Uncategorized

Przeprowadzki…

Podobno ptaki najpiękniej śpiewają jak są szczęśliwe. Ja jestem jak ten kanarek, no może nie śpiewam jak on, no raczej jak kura, jak mawia moja koleżanka, chociaż zawsze rwałam się do śpiewania i co ciekawsze: zdobywałam nagrody, ale mam mnóstwo ochoty do śpiewania. Jestem szczęśliwa! Nie wiem, jaka jest moja recepta na szczęście. Różni ludzie mają różne. Moją jest być może to, że zawsze trafiałam na ludzi wartościowych, których mogłam kochać i których kocham, a tego jednego jedynego kocham do dziś i nigdy nie zawiódł mojego zaufania.  Obecnie wszyscy psychologowie nas pouczają, że nie można całkowicie ufać ludziom, że w stosunku do ludzi obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, a wtedy ominie nas gorycz rozczarowania. Ale czy kiedy się nie ufa drugiemu człowiekowi to przyjażń? Czy nie umiejąc zaufać ludziom znajdziemy przyjażń i miłość? Wszak te dwa uczucia polegają na dawaniu drugiemu człowiekowi siebie i ufaniu sobie nawzajem. Bez zaufania nie ma miłości i przyjażni. Każda encyklopedia definiując te dwa uczucia mówi, że podstawową ich cechą jest zaufanie. Prawdą jest jednak, że trudno znależć człowieka, któremu bezgranicznie można zaufać. Prawdą jest też, że prawdziwa przyjażń i prawdziwa miłość to rzadkie uczucia. Jak się je znajdzie warto o nie dbać. Ja chyba należę do tych wspaniałych wyjątków, co znalazły wspaniałą miłość i poznały człowieka, któremu można bezgranicznie zaufać. Ideał…

