Uncategorized

The leafs of autumn

Jesień. W Polsce jesień już zagościła się na dobre. Jesień to typowa polska pora roku, nazywa się ją zresztą ładnie złota polska jesień, bo tak pięknych kolorów w pażdziernika, babiego lata nie ma jesienią w żadnym innym kraju. Mnie złota polska jesień kojarzy się wyłącznie z polską i  tej  ziemi w pażdzierniku w liściach we wszystkich kolorach tęczy  nie oddałabym dla upału i wiecznego lata, drzewa pełnego mandarynek Północnej Afryki.  Lecą w Polsce jesienią z drzew kolorowe liście niczym różnobarwny deszcz, a ja chodzę po parku po kolorowych liściach i dumam o wszystkich wspaniałych jesieniach, jakie przeżyłam i mam nadzieję, że jeszcze wiele wzniosłych jesieni mnie czeka, jesieni, w których spełnią się moje marzenia co do mnie i… mojego ukochanego kraju, Polski.  A mam co wspominać, bo każda jesień w przeszłości to skrawek mojego życia, życia, które przyjemnie mi pamiętać. Przejrzyjmy więc jesienne liście… Być może je już znacie? Znacie to … poczytajcie!

Przez wiele dni mojego dzieciństwa jesień kojarzyła mi się z początkiem szkoły, bo szkoła zaczynała się we wrześniu. Złota Polska Jesień kojarzyła się z Wojną Obronną Polski, która zaczęła się napadem Niemiec Hitlerowskich akurat w dniu 1 września 1989r. Akurat miał się w Polsce rozpocząć rok szkolny i … nie rozpoczął. Wakacje trwały do 1 września 1945r. Z  jakim entuzjazmem młodzież polska chodziła w czasie Okupacji na Tajne Komplety. Kiedyśmy my w podstawówce w czasach Gierka uciekali z lekcji, a w dzień chłopaka szli na obowiązkowe wagary, wychowawczyni pani Wanda Pawłowska przypominała nam czasy, kiedy młodzież polska nie mogła chodzić do szkoły. Jakie to szczęście, że my możemy chodzić do szkoły i oby tak było zawsze. Dziś jestem stary zgred i wapniak, bo powtarzam to samo moim dzieciom, kiedy rano symulują grypę, bo nie chce im się iść do szkoły. Dzień Chłopaka, Dzień Nauczyciela moje dzieci w szkole mają wolne, odpadają więc wagary. Ale mój ukochany synek Gabriel w gimnazjum zna wagary i to nie tylko w teorii. Ale jesień nie tylko mi się kojarzy ze szkołą. Jesień w Polsce to przede wszystkim najpiękniejsze święto nastrajające do wspomnień, do myślenia, co myśmy zrobili ze swoim życiem, a co przekazywali nam nasi przodkowie. To dzień 1 listopada – Dzień Wszystkich Świętych i dzień 2 listopada – Dzień Zaduszny, kiedy wspominamy naszych Zmarłych. Nasze szkolne dzieciństwo w czasach Gierka było naiwne i beztroskie, jak dzieciństwo każdego dziecka w każdym innym kraju. Robiliśmy kawały nauczycielkom, bawiliśmy się w podchody , w chowanego, w teatr. Ale też jak na trzynastolatków byliśmy bardzo dojrzali. Podczas wakacji po szóstej klasie byłam z moją koleżanką Ewą Dudziak – ona za świadectwo z samymi piątkami, na Międzynarodowym Obozie Pioniersko – harcerskim w Artek na Krymie. W ramach obozu byliśmy na wycieczce w Moskwie i wówczas Leningradzie. W powrotnej drodze zawieżli nas do… Katynia. Radziecki przewodnik mówił nam, że to miejsce zbrodni niemieckiej na polskich oficerach, z tymże, kiedy mówił o zbrodni niemieckiej mrugnął do nas Polskich dzieci porozumiewawczo okiem. Tak dowiedziałam się, że Stalin rozkazał zamordować polskich oficerach.  Pokojarzyłam to z półsłówek jakie na ten temat słyszałam w domu od dziadka i rodziców. I… zrozumiałam, dlaczego nie chcieli mi powiedzieć. W siódmej klasie / rok 1978/ w Dzień Wszystkich Świętych zorganizowaliśmy z kolegami kwestę na…. rzecz Rodzin Katyńskich. Ubraliśmy się w mundurki harcerskie i stanęliśmy w Lubinie na cmentarzu z puszkami z napisem: Ofiara na rzecz Rodzin Katyńskich. Ludzie się do nas uśmiechali i chętnie wrzucali do naszych puszek. A… esbecja zsiniała ze złości! Tym bardziej, że kiedy poszli do sekretarza miejskiego PZPR. to sekretarz powiedział im, że… to bardzo cenna inicjatywa oddolna i kazał im iść precz. Ten sekretarz był póżniej jedną z ofiar, którą zastrzeliło ZOMO w dniu 30 sierpnia 1982r  w Lubinie. Zebraliśmy sporo pieniędzy. Przekazałam je mojemu dalekiemu wujkowi Adamowi Michnikowi, który akurat założył Komitet Obrony Robotników. On przekazał pieniądze potrzebującym. To po naszej zbiórce pieniędzy na rzecz Rodzin Katyńskich w lubińskim LO prof. Zagórska zaczęła na historii uczyć prawdy o Katyniu. Zawdzięczamy to ówczesnej dyrektor lubińskiego LO prof. Zofii Pieńkowskiej. W Stanie Wojennym doszła podczas kolejnych Wszystkich Świętych pamięć o innym wydarzeniach. O ofiarach polowania ZOMO na Lubinian w dniu 30 i 31 sierpnia 1982. Pamiętam kiedyśmy palili 1 listopada 1982r znicze na grobie ofiar lubińskich, ludzie byli bardzo żdziwieni, że harcerze przyszli na grób jakiejś dziewczynki w komunijnej sukience. Ludzie się szybko domyślili w czym rzecz i… grób zalała kaskada zniczy i kwiatów. SB coś podejrzewała i szalała, by ktoś potwierdził, że to grób ofiar lubińskich. Nikt jednak nic nie powiedział… Dziś już dzieci nie są tak sentymentalne. W wolnej i demokratycznej w początkach listopada stało się modne inne święto. Z kultury celtyckiej,a raczej jak wszystko do Polski przyszło ze Stanów Zjednoczonych sprowadzono święto duchów Halloween. Halloween to w odróżnieniu od naszych Wszystkich Świętych – dnia zadumy, to święto radosne. Ludzie się bawią, urządzają bale. Mnie osobiście bardzo razi, kiedy moje dzieci w wigilię Dnia Wszystkich Świętych przebierają się za upiory i idą na dyskotekę. W moim domu osiągnęliśmy jednak kompromis. W przeddzień Wszystkich Świętych moi dzieci bawią się z kolegami w Halloween, 1 listopada i w Dzień Zaduszny cała rodziną idziemy na grób naszego taty, a mój mąż zabiera starsze dzieci do Poznania na groby swoich rodziców. Moje dzieci były bardzo związane z moim tatą i bardzo chętnie idą na jego grób. Chcą nawet same kupić znicz i zapalić go… tylko od siebie.  Przedszkolaki i te do dziesięciu lat nie potrafią się jeszcze zachować na cmentarzu. Zachowują się… jak rodzina cygańska na święcie Wszystkich Świętych. Cieszą się, ganiają między grobami, śmieją się. Wiem jednak, że coś z nich będzie, bo ramo 1 listopada same się dopominają, kiedy pójdą na grób dziadka. Mój najstarszy syn, osiemnastoletni Staś, ma usposobienie męża, lubi tak jak mój mąż w samotności iść na cmentarz i podumać nad grobem. Nie lubi tłumów w dniach 1 i 2 listopada. Chodzi na cmentarz, kiedy już na cmentarzu nie ma ludzi. A ja… ? Ja wierzę, że nasi najdrożsi zmarli przychodzą do nas w snach. Oczekują, że odwiedzę ich we Wszystkich Świętych… I dają znać! Jesienne liście wytaczają Nam drogę. Kroczmy wielkością naszych przodków! Ja zawsze idę tą drogą i nigdy mnie ona nie prowadzi na manowce. Bo to Polskie Drogi…

