Uncategorized

Future and labour of the dreams

Stany Zjednoczone są powszechnie uważane za kraj w wzorcowej demokracji. Były drugim państwem w świecie po Anglii, w którym narodziła się demokracja w rozumieniu współczesnym. I był pierwszym krajem, który w swoim ustroju zastosował montesqiuszowski trójpodział władzy, czyli podział, w którym władza dzieli się na trzy władze: ustawodawcza, wykonawczą i sądowniczą. USA są krajem, w którym ten trójpodział jest ściśle przestrzegany i funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Szczególnie jest w Stanach Zjednoczonych przestrzegana niezależność wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura jest instytucją niezależną od pozostałych władz, a na jej czele stoi Prokurator Generalny, także niezależny od Parlamentu i Prezydenta i…w USA wiele może. Niezależność sądownictwa jest tak ściśle przestrzegana, że sędziowie pochodzą w wyboru, a sędziowie najniższego szczebla, tzw. sędziowie pokoju są wybierani w wyborach powszechnych przez mieszkańców danego okręgu. Obywatele mogą także odwołać sędziego. Ameryka niezależnością swojego wymiaru sprawiedliwości się szczyci w świecie i innym państwom narzuca swój styl władzy. Czy jednak całkowity trójpodział władz jest rzeczywiście systemem idealnym? Polska po przemianach ustrojowych w latach dziewięćdziesiątych wprowadziła montesqiuszowski podział władz i…zmałpowała system amerykański. Do tego stopnia, że kilka lat temu wprowadziła rozdzielność prokuratury od władzy wykonawczej. I ostatnie dwadzieścia lat to…zapaść polskiego sądownictwa. Niezależność sądownictwa stała się powszechnie krytykowana jako bolączka polskiego wymiaru sprawiedliwości. I…obecna partia rządząca, Prawo i Sprawiedliwość, niedawno powróciła do…sprawdzonego systemu wymiaru sprawiedliwości, komunistycznego. Prokuratora Generalnego podporządkowała na powrót władzy wykonawczej łącząc go z Ministrem Sprawiedliwości. Sąownictwo zaś podporządkowała na poły władzy wykonawczej, przez oddanie mianowania urzędników sądowych ministrowi sprawiedliwości, na poły władzy ustawodawczej, przez oddanie wybierania organu nadzoru sądów, Krajowej Rady Sądowniczej, w ręce władzy ustawodawczej, czyli Sejmu. Jak to będzie funkcjonowało w praktyce w kraju, w którym istnieje pluralizm polityczny władzy? Zobaczymy! I co najważniejsze, jak zareaguje kraj wzorcowej demokracji i najważniejszy sojusznik Polski na tak daleko idące ograniczenie montesqiuszowskiego systemu władzy sądowniczej? A ze zdaniem USA Polska powinna się liczyć…

Ja jestem Polką, ale z racji swojego krótkiego małżeństwa mam także obywatelstwo amerykańskie, a jedna z moich córek jest pełną gębą Amerykanką. Polska jest moją ojczyzną, czuję się polską patriotką, Polska mnie wykształciła i dla niej pracuję. Także jednak interesy USA są mi drogie i pracuję dla obu moich krajów jak umiem najlepiej.

