Wszystko

O szczęście dziecka…

Jest taki stary dowcip o wychowaniu dziecka. Matka z trzyletnim brzdącem jedzie autobusem.  Berbeć macha beztrosko nóżkami i kopie płaszcz stojącej obok starszej pani. W końcu ta pani zwraca uwagę mamie dziecka: Niech pani zwróci uwagę swojemu dziecku. Mamusia odpowiada: Nie będę zwracała dziecku uwagi, bo ja swoje dziecko wychowuję bezstresowo. Słyszał to siedzący obok i palący papierosa szesnastolatek. Wyjął papierosa z ust i zgasił go na czole tej mamusi. Zrobiła się awantura, mamusia krzyczy na temat rozwydrzonej i niewychowanej polskiej młodzieży. Szesnastolatek mówi: Niech pani na mnie nie krzyczy, mnie mamusia wychowywała bezstresowo! Co i raz wybucha w Polsce dyskusja na temat wychowania dzieci. Tzw. bezstresowe wychowanie ma swoich zarówno zwolenników jak i przeciwników. Czy rodzice prawidłowo rozumieją tzw. bezstresowe wychowanie?

Niejedna babcia opowiadała swojej wnuczce o tym, jak ją wychowywano.  Dzieciństwo niejednej babci przypadało na schyłek dziewiętnastego wieku. Wnuczka, przynajmniej z mojego rocznika słyszała więc, że w dzieciństwie jej babci rządził w domu pan ojciec dobrodziej, który miał niekłamany autorytet w domu, a na honorowym miejscu w domu wisiała dyscyplina, do której dziecko podchodziło z należytym szacunkiem. Te czasy już minęły. W nowoczesnej pedagogice bicie dzieci jest tępione, a u nas w kraju prawnie zakazane. Dziecko ma prawo zawiadomić policję, jeżeli rodzice je biją. Czy da się wychować dziecko bez…starej metody kija i marchewki?

W moim gabinecie terapeutycznym spotykam się z młodymi kobietami chorymi na schizofrenię, które opowiadają, że ich jedynym marzeniem jest zajść w ciążę i urodzić dziecko. Zapytane, jak wyobrażają sobie wychowanie dziecka , zwykle mówią o nim jak o laleczce, której mała dziewczynka śpiewa kołysanki, przewija i karmi butelką. Mówią, że one marzą o tych ” urokach macierzyństwa”. Tymczasem te ” uroki macierzyństwa” to ciężka praca przez długi okres życia. Wychowanie dziecka od jego narodzin do uzyskania przez niego pełnoletniości i zdolności, że samo będzie w stanie kierować swoim życiem, to ciężki trud, znacznie cięższy niż…praca w prokuraturze.

Niejedna kobieta jest żdziwiona, kiedy jej malutka dziewczynka, która zawsze się do niej przytulała niczym mały kotek i dla której była autorytetem największym w świecie, staje się nagle rozwydrzoną nastolatką, która klnie niczym menel, która we wszystkim co jej rodzice mówią jest kontra i dla której rodzice stają się głupi, a autorytetem są koleżanki. Niejedna więc matka zastanawia się, ci się stało z moim dzieckiem i…biega z córką po psychologach. Tymczasem taki stan u nastolatki jest jak najbardziej naturalny…

Okres dojrzewania u nastolatki czy nastolatka zaczyna się około dwunastego roku życia, a kończy około szesnastu lat, zwykle jest to okres gimnazjalny. W okresie dojrzewania dają o sobie znać hormony, które zaburzają cały organizm dotychczasowego dziecka. Mają one wpływ na psychikę nastolatka. Nastolatek uważa, że jest już dorosły i buntuje się. Dla patrzących z zewnątrz rodziców jest to okres… tzw. cielęcego i głupiego wieku. Nastolatek chce postawić na swoim, a ponieważ nie zna jeszcze życia i nie jest dojrzały emocjonalnie, popełnia głupotę za głupotą. W tym cielęcym wieku swojego dziecka niejeden rodzic ma ochotę sięgnął po dyscyplinę. Czy pas to jest wyjście?

Psychologowie są stanowczo przeciwni biciu dzieci. Głoszą, że bicie nie jest wyjściem, bowiem bite dziecko boi się bicia, a nie uświadamia sobie, że żle zrobiło. Zwłaszcza bicie dojrzewającego nastolatka jest złe. Dziecko w wieku trzynastu lat ma już swój honor. Bicie uznaje za upokorzenie, a to może wywołać traumę i rzutować na całe życie. Dziecko bite ma kłopoty z utworzeniem własnej rodziny. Większość osób chorych na schizofrenię była bita przez rodziców w okresie dojrzewania albo znała tylko kary i karcenie zamiast czułości. Psychologowie twierdzą, że z dzieckiem należy rozmawiać, tłumaczyć mu co jest dobre, a co złe. Jak jednak rozmawiać z trzynastolatką, dla której rodzice nie są autorytetem, a autorytetem są koleżanki? Ja myślę, że…powinno się pozwolić dziecku sparzyć. Nic nie uczy lepiej niż własne doświadczenie. oczywiście, to sparzenie się musi być przez nas kontrolowane. Dziecko powinno mieć świadomość, że ma w rodzicach oparcie i w wypadku sytuacji, którym samo nie może podołać / A takich sytuacji w życiu piętnastolatka jest wiele/ zawsze może liczyć na rodziców. Nauczmy się słuchać nasze dzieci nawet jeśli czternastolatka wykrzyczy nam: wapniak i głupia stara! Kara za takie odezwanie się do matki musi być taka, by dziecko zrozumiało, co traci w jej skutku np. szlaban na komputer, jeśli nasze dziecko uwielbia gry komputerowe. Broń Boże uderzenie ścierką w twarz!

Bezstresowe wychowanie to nie chronienie dzieci przez stresem, chowanie ich pod kloszem. To takie chowanie, by dziecko wiedziało, że w życiu czekają je różne pułapki, by umiało sobie w dorosłym życiu z nimi radość. Całe wychowanie dziecka ma jeden cel …o szczęście dziecka. Chodzi o to, by nasze dziecko w dorosłym życiu było szczęśliwe, by miało szacunek do ludzi i do…samego siebie. Na to wpływa wychowanie w trudnym wieku dojrzewania. Jak nic ma tu zastosowanie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Dojrzewający nastolatek to nie rozwydrzony, zdemoralizowany małotat, to dziecko do ukształtowania. Wychowanie dziecka to praca cięższa niż zawód prokuratora. To pasja!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s