Uncategorized

Presents of Christmas

Boże Narodzenie to miłość, zgoda i spokój, ale Boże Narodzenie to także choinka pięknie ubrana i świecąca kolorowymi światełkami, a pod choinką… prezenty. Z prezentów wszyscy się cieszą, cieszą się, bo Gwiazdor spełnia ich marzenia, pod choinką znajdują to, o czym marzyli przez cały rok. Z prezentów pod choinką najbardziej cieszą się dzieci. Niezapomniany jest ten pisk, kiedy wpuści się je do pokoju i powie, że Gwiazdor już był. Zobaczą kolorowe paczki pod choinką. Zazwyczaj już nawet nie mogą jeść, bo nie mogą się doczekać, kiedy pozwoli im się brać prezenty. Jednakże nie tylko dzieci mają marzenia. Wszyscy je mamy i chcemy by się nam spełniły. A czas Bożego Narodzenia – Wigilii to jedyny czas w roku, kiedy wierzymy, że nasze marzenia się spełnią. Przyniesie nam je Gwiazdor… Różne są marzenia ludzi, marzą ludzie zdrowi i czynni społecznie i marzą ludzie chorzy psychicznie, marzenia wszystkich ludzi są piękne. Zdrowi ludzie marzą o wymarzonej pracy, o wymarzonych studiach, o wymarzonej drugiej połówce w  życiu. Ludzie chorzy psychicznie mają podobne marzenia. My ludzie zdrowi uważamy, że ich marzenia o rodzinie, o wymarzonej pracy są nierealne i… są objawem choroby. W Boże Narodzenie życzymy im zdrowia i… pozwalamy marzyć o zdrowiu. Mój przykład świadczy, że marzenia osoby chorej na chorobę dwubiegunową nie są niedorzeczne. Moje zawodowe marzenia się spełniły…

