Uncategorized

W czas próby…

Polska to dziwny kraj. Kiedy wszystkie kraje na świecie rozwijały się normalnie, czuły swoją wielkość, chwalą się swoją historią, a narody są dumne z tego , że mieszkają w swoim kraju, Polsce nie dane było zaznać szczęścia ze swojej historii. Polacy długo nie mieli swojej ojczyzny, a kiedy ta nastała przyszło im żyć w totalitaryżmie i zniewoleniu. Nic więc dziwnego, że dzisiejsi Polacy to naród zakompleksiony, niepewny swojej wartości i…wstydzący się swojej historii.
Zbliżamy się do znamiennej rocznicy dla Polaków. 13 grudnia – rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego. 13 grudnia 1981r nastąpił kres marzeń Polaków o rocznej odwilży i wolności. Choć dla mnie Stan Wojenny to czas beztroskiej młodości – miałam w dniu jego ogłoszenia 16 lat i w Stanie Wojennym popełniłam wiele beztroskich głupot, to dla wielu moich rodaków to trauma, która trwa do dzisiaj. To strach o bliskich, których w nocy 12 grudnia 1981 aresztowano i wywieziono nie wiadomo gdzie. To rozpacz po zabitych bliskich podczas pacyfikacji Kopalni Wujek w dniu 17 grudnia 1981r. To rozpacz po zabitych podczas protestów w Lubinie w dniu 30 sierpnia 1982r, kiedy to nawet nie wolno się było przyznać, że bliski został zastrzelony przez ZOMO w dniu 30 sierpnia 1982r, bo oficjalnie władza kazała uznać, że…w Lubinie podczas protestów zginęły tylko trzy osoby w dniu 31 sierpnia 1982r. To ” Kłamstwo Lubińskie” trwa do dzisiaj! Wiele ludzi starszego pokolenia do tej pory nie może sobie poradzić z traumą Stanu Wojennego. Rozwija się u nich depresja, a nawet schizofrenia i choroba dwubiegunowa. Ci ludzie są mi szczególnie bliscy, bo sama choruję na chorobę dwubiegunową. Jednak ja w odróżnieniu od wielu nie wstydzę się swoich wspomnień…
W dniu ogłoszenia Stanu Wojennego nie bardzo wiedziałam, co to jest Stan Wojenny. W tamtych czasach w Polsce w niedzielę o dziewiątej był w telewizji Teleranek dla dzieci. 13 grudnia 1981r obudziłam się o dziewiątej i…bardzo się żdziwiłam: w telewizji nie było teleranka! Dla wielu Polaków do dzisiaj Stan Wojenny się kojarzy z tym, że nie było teleranka. Za to w telewizji ubrany w mundur gen Wojciech Jaruzelski z hiobową miną ogłaszał, że Rada Państwa na obszarze całego kraju wprowadziła Stan Wojenny, bo zagrożona było bezpieczeństwo i suwerenność Polski. Ja tego zagrożenia nie odczułam w dniu 13 grudnia, za to się okazało, jakie niebezpieczeństwo i jakie siły wyzwolił Stan Wojenny, kiedy było przyzwolenie państwa na użycie ostrej broni. W niedzielę 13 grudnia 1981r był mróz leżał śnieg, z niebezpieczeństw ,o których mówił w orędziu gen, Jaruzelski widziałam tylko jak przez Lubin przejeżdżały kawalkady czołgów. Mój tato mówił, że to tylko demonstracja siły i że chodzi tylko o zastraszenie. I w grudniu i styczniu tak to wyglądało. Stan Wojenny zawiesił wszystkie gazety w kraju, mój wujek był redaktorem naczelnym wychodzącej w Lubinie najlepszej gazety Nowej Miedzi. Ją też zawieszono. Już w pierwszych dniach Stanu Wojennego wydawałam Nową Miedż w podziemiu. Powielacz podarowali mi moim przyjaciele dziennikarze z New York Timsa, a przywiózł go ze Stanów Zjednoczonych Aleksander Kwaśniewski, który wtedy pracował w konsulacie polskim w New Yorku i jako dyplomaty nie kontrolowali go na lotnisku. W styczniu powróciły lekcje. Młodzi żołnierze patrolujący ulice Lubina nudzili się i podrywali uczennice idące do szkoły. Wprowadziłam wtedy modę na koszyczki, w których nosiło się książki i…bibułę. Skontrolował i mnie jeden żołnierz. Zapytał, co mam w koszyku. Zagrałam va bank i odpowiedziałam bezczelnie: Bibułę! Popatrzył na mnie grożnie, machnął ręką i kazał iść. Wcześniej w listopadzie bawiłam się beztrosko na andrzejkach, nie śniło nam się nawet o Stanie Wojennym i jego obostrzeniach. Zapomnieliśmy się wtedy z wujkiem i…było cudownie. To był mój pierwszy raz i…pierwsze konsekwencje. Wujek był pełniącym obowiązki dyrektora Domu Kultury w Lubinie. Po lekcjach go odwiedzałam. W Styczniu poszłam i…miałam dla niego cudowną wiadomość. Byłam w ciąży. Narysowałam mu na kartce …groszek z bużką. To się póżniej rozeszło, ale kobiety zarodek zaczęły nazywać groszkiem. ale wydarzył się wypadek! W gabinecie wujka lubiłam siadać na oknie. zakręciło mi się w głowie i wyleciałam przez okno. Skutkiem było nie tylko poronienie, ale pęknięcie kręgosłupa w dwóch miejscach i…utrata pamięci. Póżniejsza choroba dwubiegunowa była skutkiem utraty pamięci. Dla mnie jednak inny skutek był ważniejszy. Pracownicy w zamieszaniu weszli do gabinetu wujka, wysypali zawartość mojego koszyka i…na światło dzienne ukazała się bibuła. Trzeba było widzieć, jak ludzie sobie ją wyrywali z rąk. Mnie jako poszkodowanej w wypadku władza nic nie mogła zrobić, ale…wujek został internowany. Tak wspominam pierwsze dni Stanu Wojennego. Większą traumą dla mnie była tragedia osobista – utrata dziecka niż nieszczęście ogólne. Zresztą wydawanie bibuły po wyzdrowieniu kontynuowałam.
Dziś od ogłoszenia Stanu Wojennego upłynęło trzydzieści pięć lat. Ludzie ciągle celebrują co rok tę rocznicę, a dla władzy jest ona bardzo ważna. Tajemnicą Poliszynela jest, że obchodzi się ją uroczyściej niż rocznicę powstania Solidarności. Czy to nie absurd? Przecież rocznicę 13 grudnia 1981r wielu Polaków chciałoby wymazać z pamięci. Czy da się wymazać z pamięci narodu niewygodny okres dziejów tego narodu? Czy to nie pogłębia naszej narodowej traumy, a z Polaka czyni człowieka niepewnego swojej wartości? Ja jestem zadowolona ze swojej przeszłości, nawet jeśli wypadła na Czasy Pogardy. To była moja młodość, moje dzieciństwo. Jak pisał polski wieszcz Adam Mickiewicz: ” Polały się łzy me czyste, rzęsiste, na me dzieciństwo sielskie anielskie, Na moją młodość chmurną i durną. Na mój wiek męski – wiek klęski.” Co nam zostanie jak nam politycy każą wymazać z pamięci nasze wspomnienia?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s