Uncategorized

Study is the mother of science

Wg. ogólnego mniemania papugi to najmądrzejsze ptaki. Można je nauczyć wykonywać pewne czynności, a także nauczyć mówić. Bierzmy my ludzie przykład z papug! Tylko czy nauka przez tzw. papugowanie czyli bezmyślne wykuwanie na pamięć jest dobrą metodą nauki dla człowieka. Moim zdaniem nie! Papugowanie to metoda nauki, jak niegdyś dowcipnie mówiliśmy sobie na studiach z koleżankami to… nauka metodą … 4 z. Zakuć, zdać, zapić, zapomnieć. Może dobra dla tych, co kolekcjonowali piątki, by zdobyć stypendium, ale na przyszłość z takiej nauki w głowie niewiele pozostawało. Poza tym z mojego otoczenia dam przykład, że zakuwanie jest niebezpieczną metodą dla naszego zdrowia psychicznego. Od podstawówki miałam koleżankę Ewę. Nie miała dzieciństwa, bo rodzice zmuszali ją do nauki. Wkuwała na pamięć. W podstawówce miała nawet same piątki. Jednakże w Ogólniaku, kiedy nauki było więcej, efekty jej wkuwania były mizerne. Tylko francuski po prywatnych korepetycjach udało się się tak wykuć, że miała same piątki. Poszła na romanistykę do Krakowa i… poległa na pierwszym przedmiocie, do którego trzeba było podejść rozumowo. Wyrzucenie ze studiów spowodowało u niej załamanie nerwowe, a dodatkowo pretensje rodziców spowodowały wyrzuty sumienia. Nie poradziła sobie ze swoją psychiką. Zachorowała na schizofrenię i to tę najgorszą paranoidalną. Dziś nie ma nic, nie ma rodziny, pracy, jest sama z rentą i swoją chorobą. Nauka jest dla zdolnych…

