Uncategorized

Jak dobrze nam zdobywać góry!

DSCN0072Choroba psychiczna zwana psychozą, czy to schizofrenia czy choroba afektywna dwubiegunowa to bardzo ciężka choroba i wymaga długiego leczenia, w większość przypadków skutek jest mierny. Mój znajomy lekarz psychiatry na pytanie matki chorego na schizofrenię: Ile osób z tej choroby wychodzi? odpowiedział: 20%. Przy dzisiejszych nowoczesnych lekach najłatwiej wyjść z psychozy / urojeń, omamów/. Niestety , na długo, a czasami na zawsze pozostają objawy poboczne, takie jak depresja, wycofanie się z życia. Chory nie widzi sensu w życiu. Zwłaszcza w Polsce, w której ludzie są bardzo konserwatywni i nie tolerancyjni, widzą chorego psychicznie jako wariata, którego trzeba izolować. Nic więc dziwnego, że schizofrenik nie może znależć pracy. W Polsce ludzie chorzy na psychozy, którzy posiadają renty i to w większości socjalne – najniższe, bo nigdy nie pracując nie wyrobili sobie stażu pracy koniecznego dla uzyskania renty z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, to norma. Ci ludzie nie mają życia, ich życie to wegetacja polegająca wyłącznie na jedzeniu, piciu i leżeniu z oczami wbitymi w jeden punkt. Oni zdają sobie sprawę, że życie im ucieka. Tęsknią do pracy, rozrywek, posiadania rodziny. Niestety, nie są w stanie zmienić swojego życia. Rodzi się depresja, a ta prowadzi do nawrotu objawów wytwórczych schizofrenii. Błędne koło! A tymczasem przebywanie na rencie może mieć swoje dobre strony. To moc czasu! A moc czasu to realizowanie swoich zamiłowań. Realizowanie swojego hobby to terapia dla chorego psychicznie.

Od najmłodszych lat uwielbiam podróże i wycieczki. W szkole były wycieczki szkolne, teraz jeżdżę z rodziną i ze znajomymi, zapisałam się do stowarzyszenia turystycznego. Kiedy ja chodziłam do szkoły, a były to lata siedemdziesiąte i pierwsza połowa osiemdziesiątych, w Polsce w czasach tzw. Komuny, modne były wyjazdy na wykopki. Zawsze w pażdzierniku klasy jeżdziły do pegeeru zbierać ziemniaki. Zarobione pieniądze, podobno, były pieniędzmi klasowymi. Tylko jak w 1983. moja klasa w Liceum Ogólnokształcącym jechała na wycieczkę w Tatry, to…nasza wychowawczyni profesor od języka francuskiego Maria Słowikowska musiała się wykłócić, by nam dali te pieniądze. A i tak nie dali całej zarobionej sumy i musiałyśmy oszczędzać. Pożywienie na wycieczkę wzięłyśmy własne, opłacone były tylko noclegi. Nocowałyśmy w schronisku na Polanie Chochołowskiej. Nie wybrałyśmy się w wysokie Tatry. Najwyżej byłyśmy nad Morskim Okiem. I tak gdyśmy tam szły, choć szłyśmy szosą, nie obyło się bez przygód. Po drodze jedna koleżanka zemdlała i przy Wodogrzmotach Mickiewicza musiałyśmy łapać stopa i nad Morskie Oko dojechałyśmy autobusem.  Następną noc nocowałyśmy w  Zakopanem. Schronisko było…bardzo spartańskie. Toalety pamiętały króla Ćwieczka, a woda była tylko zimna. Takie warunki oferowała turystom Komuna! Kiedy poskarżyłam się wychowawczyni, że nie mogę się umyć, bo mnie miejscowa kawalerka podgląda, nauczycielka się nie przejęła. Powiedziała: Od tego są chłopcy, by podglądali dziewczyny! Maria Słowikowska była bardzo dobrą nauczycielką i wychowawczynią nie tylko o dużej wiedzy pedagogicznej, ale i dużym zdrowym rozsądku.  Można było z nią się bawić na dyskotece, ale i potrafiła zrugać, kiedy któraś z nas nadużyła jej zaufania. W Zakopanem zdobyłyśmy Gubałówkę, piechotą, bo kolejka była w remoncie.

W tym roku bardzo miło wspominam wycieczkę w Góry Wałbrzyskie we wrześniu. Nie tylko dlatego, że widoki były piękne, wysiłek w zdobycie szczytów włożony, a towarzystwo miłe, ale dlatego, że dwa tygodnie temu miałam operację na serce. Wymienili mi zastawki na sztuczne. Wycieczka  ta była moim chrztem bojowym, sprawdziłam swoje możliwości. Góry Wałbrzyskie nie są wysokie, najwyższy szczyt Borowa ma 885 mnpm, ale są strome i szczególnie zejście jest niebezpieczne, zwłaszcza jak jest ślisko. Ja…zdobyłam Borową. Oczywiście na szczycie zemdlałam i…wszyscy panowie z wycieczki rzucili się na ratunek.  Doszłam jednak do siebie i wytrwale zaliczyłam kolejne szczyty, choć kierownik się stale za mną oglądał, czy idę. Operację robił mi lekarz nie w renomowanej klinice w Zabrzu, ale w szpitalu powiatowym w moim rodzinnym mieście, Lubinie i dobrze zrobił. Dziś już nie pamiętam, że miałam operację, a blizny prawie nie widać. Czy na polską służbę zdrowia można liczyć czy to tylko ja miałam szczęście, bo ordynator kardiologii jest kolegą mojego męża? Już się nie mogę doczekać wiosny i lata. Czeka mnie wycieczka w Beskidy i Tatry. Przypomną mi się chmurne i durne szczenięce lata…

A w lecie marzy mi się…zdobycie Kilimandżaro. Czy ziszczą się moje marzenia? Mąż mówi, że jak będą pieniądze. Ostatnio sporo zarobiłam na…moich wspomnieniach. Hollywood kupiło prawa do nakręcenia filmu wg. mojej wspomnieniowej książki, napisanej wg. bloga. Już widzę jak wielu polskich polityków trzęsie portkami, bo…nie wie, co będzie w tym filmie i kto będzie czarnym charakterem.

Tymczasem wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Nasi milusińscy już nie mogą się ich doczekać. Przeszukują pod naszą nieobecność dom w poszukiwaniu prezentów. Ja jak byłam mała też tak robiłam. Tymczasem teraz wiem, że radość Bożego Narodzenia polega na spokoju, cieple rodzinnym. I na tym…by nasz pies Maksio mówił ludzkim głosem w Wigilię. A pies w Wigilię mówi ludzkim głosem jak w domu jest miłość. Prezenty też są ważne. I obym dostała ten najważniejszy – spełnienie marzeń. I wszyscy chorzy na schizofrenię i chorobę dwubiegunową nie w te święta dostaną najważniejszy prezent. Radość życia! Bo radość z życia to wychodzenie z choroby. Czy nie najważniejszym życzeniem wigilijnym jest zdrowie. Wszystko inne można kupić za pieniądze. Jak mawia Icek Rosenblaun. A zatem zdrowia, które pozwoli na zdobywanie szczytów! Tych górskich i tych życiowych…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s