Wszystko

Nieco o…obronności kraju

Niedawno Radio Zet ujawniło, że organizacja szczytu NATO kosztowała nasz kraj około 200000000 zł. Zapytana przez dziennikarza Radia Zet pani premier Beata Szydło o tak wysokie koszty organizacji szczytu NATO, odpowiedziała z rozbrajającą szczerością: bezpieczeństwo państwa jest bezcenne! Z tym każdy się zgadza, ale…naród polski jest tak bezczelny, że za obronność państwa uważa pieniądze wydane na czołgi, rakiety, samoloty czy…helikoptery, a nie na to by zjechała się do Polski grupa międzynarodowych polityków i najadłszy się i napiwszy za pieniądze polskich podatników dyskutowała o niczym. Tymczasem nasz rząd zorganizował szczyt NATO metodą: zastaw się a postaw wykazując się staropolską gościnnością, a efekty w sprawie zagwarantowania bezpieczeństwa naszego kraju są co najmniej wątpliwe, czyli…zakładają się w obietnicach, które i tak od naszego wejścia do NATO Amerykanie nam cały czas składają. Tymczasem jak jest u nas z tym faktycznym zagwarantowaniem nienaruszalności naszych granic?

Od czasu kiedy dwa lata temu Rosja pogwałciła wszelkie traktaty między narodowe i naruszyła suwerenność Ukrainy pokazując, że jej międzynarodowym zapewnieniom nie można ufać, rząd polski postanowił, że za priorytet należy uznać wszelkie działania idące w kierunku zagwarantowania bezpieczeństwa Polski. Rozpoczęły się rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi na temat zainstalowania na terenie Polski tarczy antyrakietowej. Pośród rządu kwitną poglądy o konieczności stacjonowania wojsk amerykańskich na naszym terenie. Stacjonowaniu wojsk NATO rząd jest przeciwny, bo wojska NATO to także wojska niemieckie, a dla rządu pisowskiego nie do pomyślenia jest wpuszczenie wojsk niemieckich na nasz teren. Niemcom nie można ufać tak jak Rosji. Smutna historia naszego kraju tego dowiodła… 

Jeszcze rząd Platformy Obywatelskiej obiecał, że nastąpi diametralne zwiększenie wydatków na armię, a co za tym idzie na zwiększenie i unowocześnienie jej wyposażenia. Priorytetem miał być zakup nowoczesnej broni. I z tą obietnicą rządu Platformy Obywatelskiej związana jest cała awantura polityczna, która wybuchła krótko przed ostatnimi wyborami do parlamentu.

Otóż rząd Platformy Obywatelskiej zdecydował się na wyposażenie polskiej armii w nowoczesne helikoptery do transportu wojska i sprzętu. Rozpisał przetarg na produkcję i zakup tych helikopterów. Przetarg wygrała francuska firma zbrojeniowa produkująca znane na całym świecie helikoptery wojskowe ” Karakalle”. Ponoć francuska firma oferowała najniższe koszty produkcji…Czy jednak na sprzęcie wojskowym warto oszczędzać?

Przeciwko kontraktowi rządu Platformy ostro zaprotestowało dążące do wygrania wyborów Prawo i Sprawiedliwość i wykorzystało tę sprawę w kampanii wyborczej. Zarzuciło Platformie , że pozbawiła korzystnego kontraktu polskie firmy zbrojeniowe. Posunęło się nawet do tego, że zasugerowało, iż przetarg był ustawiony, a Francuzi dali łapówkę i obiecało, że zaraz po wygranych wyborach wyjaśnią tą sprawę. PiS wygrał, a minister obrony narodowej Antoni Macierewicz obiecał unieważnienie przetargu na dostawę karakallów dla polskiego wojska i…powołanie komisji sejmowej dla wyjaśnienia wątpliwości w tej sprawie. PiS już rządzi dość długo, niedawno się chwalił osiągnięciami na sto dni funkcjonowania rządu, a sprawa produkcji helikopterów dla polskiej armii nieoczekiwanie bardzo przycichła. Czy przyjrzawszy się wnikliwie sprawie rząd pisowski uznał, że wygrana firmy francuskiej jest rzeczywiście bardziej korzystna dla naszej firmy niż zakładów w Mielcu? Czy może obecny rząd dogadał się z Francuzami?

