelni. Uczelnie państw najbogatszych z Unii mają może system tworzenia magistrów nowoczesny, ale czy ich magistrzy mają wysoką wiedzę? Ja jestem za pisaniem prac magisterskich i to wcale nie dlatego, że sama je pisałam i że była to dla mnie wielka frajda. Ja wiem, że większość studentów charakteryzuje się lenistwem umysłowym i preferowaniem metody uczenia się wg. zasady: zakuć , zdać, zapomnieć , zapić. i są za zastąpieniem trudu myślenia podczas klecenia zdań w pracy magisterskiej egzaminem w postaci testu. Ja jednak uważam, że…studia to nie szkółka, na studia idą ludzie dorośli i dojrzali, którzy rozróżniają pojęcia: uczenie się i studiowanie. Zastąpić prace magisterskie testami z całości materiału i mamy magistrów, którzy idąc do pracy nie będą potrafili napisać podania o pracę… Dlatego ja w kwestii ukształtowania polityki wyższych uczelni państwowych popieram stanowisko rządu pisowskiego…
Moje prace naukowe…
Na studiach prawniczych w drugiej połowie lat osiemdziesiątych miała koleżankę, która była siostrzenicą doktora, szefa Katedry Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa we Wrocławiu, obecnego profesora, wtedy doktora Żebera…
Pierwszą swoją pracę, którą można uznać za zgodną z definicją Wielkiej Encyklopedii PWN ” Praca Naukowa” była praca napisana z prawa rzymskiego, a bliżej o niuansach rzymskiego małżeństwa cum manum i sine manum i ich reminiscencjach we współczesnych prawodawstwach rodzinnych. Praca ta tak się spodobała, że doktor Żeber zrezygnował z zasady, że studentów do grona naukowców się nie przyjmuje i mnie – studentkę trzeciego roku przyjął do pracy w Katedrze Prawa Rzymskiego. Fakt faktem, że w tamtych czasach nosiłam teczkę za dr Szymoszkiem, ale to była dla mnie wielka w prawa do póżniejszej pracy w instytucie Historii Prawa na Wydziale Prawa. Co jednak ważniejsze moja pracę przedłożono na konkurs o stypendium na studia do Oxfordu i wygrałam go. Pojechałam na roczny kurs prawa na Uniwersytecie Oxfordzkim. Dyplom z tego kursu otworzył mi drogę do kariery w zawodach radcy prawnego i adwokata bez aplikacji i egzaminu / jest na to stosowny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego/ Ja jednak robiłam aplikację radcowską i zdałam egzamin radcowski.
Praca magisterska…
Do pisania pracy magisterskiej zabierałam się…jak byk do jeża. Uważałam na piątym roku, że się bardzo napracowałam podczas studiów w Oxfordzie i należy mi się odpoczynek. Kiedy więc koledzy i koleżanki z mojego seminarium z prawa rodzinnego pilnie szukali literatury do swoich tematów, narzuconych im odgórnie przez opiekuna seminarium doc. Stefana Kaletę, ja siedziałam w czytelni Ossolinem / uwielbiałam pracować w Ossolineum , bo w naszej wydziałowej czytelni była…klubo – kawiarnia/ i czytałam…wszystkie powieści Heleny Mniszkówny. Kiedy zaś wchodził znany mi profesor przykrywałam ” Mniszkównę” bardzo mądrym artykułem prawniczym. Tak zapracowałam sobie na opinię, po uniwersytecie rozeszło się, że jako jedyna studentka prawa czytam naukowe pozycje, a nie ograniczam się do wykucia wiedzy z podręczników i skryptów zleconych przez prowadzących wykłady. Podczas przeglądania prasy znalazłam w Rzeczpospolitej krótki reportaż o trudnościach wierzycieli alimentacyjnych, których dłużnicy wyjeżdżali za granicę. W tamtych czasach lat osiemdziesiątych to był problem. Zaproponowałam mojemu promotorowi, że napiszę pracę pt. ” Zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych