Uncategorized

Deja vu!

Pamięć za definicją encyklopedyczną to zdolność do rejestrowania i ponownego przywoływania wrażeń zmysłowych, skojarzeń, informacji występująca u ludzi, zwierząt i w komputerze. Człowiek ma zdolność nie tylko do zapamiętywania wrażeń zmysłowych i symboli, ale również do przechowywania obrazu własnej świadomości. Pamięć ludzka podlega badaniom psychologii poznawczej. Sferą rejestrującą pamięć u człowieka jest id, czyli podświadomość. Normalny mózg wrażenia rejestruje w podświadomości i wydobywa je na zewnątrz podczas snu. Chory mózg niektóre wrażenia, najczęściej przykre spycha bardzo głęboko w podświadomość i dokonuje ich wyparcia. Dochodzą one do głosu podczas chorób psychotycznych w postaci urojeń i omanów. Wyparte wrażenia mogą powracać najczęściej w omamach wzrokowych i słuchowych / schizofrenia/, ale także w węchowych i to nawet u ludzi zdrowych. Urojone zapachy są właściwe w ciąży, lekarza są zdania, że w czasie ciąży przewartościowuje się cały organizm kobiety, także mózg. Mózg zaś przy dzisiejszym stanie wiedzy jest poznany tylko w 10%.  Chorzy psychicznie są dla nas tajemnicą i najłatwiej jest ich faszerować lekami. Moja koleżanka mówi, że leczenie schizofrenii zależy od predyspozycji człowieka, czasami człowiek całkowicie zdrowieje bez udziału lekarza, a czasami nawet leki nie potrafią u niego zniwelować objawów wytwórczych. Zaburzenia pamięci są cechą psychoz. Z nimi zaś wiąże się zjawisko deja vu, co dosłownie po francusku znaczy widziałem już.  Zjawisko deja wu polega na tym, że ma się wrażenie, że daną sytuację już się przeżyło. Normalnie to wydobycie do ego czyli świadomości wrażeń zepchniętych dawno głęboko w podświadomość. U chorego na schizofrenię to uznawanie za prawdziwe wspomnień, których się nigdy nie przeżyło – urojenia.