Tymczasem ludzie na temat dostawy helikopterów dla polskiej armii mają własne zdanie…Przede wszystkim pośród ludzi kwitnie pogląd, że…karakalle nie są wcale nowoczesnymi helikopterami wojskowymi jak uzasadniał kontrakt rząd platformy. Panuje pogląd pośród ludzi, że karakalle to helikoptery technicznie pamiętające lata sześćdziesiąte i że są wycofywane z wyposażenia armii francuskiej i że Francuzi chwycili byka za rogi wygrywając kontrakt w Polsce, bo jeszcze na starym sprzęcie będą mogli zarobić. Szkopuł jest jednak w tym, że helikoptery produkowane w Polsce tak naprawdę nie są też helikopterami polskimi. Zakłady w Mielcu i Świdniku należą bowiem do Amerykanów i zysk z kontraktu również nie zostałby w kraju tylko poszedł do Stanów Zjednoczonych. Jednakże oponenci kontraktu francuskiego twierdzą, że …lepiej jest dać zarobić przynajmniej polskiemu robotnikowi pracującemu w zakładach w Mielcu niż robotnikowi we Francji, który je będzie budował, a w zakład w Polsce będzie je tylko montował. Przy okazji afery na kupno wojskowych helikopterów wyszła inna sprawa: Czy zakłady zbrojeniowe powinny zostać sprzedane obcemu kapitałowi i kto w Polsce ponosi odpowiedzialność za sprzedaż zakładów w Mielcu i Świdniku Amerykanom?

Jest taki stary dowcip: pracownik jednej fabryki codziennie wynosił z zakładu części, by złożyć sobie wózek dziecięcy i żalił się, że codziennie składa od nowa i…zawsze wychodzi mu karabin maszynowy. Tak już jest, że zakłady przemysłowe produkcję broni mają utajnioną, oficjalnie produkują maszyny cywilne. W Czesli zakład oficjalnie produkuje traktory, a nieoficjalnie czołgi. W Polsce podobna sprawa ma się z Łucznikiem. Przed wojną mój dziadek był dyrektorem w Zakładach Zbrojeniowych w Skarżysku Kamiennej. Przed Wojną Zakłady Zbrojeniowe były jedynymi firmami państwowymi. A dzisiaj?

W związku ze szczytem NATO, który odbył się w Warszawie wróciła ponownie sprawa wydatków na obronę państwa. I warto się zastanowić, czy polską racją stanu jest oddawanie tej obronności w obce ręce. Nawet jeśli ten obcy to sojusznik. Pani premier powiedziała: że bezpieczeństwo państwa jest bezcenne. Pieniądze wydane na broń to inwestycja w przyszłość. Ale czy…te pieniądze powinny odpływać z kraju? Przed wojną polski przemysł zbrojeniowy słynął z produkcji nowoczesnej broni, o którą zabijały się mocarstwa europejskie. Z wyposażeniem rodzimej armii było już…co najmniej śmiesznie. Komunistyczna Polska dostawała z łaski starą broń ze Związku Radzieckiego. Dziś zabijamy się o francuskie karakalle czy amerykańskie wysłużone F16 czy puste Patrioty. Prawdą jest też że Amerykanie nie dadzą nam do ręki nowoczesnej broni. warunkiem więc uzyskania dostępu do nowoczesnej broni jest nasza zgoda na stacjonowanie wojsk NATO na terenie naszego kraju. A na razie…Rosjanie się z nas śmieją!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s