Bez kategorii

Moja walka …czy mein kampf?

Tytuł tej notki jest celowym nawiązaniem do znanego programu politycznego Adolfa Hitlera. I to wcale nie dlatego, że ja mam niemieckie korzenie, a mój dziadek pracował w gestapo, choć prawdopodobnie niejeden mi nie życzliwy będzie się i tego dopatrywał. Mój dziadek rzeczywiście służył w gestapo i tego się nie wypieram, co dziś dobitnie robi wiele osób na tzw. świeczniku. Ale mój dziadek należał także do Kedywu AK i z jego ramienia został oddelegowany do pracy w gestapo. Dzięki temu wielu ludziom pomógł, a jego dziełem jest odkrycie niemieckich prac nad bombą atomową , pociskami V1 i V2. To dzięki niemu Anglicy mogli zbombardować niemiecką eksperymentalną kopalnię rudy miedzi w Helligenkrantz, skąd Niemcy chcieli wydobywać uran potrzebny do produkcji bomby atomowej. Dla wielu ludzi, tzw. ludzi walki, którzy w życiu nic nie umieją robić, tylko walczyli, walczą i będą walczyć, właśnie najlepszym określeniem jest to hitlerowskie …mein kampf. Są to ludzie, którzy niegdyś walczyli z…tymi, co uważali za wrogów ustroju socjalistycznego. Kiedy przyszła demokracja, szybko zmienili opcję polityczną na słuszną. Dziś walczą ze zwolennikami totalitarnego reżimu, których sami za takich uważają. Czy takich ludzi nazywa się…resortowymi dziećmi?
Początek drogi…
Swoje pierwsze kroki w dziennikarstwie stawiałam, kiedy miałam trzynaście lat, w podstawówce u wujka, w lubińskiej gazecie Nowa Miedż. W tamtych czasach, kiedy drogi świeciły zazwyczaj pustkami, od czasu do czasu przejechała cesarzowa, czyli syrenka, śmignął maluch albo zaterkotał warburg lub trabant, drogi należały do rowerzystów. Można było śmigać rowerem bezpiecznie po całej okolicy. Dziś już nie mam takiej odwagi, by jeżdzić rowerem po całym powiecie. Jeżdziliśmy wtedy z wujkiem rowerami po całej okolicy Lubina i zwiedzaliśmy okoliczne pałace, a w okolicach Lubina pełno było dziewiętnastowiecznych, poniemieckich pałaców. Stan ich był straszny, bo za komuny nikt nie dbał w Polsce o poniemieckie dziedzictwo na Dolnym Śląsku. Wpadłam więc na pomysł, by w Nowej Miedzi publikować felietony na temat okolicznych pałaców. Było trochę historii i stan współczesny ze zdjęciem. Wujek mi je publikował pod pseudonimem Jan Biliński. Cykliczne felietony cieszyły się dużym wzięciem pośród czytelników i…nienawiścią ze strony Służby bezpieczeństwa. Różne kłody rzucano pod nogi wujkowi, ale on był tak lubiany przez mieszkańców Lubina, że nie udało im się go zniszczyć. Sukces Służba Bezpieczeństwa odniosła dopiero w Stanie Wojennym, kiedy zawieszono wszystkie gazety. Kiedy gazety wznowiono, Nowej Miedzi nie odwieszono. Zlikwidowano ją, a w zamian powołano esbecką Polską Miedż. Kiedy w 1980r w lubińskim Ogólniaku była wystawa fotograficzna dotycząca strajku w Stoczni Gdańskiej, po jej zdjęciu fotografie złożyłam w redakcji Nowej Miedzi. Po przejęciu redakcji przez Służbę Bezpieczeństwa w Stanie Wojennym fotografie te wraz z całym archiwum redakcji wpadły w ręce bezpieki. Wykorzystywano je póżniej do tropienia ludzi. Ludzie mówią, że na decyzję wybrania Lubina na pokazówkę Służby Bezpieczeństwa w dniu 30 sierpnia 1982r miały wpływ te przejęte zdjęcia…
Pokłosie..
