Bez kategorii

O laur ….Giorgia Vasari

Każdy kto kończy studia i zaczyna pracę…nad poszukiwaniem pracy, która między innymi polega na tym, że chodzi od drzwi do drzwi i słyszy: ” Nie szukamy teraz pracowników, by w końcu schowawszy dyplom wyższej uczelni do szuflady usiąść na kasie w hipermarkecie, ostatecznie konkluduje z rozgoryczeniem: W tym kraju rządzi …Św. Nepota!. Pewna forma nepotyzmu istnieje na całym świecie. W każdym kraju, Ameryce – kraju wzorcowej demokracji też praktykuje się, że aby otrzymać pracę trzeba mieć referencje. Bez referencji nigdzie się pracy nie znajdzie, a pośród pracodawców praktykuje się, że szefowie dzwonią do siebie i informują się na temat przyjmowanego pracownika. To jest naturalne. Ciężko jest bowiem zaufać pracownikowi, którego nikt nie znał, który przychodzi z ” ulicy” Moja koleżanka, Ania, która skończyła historię sztuki z piątką na dyplomie miała to szczęście, że znalazła pracę w Galerii Sztuki Współczesnej ” Wzgórze Zamkowe” w Lubinie nieomal natychmiast po skończeniu studiów. Mówiła, że została przyjęta z ulicy…No, nie będę wyprowadziła jej z błędu…W każdym razie pracownikiem okazała się dobrym, pełnym inicjatywy. To ona wymyśliła konkurs dla młodzieży szkolnej o sztuce i historii Lubina ” O Laur Giorgia Vasari. Dziś znajduje się w ekipie naukowej badającej początki Lubina – Heligenkrantz, Legnicy?, która działa pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego.
Niestety, nepotyzm w Polsce sięga monstrualnych rozmiarów. Dochodzi do tego, że w naszym pięknym kraju bez pleców nie tylko nie można znależć pracy czy dostać na studia, ale także…dostać się do lekarza. Znajomy na wizytę do kardiologa czeka dwa lata…
Czy w Polsce ludziom zdolnym rzuca się tylko kłody pod nogi?
Ja o przyjęcie na studia prawnicze we Wrocławiu starałam się dwa lata. Za pierwszym razem w 1983r kiedy jeszcze uczyłam się w liceum Ogólnokształcącym. Otrzymałam od mojej pani dyrektor Zofii Pieńkowskiej zaświadczenie o ukończeniu liceum i że mogę starać się o studia warunkowo, a maturę zdam post faktum. Niestety, za pierwszym razem się nie dostałam, bo zabrakło mi punktów. Drugi raz startowałam już w normalnym trybie, po zdaniu matury w 1984r. Obie, ja i moja koleżanka Ania, ona na historię sztuki, dostałyśmy się bez problemu. Zdałyśmy egzaminy wstępne jako jedne z najlepszych. Dodatkowo moja praca z historii o Zamachu Majowym wywołała podziw pośród kadry uniwersyteckiej i długo się o niej mówiło.
Mój tato także studiował prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, Jego kolegą ze studiów był póżniejszy dziekan prawa i aktualnie mój kolega z pracy, prof. prawa finansowego Ryszard Mastalski. Mój tato, Rysiek i jeszcze jeden ulubiony przyjaciel taty stanowili na studiach zgraną paczkę. Ryszard Mastalski jest jednym z najlepszych specjalistów w kraju od prawa finansowego. To on w czasach przemian ustrojowych należał do jednego z twórców Planu Balcerowicza. Ja miałam ” plecy ” na studiach, ale…to wcale nie powodowało, że traktowano mnie ulgowo. Przeciwnie. Doktor Chalimoniuk słynął z tego, że…na jego egzamin nie trzeba się uczyć, bo nawet kompletnym osłom daje trójki. I rzeczywiście, studenci się nie uczyli i wychodzili z trójkami. Kiedy ja poszłam ” goła i wesoła” na obrót uspołeczniony, zostałam odesłana …na poprawkę. Jeszcze mi doktor powiedział: ” Kończ waść, wstydu oszczędż!”