Na studia prawnicze poszłam trochę z przypadku, a trochę po tradycji rodzinnej, mój tato był radcą prawnym i marzył, by mieć kontynuatora zawodowego, a nie miał syna. Zawsze marzyłam o dziennikarstwie. Ponieważ jednak w Polsce za Komuny na dziennikarstwo było ciężko się dostać, wybrałam prawo, by po studiach prawniczych robić studium podyplomowe w dziennikarstwie. Nie żałuję jednak, że wybrałam prawo, uzmysłowiłam sobie, że prawo to to, co chcę robić w życiu. Dziś jestem dobrym prokuratorem i mam znaną firmę prawniczą / adwokacko – radcowską/. Realizuję się także w moim hobby w historii. Jestem profesorem i na Uniwersytecie Wrocławskim wykładam historię prawa. Na moje wykłady przychodzą nawet ludzie z miasta. Zrealizowały się także moje marzenia o dziennikarstwie. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych studiowałam dziennikarstwo w Warszawie zaocznie, dzięki mojemu Mirkowi, który miał własną redakcję i finansował moje studia. Pod koniec trzeciego roku na prawie do mojej grupy przyszła dziewczyna z rusycystyki, która robiła drugi fakultet prawo. Pomyślałam, że i ja mogę robić drugi fakultet. Wybrałam psychologię, bo już miałam sprecyzowane plany, by być prokuratorem i doszłam do wniosku, że psychologia bardzo mi się przyda. Otrzymałam zgodę mojego dziekana, który postawił tylko warunek, że muszę wszystkie egzaminy zdać w pierwszym terminie i na czwartym roku prawa rozpoczęłam studiowanie psychologii. W 1993r już pracowałam, kiedy pisałam pracę magisterską na psychologii. Był to rok znamienny dla mnie i dla kraju. Dla mnie, bo odnowiła się moja choroba dwubiegunowa, na szczęście nie przeszkodziła mi się obronić na piątkę. Dla kraju, bo był to czas awantury o teczki Macierewicza i obalenie rządu Olszewskiego przez tych, co w planach lustracyjnych Macierewicza widzieli nieszczęście dla kraju. Rząd podał się do dymisji, a kilku intrygantów zawiązało spisek. Pisałam wtedy pracę magisterską o społecznym oddziaływaniu plotki. Dzięki moim pracodawcom w Zielonogórskiej Gazecie Nowej, którzy mieli ambicje robić wielką politykę dowiedziałam się o planach spiskowców, którzy swoje cele sprecyzowali na zjeżdzie w Poznaniu. Podrzuciłam im notes z moimi notatkami do pracy magisterskiej, a oni się ucieszyli, że plotka dobrze wykończy przeciwników, wierzyli, że doprowadzi nawet do samobójstw. Trzeba było widzieć, jakie w Polsce były jaja! Plotka to broń obosieczna, działa na zasadzie domina we wszystkich kierunkach. Spiskowcom szczęka spadła, kiedy się przekonali, że podłożyli świnię samym sobie. Wierchuszka się wściekła. Próbowano nawet zbierać dowody, by wytoczyć proces. Tylko… nie bardzo wiedzieli komu! Ja tymczasem skończyłam studia i zaproponowano mi pracę w klinice psychiatrycznej we Wrocławiu. Mój lekarz powiedział, że… podpisze mi zgodę, jak się sama wyleczę i uporam z własnymi demonami. Dotrzymał słowa! Otrzymałam stypendium na staż w Nowym Jorku. Zrobiłam tam specjalizację z psychoanalizy i w Polsce nostryfikowałam dyplom. Jestem chyba jedynym psychoanalitykiem w Polsce. U nas do psychoanalizy psychiatrzy podchodzą wciąż sceptycznie. Ja jednak w leczeniu schizofrenii psychoanalizą mam sukcesy. Obroniłam pracę doktorką na ten temat. Mój były mąż, dzisiaj mój kolega i lekarz, pan Piotr powiedział, że moja praca na temat schizofrenii jest lepsza niż jego, choć jestem tylko psychologiem, a on psychiatrą. Ja sama zostałam wyleczona dzięki hipnozie, specjalizował się w niej jako jedyny w Polsce także mój były mąż i lekarz prof. Lew Starowicz. Chociaż mój przypadek okazał się sukcesem hipnoza w psychiatrii w Polsce wciąż jest w fazie eksperymentalnej i pacjentów do niej traktuje się jako zakwalifikowanie do badań klinicznych na ludziach. Moje marzenia się spełniły. Co roku bliscy w Wigilię życzą mi spełnienia marzeń i zdrowia. Jestem zdrowa i mogę realizować się zawodowo, choć… mam także rentę. Tylko taką, że sama renta starczy tylko na… waciki. Realizuję swoje marzenia zawodowe, realizuję swoje hobby w pisaniu. Piszę książki, miałam i mam sukcesy, nawet te najwyższe w postaci Nobla i Pulitzera. Dbam także o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Choroba dwubiegunowa jest taka, że cały czas muszę jeść tabletki, bez nich mania wraca. Chodzę na basen i zapisałam się do PTTKu, jeżdżę na wycieczki. Szczególnie uwielbiam chodzić po górach. Dla kolegów jestem prawdziwym utrapieniem, bo przy stromym zejściu albo idę na końcu i opóżniam grupę albo muszą mnie holować.  Jednak moi koledzy z PTTK mnie lubią i chętnie pomagają. Kolejna Wigilia! Jakie marzenia sobie wymyślić i je realizować? Nie chcę być zadufanym w sobie narcyzem i nimfomanką, ale jestem jedną z nielicznych ludzi, której nawet najbardziej wydumane marzenia się spełniły.

Maleńka Miłość rodzi się… Już za parę dni. Ta Maleńka Miłość daje nam wiele ciepła, w tym cieple się ogrzejemy. Pamiętam z czasów Komuny dowcip satyryczny : O wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. U nas w Polsce wciąż trwa ta dyskusja. W katolicyżmie podobno ważniejsza jest Wielkanoc. Dla mnie ważniejsze jest Boże Narodzenie, a zwłaszcza Wigilia. Ważniejsza nie przez sam fakt narodzin Mesjasza, ale przez ponad tysiącletnią tradycję, która uświęciła w Polsce obchody Bożego Narodzenia. Wigilia to jeden i niepowtarzalny dzień w roku. Życzenia złożone w Wigilię spełniają się. Moje marzenia się spełniły i Wam życzę spełnienia marzeń. Najpiękniejszy prezent Bożonarodzeniowy – Spełnienie marzeń! Presents of Christmas – our dreams!!!IMG_20181210_164115_BURST001_COVER

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s