Kiedy w grudniu 1981r miałam wypadek, bo wypadłam z okna domu kultury w Lubinie, nie było wysokie, ale miałam liczne obrażenia. Straciłam dziecko i miałam krwotok z narządów rodnych, lekarz nawet mówił , że nie będę miała już dzieci. Bardzo się pomylił. Moja liczna gromadka jest cudem? Miałam połamane dwa żebra, które mi usunięto. I kręgosłup pęknięty w trzech miejscach. Skutki urazu kręgosłupa niweluję teraz. Jeśli chodzi o moją głowę, to zrobiono mi eeg , a niedawno tomografię i żadnych zmian nie stwierdzono. Po upadku jednak straciłam pamięć. Lekarze mówią, że przyczyna jest psychosomatyczna. Zarówno pamięć wspomnieniową jak i bieżącą od tego wypadku mam wybiórcza. Po poronieniu na trzecim roku studiów miałam epizod psychotyczny, który zdiagnozowano u mnie jako schizofrenię paranoidalną. Wyciszono ją lekami i wróciłam do normalnego życia, ale pamięć nie wróciła. W 1991r w lutym z małżeństwa z Markiem Siudymem urodziłam córkę, Marię. Po porodzie wpadłam w stany depresyjne. Płakałam, mówiłam, że jestem do niczego, choć to był czas mojej najpiękniejszej kariery we wszystkich dziedzinach. W 1993r nadeszła faza psychozy, jak twierdził lekarz bardzo nietopowy dla schizofrenii, bo nie było omamów, byłam wesoła, chętna do życia, choć narobiłam sporo głupot, ale także obroniłam doktorat i studiowałam w Ratcliff prawo, choć musiałam się pilnować, by głupot nie mówić. Dziś wiem, że moja choroba to choroba dwubiegunowa, a tamten epizod to była faza manii. W fazie manii zaczęła mi wracać pamięć, tylko mi się pomieszały prawdziwe wspomnienia z wymyślonymi. Wtedy mój lekarz psychiatra prof. Lew Starowicz poddał mnie eksperymentalnej metodzie hipnozie. Wspomnienia zaczęły się systematyzować. Dzięki temu , że biorę regularnie leki faza manii nie wraca, a seanse hipnotyczne całkiem uleczyły moją pamięć. Mój lekarz w Lubinie, który przejął mnie od profesora doktor Piotr Znamirowski – bardzo dobry lekarz i także światowej sławy mówi, że mam dobrą pamięć. Pamiętam bardzo dobrze, co było w przeszłości, niestety, nie wróciła mi bliska pamięć. Nie pamiętam, co było dwie godziny temu, choć mam świadomość, że coś robiłam i coś się wydarzyło. Niestety, lekarze powiedzieli, że tak już zostanie. Choć od czasu do czasu jeszcze poddają mnie hipnozie, to przypominam sobie, co było… dziesięć lat temu. A moja niepamięć najbardziej mi dokucza jak chodzi o mojego ukochanego męża Mirka. Wiem, że mamy sporą gromadkę dzieci, że wychowuję je, mamy duży dom, psa kota, że on co no przychodzi do mnie, gdzie mieszkam u mamy, ale… nie widzę go. A tak go kocham, że chciałabym go cały czas widzieć. Przysyła mi smsa i umawiamy się w mojej kawalerce. Ostatni raz umówił się na dziewiętnastą. Pojechałam i… pocałowałam klamkę, a on zapomniał mi wysłać smsa, że spotkanie nieaktualne, bo mu coś wypadło. Byłam wściekła i … posłałam mu przykrego smsa, a w nocy za karę odmówiłam mu seksu. Ponieważ mój Mirek uważa, że jak nie dają, to bierz sam, zmusił mnie do seksu. Było wspaniale, mega orgazm i… już nie byłam w stanie się na niego gniewać. Ja jestem jak Scarlett O’Hara, lubię namiętny i ostry seks, jak mój Mirek traktuje mnie jak damę, to czuję niedosyt. Mój ukochany, zapominajmy się często! I tak chciałabym cię często widzieć! Ja jestem zadowolona , jak cię widzę choćby tylko dziesięć minut. Już taka jestem, że jak naprawdę kocham to spalam się w miłości. Moja podświadomość rejestruje wrażenia i świadomość odtwarza. Czuję ulubiony zapach tytoniu amfory i… farb do renowacji obrazów. Ulubione zapachy!!!

” Gdy się miało czyjeś ciało i Ziemię całą, a zostanie tylko fotografia, to jest mało, bardzo mało.” I jeszcze jedno: ” Nie widziałam cię już od miesiąca i nic. Jestem może bledsza, trochę milcząca , trochę bardziej śpiąca, lecz widać można żyć bez powietrza.” – Tak pisała polska największa poetka miłosna Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, córka równie sławnego polskiego malarza Wojciecha Kossaka.  Kiedyś Lenin powiedział, że religia to opium dla ludu. Teraz ja jego parafrazując powiem, że miłość to opium dla ludu. Tylko jak te dwie wartości są narkotykiem, to… ja bym chciała być wiecznie najarana. Religia jest piękna i jeżeli Bóg i Chrystus są narkotyczną wizją, to… powiedzcie, jakie zioła ją wywołują! Religia chrześcijańska to miłość. Chrystus uczył, że miłość jest największą wartością. Ach, wdychać takie opium i nie obudzić się z pięknego snu! Bo dla mnie moja miłość to sen. Oddałabym wszystko by widzieć cię ukochany na jawie! Deja vu! Podczas każdych naszych nocnych igraszek na nowo przeżywam swój pierwszy raz z tobą. Andrzejki rok 1981!!!IMG_20190207_102702_BURST001_COVER

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s