Mój obecny mąż Mirek i mój wujek jest takim człowiekiem. Jest inteligentny, ma dwa fakultety: prawo i historię sztuki. Dzięki swojej inteligencji i wiedzy mógł realizować swoje marzenia. Jednakże do… tzw. zasiedzenia pracy nie miał szczęścia. Zawsze znależli się zawistnicy, którzy usiłowali mu podciąć skrzydła. Być może był za dobrym człowiekiem, za bardzo prawym i ceniącym zawsze prawdę bez kompromisów. Pierwszą gazetę otrzymał bardzo wcześnie. W latach siedemdziesiątych. Była to Nowa Miedż, zrobił z niej najlepszą lubińską gazetę. Mój tato powiedział, że aby otrzymać pracę redaktora naczelnego gazety musiał przejść weryfikację przed komitetem miejskim w Lubinie. Nie przeszkadzało mu to jednak, by pozostać wiernym swoim ideałom. A Nowa Miedż odważnie podejmowała kontrowersyjne tematy, często jako jedyna w Polsce, bo żadna inna gazeta nie miała odwagi. Pisała o wydarzeniach w Radomiu i Ursusie. Wielkim skandalem politycznym okazało się wykrycie afery i opublikowanie artykułu w Nowej Miedzi o…produkcji bimbru w Spółdzielni Mleczarskiej w Lubinie. Sprawa zakończyła się w Sądzie Rejonowym w Lubinie. Był to pierwszy proces polityczny w Polsce i Nowa Miedż go wygrała.  Przez swoją odwagę i bezkompromisowość Mirek był zawsze na celowniku lubińskiej Służby Bezpieczeństwa, która zwłaszcza w Stanie Wojennym w Lubinie się bardzo umocniła i zaczęła czystki personalne. Mirka nie mogli się przyczepić, żeby go wykończył musieli… zamknąć gazetę. Po ogłoszeniu Stanu Wojennego zawieszono wszystkie gazety w Polsce, prócz Trybuny Ludu i Żołnierza Polskiego. Nowej Miedzi nie odwieszono, zlikwidowano ją.  W 1983 r. Mirek uzyskał nominację na dyrektora Domu Kultury w Lubinie, od 1981r. był po. Funkcję pełnił do obalenia komuny i przechwycenia w Lubinie władzy w 1990r przez Solidarność. Nowej władzy nie interesowało, że Mirek miał sukcesy jako dyrektor, że zrobił z Domu Kultury prawdziwe centrum kulturalne w mieście. Wraz z przejęciem władzy przez Solidarność rozpoczęła się nagonka na…byłych komuchów. Zwolniono wtedy ze stanowisk wielu wartościowych ludzi, a do tego nie mogli znależć pracy, bo miasto opanowali zwolennicy Roberta Raczyńskiego, ówczesnego prezydenta miasta z ramienia Solidarności i w mieście funkcjonowała ” czarna lista”. Wielu ludzi zmuszonych było założyć własny biznes, żeby mieć z czego żyć. Dziś, kiedy z nimi rozmawiam , mówią z uśmiechem, że nie mają za złe tej nagonki styropianowcom.Gdyby nie ona, gnuśnieliby przez całe życie na państwowym etacie i dziś żyli ze skromnej emerytury, a tak mają majątki, należą do najbogatszych ludzi w mieście i  spełniły się ich marzenia. Pierwszą czynnością Roberta Raczyńskiego jako prezydenta miasta było zwolnienie mojego Mirka z funkcji dyrektora Domu Kultury. Nie liczyła się jego wiedza i zasługi, dla Raczyńskiego był komuchem i należał do partii, nie liczyło się nawet to, że w walce z komuną Mirek miał większe zasługi niż niejeden styropianowiec, którzy otaczali Raczyńskiego. Dodam, że do władzy w mieście doszła wtedy rodzinka, dla której mój Mirek był wrogiem numer jeden. Długo wtedy nie mógł znależć pracy. Wtedy pracowałam u Polańskiego we Zielonogórskiej Gazecie Nowej. Mój szef postanowił założyć oddział gazety w Lubinie. Postawiliśmy mu wtedy warunek, że oddział powstanie, jak jego szefem zostanie Mirek. Pierwszą siedzibą oddziału lubińskiego był mały pokoik w Domu Kultury.  Jednakże prezydent miasta postawił warunek, że albo zwolnimy szefa oddziału albo szukajmy sobie innego oddziału. Wypowiedzieliśmy umowę. Znalazłam wtedy lokal dla redakcji na Wyszyńskiego. Był jaśniejszy i większy. Polański miał wielkie ambicje, chciał stworzyć wielką ogólnopolską redakcję i robić wielką politykę, a…sam załatwił gazetę. Zielonogórska Gazeta Nowa zbankrutowała. Jej spadkobiercą został mój Mirek. założył własną gazetę o nazwie Lubińska Gazeta Nowa. Z siedziby na Wyszyńskiego przeprowadziliśmy się na ulicę Reja, w centrum miasta. Była to wygodniejsza lokalizacja dla gazety. Do redakcji przychodziło dużo ludzi po pomoc. Mirek jak zwykle pomagał bezinteresownie. Mieliśmy na Reja dwa pokoiki. W jednym urzędowała sekretarka, w drugim był komputer do redagowania artykułów. W 2010 roku, od 1999r byłam już żoną Mirka i mieliśmy sporą gromadkę dzieci przenieśliśmy się do nowego lokalu na ul. Kopernika. Mirek zamknął redakcję, bo gazeta go bardzo absorbowała, a chciał poświęcać więcej czasu dzieciom. Powstała Galeria Sztuki – sprzedaż i renowacja obrazów. W tym roku Galeria na Kopernika od 1 marca zamyka swoją działalność, przenosi się na osiedle ustronie, na ulicę Jana Pawła II. Lokalu na Kopernika nie żałujemy. Była to piwnica, wiecznie było w niej zimno i panowała wilgoć, co jest bardzo szkodliwe dla dzieł sztuki. W dodatku dwa razy nam wylały fekalie. Do nowego lokalu na Ustroniu Mirek mówi, że się przenosi, bo chce być bliżej dzieci i…psa. Dzieci są teraz dla niego najważniejsze, są dla niego wszystkim. Tak teraz kiedy spełniły się jego marzenia o dużej rodzinie, przewartościowały się jego priorytety. Dalej jednak będzie pomagał ludziom, a jest w czym…

Polski ustrój samorządowy jest od wielu lat powszechnie krytykowany. Jego przeciwnicy, szczególnie zaś ci co dzisiaj rządzą Polską, Prawo i Sprawiedliwość zarzucają, że na prowincji potworzyły się rządzące kliki, miastami zwłaszcza mniejszymi rządzą mafie rodzinne. Ręka rękę myje…  W dziewiętnastym wieku wielki polski pisarz pozytywista Bolesław Prus / Aleksander Głowacki/ napisał powieść pt. ” Emancypantki”, w której sparodiował polską prowincję jako prywatny folwark …pana, wójta i plebana. Niestety, dzisiejsza polska prowincja wygląda tak samo. Rządząca partia postanowiła z tym walczyć. Nie wiadomo, ile w nowej ordynacji wyborczej do samorządów jest chęci walki z rodzinnymi mafiami, a ile chęci zagwarantowania sobie zwycięstwa w najbliższych wyborach samorządowych i… stworzenia własnych mafii w miastach. Pewne jest to, że ograniczenie kadencji prezydentów miast, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji to dobry pomysł. Czy w najbliższych wyborach samorządowych zwycięży Prawo i Sprawiedliwość? Zobaczymy! Mnie się marzy, bo wreszcie o zdobyciu pracy decydowały zdolności ludzi, kompetencje , ich osiągnięcia i aby wartościowi ludzie w tym kraju już nigdy nie szlifowali bruków bezrobotni, bo rządzący kacyk doszedł do wniosku, że… nie odpowiadają mu ich poglądy polityczne. Czy to są marzenia…człowieka inteligentnego inaczej?

IMG_20180214_110950

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s