Po likwidacji Nowej Miedzi wujek został jako dziennikarz bezrobotny. Był wprawdzie dyrektorem domu kultury, ale…to nie był szczyt jego marzeń. Zatrudnił się w redakcji wrocławskiej Gazety Robotniczej i co piątek jeżdził do Wrocławia. Na studiach i ja dorabiałam jako współpracownik Gazety Robotniczej. A wróg czuwał! Nie była to czynna walka, ale raczej podjazdowe rycie i złośliwości. Szczególnie się w tej wojnie przeciwko wujkowi odznaczył taki jeden łysy redaktor Żdzisław / każdy w życiu ma takiego swojego łyska!/ Pisał on aluzyjne teksty, pełne złośliwości i pomówień i jako tzw. członek z ramienia…, który karierę w Gazecie Robotniczej zrobił zaraz po Stanie Wojennym był nie ruszenia.
A ja…
Inny by się tą wojną podjazdową za pomocą plotki załamał, mnie życie nauczyło, że…kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d… i na atak szpilką odpowiadałam ciosem topora.
Pokłosie tej wojny odczułam jeszcze za demokracji, kiedy w 1991r. robiłam aplikację sędziowską. Trwała wtedy tzw. weryfikacja sędziów i prokuratorów, ale w Sądzie, wówczas Wojewódzkim we Wrocławiu, tzw. komunistyczne mendy miały się dobrze. Ba, nawet w ramach weryfikacji z sądów rejonowych przeszły do wojewódzkich. Na egzaminie kolokwialnym na aplikacji sędziowskiej prezes sądu wojewódzkiego nie pytał mnie o przepisy kodeksu cywilnego, tylko…chciał wiedzieć, kto…ma rację w konflikcie izraelsko – arabskim. Kiedy mu tłumaczyłam wywodząc z historii, słyszałam tylko ironiczne docinki. Ja bardzo nie lubię , jak ktoś mi ubliża, a że jestem w gorącej wodzie kąpana, więc nie dałam sobie w kaszę napluć. W końcu mu odparowałam: ” Jak widać rację ma ta strona, która na pewno nie jest panu na rękę. Na szczęście, kariera sędziowska to nie było to, co chciałam w życiu robić , nudy, a siedzenie godzinami na rozprawie nie rajcuje takiego człowieka czynu jak ja, i nie przejęłam się tym, że mnie uwalił. A dziś jestem mu wdzięczna, bo gdybym skończyła tę aplikację sędziowską, to dziś nie zrobiłabym takiej kariery w prokuraturze jaką zrobiłam. Czasami człowiek błądzi, by odnależć swoją życiową drogę…
Na swoich życiowych drogach spotykamy różnych ludzi. I tych, co nam ścielą róże pod nogi i tych, którzy pod nami kopią doły. O tych pierwszych chcemy zawsze pamiętać, utrzymywać z nimi przyjacielskie kontakty. O tych drugich chcielibyśmy szybko zapomnieć. Ale nie zawsze się da…? Czy nienawiść do naszych wrogów należy pielęgnować? Chrześcijaństwo to piękna nauka, uczy , by miłować swoich wrogów, by odpłacać pięknym za nadobne i przebaczać. A Chrystus powiedział wprost: ” Kiedy cię uderzą, nadstaw drugi policzek! I to jest piękne! Czy jednak szary zjadacz chleba jest Chrystusem? Czy należy mu mieć za złe, że …nienawidzi kogoś, kto mu zrobił krzywdę …kogoś kto wobec niego stosuje mein kampf? Jednakże człowiek żyje po to, by dążyć do Absolutu, by dostąpić Nieba, by stać się Chrystusem. Każdy nasz krok w tym celu cieszy Syna Bożego! Każdy nasz przejaw nienawiści do bliżniego powoduje, że ostrzej wbijają się ciernie z Korony Cierniowej w czoło Jezusa Chrystusa. A zatem walczmy z własnymi słabościami! I kiedy przyjdzie do nas taki Żdzisiu pomóżmy mu! Walka niszczy nie tylko naszego wroga, ale i nas samych…Kochajmy się, jak zakończył poemat o nienawiści i zemście Adam Mickiewicz!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s