Kiedy w 1990r ukończyłam Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, moja praca magisterska pt. ” Zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych w razie wyjazdu zobowiązanego za granicę” zrobiła furorę i pośród czytelników i pośród władz. Uczelnia bowiem wysłała moją pracę na konkurs do ministerstwa i…wygrałam. Zdobyłam stypendium na studia prawnicze w Uniwersytecie Ratcliff dla kobiet w Bostonie. Był to do dnia dzisiejszego jedyny taki przypadek stypendium w Polsce. Nic dziwnego, że z radością skorzystałam. Studiowałam cztery lata. Na ostatnim roku w Ratcliff na uczelnię przyszli urzędnicy z…Białego Domu i szukali stażysty bądż stażystki do Biura Prawnego w Białym Domu. To oni sami mi zaproponowali staż w Białym Domu. I…chyba ich nie zawiodłam, bo pracuję już jako zawodowy prawnik w Białym Domu do dnia dzisiejszego. Prezydenci się zmieniali, a ja…trwam na posterunku. I myślę, że jako pracownik Białego Domu w USA nie zawiodłam też mojego kraju – Polski. Ale to ocenią moi rodacy i moja władza. Podczas stażu w Białym Domu nie obyło się bez wpadek i…był nawet moment, że moja praca była pod znakiem zapytania. Mój staż przypadł na…prezydenturę Billa Clintona, prezydenta, który ideologicznie i historycznie był mi bliski. I…muszę się przyznać, że nieświadomie stałam się zarzewiem afery rozporkowej. W tamtych czasach wydałam książkę, która jak wszystkie moje książki stała się natychmiast betselerem, w której, bohaterowie byli oczywiście fikcyjni, zamieściłam historię rodziny prezydenta Clintona i opisałam jego kampanię wyborczą. Prezydent tak się z tego ucieszył, że nie mógł się powstrzymać i publicznie z wdzięczności pocałował mnie w policzek. Trzeba było wiedzieć, jak się tabloidy rozszalały! No i wyszedł na jaw romans prezydenta z Moniką Lewinski, również stażystką w Białym Domu…. Moją pracę jednak docenili. Skandal mi nie zaszkodził…

Praca w Białym Domu to marzenie każdego młodego prawnika, nie tylko amerykańskiego. To marzenie jednak ziszcza się tylko naprawdę wybranym. Co decyduje, aby stać się tym wybranym? W Polsce absolwenci prawa nawet nie śnią o takim splendorze. Dla nich spełnienie marzeń to praca sędziego, prokuratora, adwokata czy radcy prawnego. A dla radcy prawnego ziszczenie marzeń to praca w biurze premiera czy ministerstwie albo w biurze opracowywania aktów prawnych w sejmie. No cóż , piękne są marzenia każdego adepta prawa! Tyle że…dla wielu niedoścignionym marzeniem była praca sędziego i prokuratora. Nie da się ukryć, że te zawody w Polsce opanowane są przez kasty zawodowe. Dziś rząd próbuje z tym walczyć. Tylko czy to nie walka z wiatrakami? O przyjęciu na aplikację prokuratorską decydowała nie wiedza i wyniki testu na egzaminie wstępnym, a posiadanie sędziego lub prokuratora tatusia, wujka, w dalszej kolejności znajomego tatusia. Kastowość zawodu i bezmyślny zakaz nieusuwania sędziów i prokuratorów ze stanowisk doprowadziły do straszliwej pauperyzacji tych zawodów. Dziś nie da się ukryć, że żadna reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości się nie uda, dopóki się nie wyrzuci 70% sędziów i prokuratorów z powodu najzwyklejszej w świecie głupoty. Wiedza prawnicza sędziów jest żenująco niska, a doświadczenie życiowe sędziego, który skończył 30 lat i już sądzi na znikomym poziomie. Rządząca w Polsce partia wypowiedziała walkę kastowości w sądach. Tylko czy podporządkowanie organów sądowych władzom politycznym to nie droga donikąd? A co na to Wuj Sam, który jest nadzwyczaj czuły na ograniczanie wolności organów wymiaru sprawiedliwości? Czy zrozumie właściwie intencje polskich władz w tej ” reformie”?

A tymczasem za kilka miesięcy znowu nowy narybek prawników skończy studia i wejdzie w życie zawodowe. Życzę im, aby ich wiedza przezwyciężyła wszelkie bariery, w tym także te polityczne. Niech zdobędą swój wymarzony zawód prawniczy! Nie spełnią się ich najśmielsze marzenia! Tak jak mi się spełniły. Future and labour of the dreams…DSCN0080

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s