Nauka czy…życie studenckie.
Po dostaniu na studiach przede wszystkim rzuciłyśmy się z Anią na życie studenckie. Zaczęłyśmy łapczywie korzystać z tego, czego nie miałyśmy w Lubinie, a czego strasznie nam brakowało. Zaczęłyśmy chodzić do kina, wtedy były tzw. Konfrontacje, czyli przegląd najnowszych filmów świata. Stałyśmy po nocy, by dostać się na Konfrontacje i na Przegląd Piosenki Aktorskiej, a moje koleżanki się po prostu zabijały, by obejrzeć Galę i zobaczyć …Adriannę Biedrzyńską i Zbyszka Zamachowskiego śpiewających ” Czy te oczy mogą kłamać?” Chodziłyśmy do teatru i do…opery, choć to drugie nas w ogóle nie interesowało. Ani ja ani Ania nie odróżniałyśmy tenora od basu, a sopranu od altu. Jednakże kultura wymagała, by chodzić do opery!
Poszłyśmy raz na ” Bal Maskowy” Verdiego i…uśmiałyśmy się zdrowo, mimo że to była tragedia. Główny bohater bowiem , Janusz Zipser strasznie seplemił, co może pasowało jak grał Jontka – Górala w Halce, ale niezwykle śmieszyło w tragedii dworskiej. Kiedy zaś chudy Janusz Zipser konał w ramionach ukochanej, która jak każda diva operowa była…słusznej wagi i śpiewał: ” Amelio, umieram!”, nie wytrzymałam. Wstałam i krzyknęłam na cały głos: ” Przecież ona go udusi!” Trzeba było widzieć, co działo się na widowni… Potem moja koleżanka Ania wymyśliła, że jak następnym razem pójdziemy, to siądziemy na balkonie pierwszego piętra i wywiesimy transparent z napisem: ” Uniwersytet im. Bolesława Bieruta odchamia się.” / Tak, do wiadomości młodego pokolenia studentów, niegdyś Uniwersytet Wrocławski nosił to zaszczytne miano/
Za moich czasów na studia były egzaminy wstępne. Obecnie po nowych maturach jest konkurs świadectw. W tym roku minister Gowin wydał wytyczne, by na studiach prawniczych stacjonarnych, darmowych liczyć na jakość a nie na ilość. postulował więc ograniczenie liczby przyjętych. W tym roku na wydział prawa na Uniwersytecie Wrocławskim było dziesięć osób na jedno miejsce. Przyjęto tylko tych, co mieli średnią pięć i tych co mieli na koncie olimpiady i konkursy z przedmiotów humanistycznych. Nie dostało się 70% chętnych. Czy polityka ministerstwa jest słuszna?
Rynek już jest przesycony prawnikami i zaczyna się weryfikować. Niegdyś , nieważne czy dobry czy zwykła pijaczyna, ale jak otworzył kancelarię prawniczą zawsze miał klientelę i dochody, teraz ludzie coraz bardziej stawiają na jakość usług prawniczych. Coraz częściej lebiegi prawnicze, jak mawiał mój tato, zmuszone są zamykać kancelarie. Coraz częściej padają też małe rodzinne kancelarie. Przyszłość należy do wielkich firm prawniczych. Nie dziwi też, że państwo, jak płaci za naukę, to stawia na jakość prawników i nie chce produkować bezrobotnych magistrów. Czy to polityka słuszna? Czy może odchodzimy od dawnej komunistycznej idei, że nauka ma być dla każdego, kto chce realizować swoje marzenia…? Marzenia są wspaniałe i wspaniale mieć możliwość ich realizacji, ale rynek jest bezlitosny. A do tego rządzi u nas Św. Nepota…Zatem nauka sobie a muzom? Tyle że nie muzy dadzą jeść ludziom…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s