Studia prawnicze, na które się dostałam w 1984r i wstyd się przyznać na… Uniwersytet Wrocławski im. Bolesława Bieruta przyniosły mi rozczarowanie. Tzn. nie to, że nie chciałam studiować prawa. Cieszę się, że studiowałam prawo i cieszę się, że jestem prawniczką i to… jak mówią ludzie chyba nie najgorszą. Rozczarowała mnie… metoda nauki na prawie. Wyobrażałam sobie studia, że chodzę po czytelniach i studiuję wiedzę z różnych książek. Jakże zazdrościłam koleżance z historii sztuki, że ona naprawdę studiuje. Ćwiczeniowcy dawali im wykaz książek, musiała chodzić do czytelni i szukać w nich zadanych zagadnień. U nas na prawie były podręczniki jak w ogólniaku. Ćwiczeniowiec zadawał na ćwiczenia rozdział, trzeba było wykuć i… robił szkółkę : odpytywał jak pani na polskim w Ogólniaku. Co gorliwsi z mojego roku, żeby mieć średnią na stypendium kuli na piątki takie przedmioty jak wojsko, filozofia czy ekonomia polityczna. Ja sobie te… dodatki odpuszczałam. Tylko filozofia mnie ucieszyła, bo… mogłam sobie postudiować. Ćwiczeniowiec zlecił mi napisanie referatu. Siedziałam całą noc i wymyślałam, aż koleżanka z pokoju mnie zapytała: co piszesz? Filozofię? Po co się męczyć, zerżnij z książki! Na ćwiczeniach chyba kolegów i koleżanki należycie wynudziłam, bo dostałam z referatu piątkę. Ja i kolega jako jedyni z grupy mieliśmy na zaliczeniu z filozofii piątki. Drugi mój referat miałam… na piątym roku. Oprócz seminarium magisterskiego mieliśmy seminarium dodatkowe. Ja byłam na prawie karnym wykonawczym. Miałam referat o metodzie wychowawczej kary pozbawienia wolności. Nie czytałam z kartki, referowałam z książek i… chyba też należycie wynudziłam grupę, bo dostałam piątkę. Seminarium magisterskie miałam z prawa rodzinnego, wybrałam sobie sama temat, a mój promotor doc dr hab. Stefan Kaleta się ucieszył: Zabezpieczanie roszczeń alimentacyjnych w razie wyjazdu zobowiązanego za granicę w świetle orzecznictwa Sądu Rejonowego w Lubinie i orzecznictwa Wydziału Paszportowego w Legnicy. Pośród pracowników naukowych miałam chody, bo jako jedyną studentkę z prawa widzieli mnie regularnie coś czytającą w czytelni. Nie, nie naszej wydziałowej.  Nasza wydziałowa to była… klubokawiarnia. Trzy razy prosiłam obsługę, by zwróciła uwagę studentom, że to nie miejsce na rozmowy. Kiedy nic nie wskórało, zbojkotowałam naszą czytelnię. Uwielbiałam chodzić do Ossolineum. Tam była prawdziwa praca i prawdziwi studenci. A ile zawarłam przyjażni ze studentami filologii polskiej, kiedy była przerwa na wietrzenie sali lub wychodziło się na tzw. papierosa. Profesorowie mnie widzieli w czytelni i byli zadowoleni. Całe szczęście, że nie widzieli, co czytałam! Na stole leżały książki i artykuły prawnicze, a czytałam: Wiry Sienkiewicza, Trędowatą Mniszkówny, Hrabiego Monte Christo Dumasa czy Damę Kameliową, czyli byłam głodna książek, których za Komuny nie uświadczyło się księgarniach i zwykłej bibliotece. Moja opinia ” naukowca” wpłynęło na to, że kiedy inni studenci na piątym roku cały rok pisali pracę i bronili się w czerwcu, ja w czerwcu… przyniosłam pierwszy rozdział pracy, to na moje bumelanctwo promotor popatrzył z przymrużeniem oka. Uznał bowiem, że… cały rok szukałam literatury fachowej do pracy magisterskiej. Temat pracy wybrałam przypadkowo. Przeglądałam w czytelni prasę codzienną i natchnęłam się w Rzeczpospolitej na krótki reportaż o poręczeniu długu alimentacyjnego, gdy dłużnik wyjeżdżał za granicę. Uznałam, że to byłby dobry temat w dobie, kiedy  tylu Polaków wyjeżdża za granicę, a w kraju zostawia swoje zobowiązania. Swoją pierwszą pracę naukową napisałam z prawa rzymskiego na trzecim roku. Zrobiłam to dla przyjemności. Byłam ucieszona, że … mogę studiować, a nie wykuwać jak w szkółce. Dzięki tej pracy jako jedyne z roku razem z koleżanką / ona za same piątki, Wioleta Serdeń/ otrzymałyśmy stypendium rektorskie na roczny kurs prawa Oxfordzie. Ten kurs dał nam uprawnienia, że bez aplikacji mogłyśmy się dostać na radcostwo i adwokaturę / jest na to odpowiedni wyrok Sądu Administracyjnego/. Ja jednak robiłam aplikację radcowską, a egzamin zdałam na czwórkę.  Mimo to, że na studiach olewałam kujońskie ćwiczenia i wystarczyło mi, że zaliczyłam je na trzy, z egzaminów miałam zawsze czwórki i piątki, choć trafiły mi się dwie poprawki – razem z całym rokiem, to dzięki mojemu studiowaniu w czytelniach byłam uznawana przez uniwersytecką kadrę za wyróżniającą się studentkę, jako jedna z dwóch otrzymałam zagraniczne stypendium i jako jedyny przypadek mnie jako studentkę, kierownik zakładu prawa rzymskiego prof. Żeber przyjął mnie na asystenturę do zakładu. Dziś jestem profesorem Instytutu Historii Prawa, a na moje wykłady przychodzą tłumy ludzi z miasta. Pracę napisałam na piątkę, obroniłam na piątkę, a na dyplomie mam czwórkę. Moja praca zrobiła karierę i… była hitem na rynku wydawniczym. A mnie się tak podobało studiowanie, że potem jeszcze studiowałam na Uniwersytecie Warszawskim dziennikarstwo zaocznie – spełnienie moich marzeń! I to dzięki mojemu Mirkowi, który miał wtedy redakcję / Nowa Gazeta Lubińska / i finansował mi studia.

Ucz się dziecię , ucz, bo nauka to potęgi klucz, jak się będziesz dużo uczyć, to będziesz mieć dużo kluczy i… zostaniesz dozorcą! – taki prześmiewczy wierszyk wpisywałyśmy sobie w podstawówce do pamiętników. Nie wiedziałyśmy, że nastaną czasy, kiedy to się spełni. Surrealizm! Kiedy ja studiowałam, to się śmiałam, że… studiuję na Uniwersytecie im. Bolesława Bieruta. Jednak Uniwersytet Wrocławski miał ustaloną renomę w świecie i był trzecim z najlepszych uniwersytetów w kraju. Dziś w dobie kapitalizmu nauka się spauperyzowała.  Nawet uniwersytety państwowe gonią za pieniędzmi. Namnożyło się uniwersytetów prywatnych, których celem jest kasa. Kiedy to się powiąże z tym, że jakiś geniusz zlikwidował wszystkie szkoły zawodowe i teraz każdy idzie do liceum ogólnokształcącego, a ponieważ po ogólniaku nie ma zawodu, więc potem na jakiekolwiek studia i po magistra lub co najmniej licencjat, to nie dziwi, że mamy inteligentów tzw. wykształciuchów.  Zaś pracodawcy nie cenią dyplomu magistra i… ludzie po wyższych studiach pracują na kasach w hipermarketach. Ucz się dziecię, ucz i… zostałeś dozorcą! Tymczasem czy wrócą , czasy, kiedy młodzież wróci do studiowania, dla samego studiowania? Polubi naukę. Kiedy polska nauka odzyska w świecie swoją renomę?  Make for se!IMG_20180420_121900_BURST001_COVER

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s