w razie wyjazdu zobowiązanego za granicę w oparciu o orzecznictwo Sądu Rejonowego w Lubinie i Wydziału Paszportowego w Lubinie. Mój promotor bardzo się ucieszył, tym bardziej że był to temat dziewiczy, nie tylko nie tknięty przez studentów, ale i przez zawodowych naukowców. Mój promotor Stefa Kaleta pochodził ze znanej profesorskiej rodziny lwowskich profesorów. Jego brat Roman Kaleta był znanym historykiem literatury i wykładowcą na filologii polskiej we Wrocławiu. Odkrył, że autorem słynnych zmagań Pana Tadeusza z Telimeną w Świątyni Dumania pt. ” Mrówki” był Orłowski redaktor warszawskiego pisma satyrycznego Mucha. a wiersz powstał w 1916r. Jak odkryłam swój temat, to…jego pisaniu poświęciłam się z oddaniem. Pisałam, kiedy…wszyscy z mojego seminarium się już obronili. Czas pisania to czerwiec do grudnia 1989r. Mój promotor nie miał mi za złe opóżnienia. Bardzo mi pomagał np. zwrócił mi uwagę, że w rożdziale o zabezpieczeniu pomyliłam zabezpieczenie roszczenia z zabezpieczeniem powództwa. Gotową pracę magisterską oddałam dzień przez Bożym Narodzeniem. Myślałam, że obronę wyznaczą mi w egzaminacyjnej sesji zimowej i będę miała dużo czasu na naukę. Zadzwonili po drugim dniu świąt i…wyznaczyli mi na obronę dzień 3 stycznia 1990r. Kiedy zaprotestowałam, mój promotor powiedział, że…dziekan idzie na urlop i będę musiała czekać z obroną do czerwca. Zaakceptowałam termin 3 stycznia 1990r i …na obronę poszłam nie przeczytawszy nawet Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Na obronie dostałam pytanie: obligatoryjne i fakultatywne postanowienia zamieszczane w wyroku rozwodowym i…zachwyciłam komisję. Dostałam piątkę z pracy magisterskiej, piątkę z egzaminu na obronie i ogólną ocenę na dyplomie z prawa mam czwórkę. Po wyjściu z sali egzaminacyjnej doc Stefan Kaleta zaproponował mi kontynuację tematu w pracy doktorskiej. Moją pracę magisterską uczelnia wysłała na konkurs do ministerstwa i…wygrałam studia prawnicze na Harvardzie , czyli dla kobiet w Ratcliff w Bostonie w Stanach Zjednoczonych. Uniwersytet opublikował moją pracę magisterską. I choć to praca naukowa, rozeszła się z księgarni jak świeże bułeczki. gdyby nie fakt, że zachowałam sobie kopię pracy magisterskiej, to kiedy musiałabym ją kupić w księgarni, nie miałabym jej, bo kiedy poszłam po południu do księgarni już jej nie było. Takie było zapotrzebowanie społeczne na ten temat?
Nasze wspomnienia z pisania prac magisterskich czy będziemy je tylko wspominać z łezką w oku? Nie da się ukryć, że od kiedy wprowadzono w Polsce uczelnie wyższe prywatne, ranga tzw. magistrów spadła. Dziś nawet wiele uczelni państwowych stawia na kasę, a nie na poziom wypuszczanych absolwentów. Mój szwagier, który ma prywatną firmę, mówi, że kiedy zatrudnia pracownika, to nie patrzy na dyplom magistra, a na to, co umie i czy nadaje się do pracy. Niestety, on jest wyjątkiem. Jakiś geniusz zlikwidował w Polsce wszystkie szkoły zawodowe i pomaturalne. Większość pracodawców szuka magistrów, albo przynajmniej licencjatów, I…studia wyższe się spauperyzowały! Ja jeszcze raz napiszę: Poprę ustawę rządu pisowskiego o szkolnictwie wyższym, jeśli wpłynie ona na poziom wypuszczanych magistrów. Bo czyż dla tworzenia inteligencji w narodzie znaczenie ma fakt, że uczelnia jest zależna od władzy państwowej? A może demokracja niszczy poziom polskiej nauki?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s