Demokracja, jak mawiał mój Świętej Pamięci tato, to najbardziej niedoskonały ustrój i ma masę wad, ale do tej pory nikt nie wymyślił lepszego. O demokrację w Polsce walczyli nasi przodkowie, walczyliśmy my za Komuny i my mamy to szczęście, żeśmy jej doczekali i nikomu nie damy jej sobie odebrać. Zakonotujcie to sobie w umyśle politycy! Najpiękniejszym przejawem demokracji są wybory powszechne. Każdy obywatel państwa ma głos i każdego głos się liczy. Są co prawda głosy, że wybory powszechne to najgorsza rzecz. Podają jako przykład Stany Zjednoczone po Wojnie Secesyjnej, kiedy to Północ na Południu dała prawo wyborcze byłym niewolnikom, a potem obiecywała im majątki jak na nic zagłosują. Zresztą póżniej na wiele lat odebrano prawo wyborcze Murzynom, bo wygrała opcja, że Murzyni mają gorszą inteligencję od Białych i nie powinni mieć praw wyborczych. Dzisiejsze nowoczesne demokracje takich ograniczeń nie mają. I dobrze! Nie dajmy sobie odebrać prawa decydowania o władzy w kraju! Każdy swój rozum ma, bo jest homo sapiens. Jutro w Polsce wybory samorządowe. Idżmy do wyborów i zagłosujmy mądrze! Tego wymagają od nas nasi wielcy przodkowie i tego wymaga nasz kraj, którego los zależy od naszego głosu.

IMG_20181018_171711_BURST003

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s