Uncategorized

To be with nature how friend!!!

Jesień. Czas kiedy las rozbłyska kolorami, kiedy w lesie wysypują się grzyby, kiedy niektóre ptaki już nas pożegnały, a inne, co w naszej pięknej Polsce zostają, coraz częściej pukają do naszych okien, by nam się przypomnieć przed zimą i byśmy pamiętali, że trzeba zimą karmić ptaki, to czas kiedy niektóre zwierzęta szykują się do snu zimowego. Zdawać by się mogło: jesień – świat umiera. To jednak nieprawda i jesień jest piękna. Wystarczy iść na spacer do lasu, rozejrzeć się, by ujrzeć, że jesienny świat żyje , a wiele istot dopiero teraz cieszy się życiem. To do Polski właśnie na zimę przylatują z Północy jemiołuszki, by cieszyć nasze oczy i dać nam radość. Podobnie jak jesienna przyroda cieszy się życiem, rozbłyska kolorami, tak my – ludzie możemy mieć jesienne kolorowe życie. Ja wiem, że teraz jest bardzo popularne twierdzenie – jesienna depresja. Wielu ludzi właśnie teraz dopada jesienna depresja. Mówią, że depresyjnie nastrajają ich ponure jesienne dni, plucha, coraz bardziej umierające drzewa. Wielu pacjentów psychiatrycznych gabinetów terapeutycznych mówi, że życie im obrzydło, że nie chce im się wstać z łóżka, kiedy za oknami widzą ciemny, ponury dzień i łyse drzewa. Jednak to tylko ułuda, że depresja wiąże się z jesienią. Depresja to ciężka choroba psychiczna i może dopaść człowieka w każdą porę roku. Człowiek chory na depresję nawet wiosną nie widzi radości życia, widzi świat szary, zimny , spowity jesienną pluchą. Cieszmy się jesienią i… chodżmy na grzyby!

Dla mnie laba skończyła się wraz z pierwszym września, trzeba była wrócić do pracy i siedzieć w domu, bo trzeba dzieciaki wyprawiać do szkoły. Mój mąż jednak jeżdżi do naszego domku letniskowego nad Jeziorem Sławskim. Po raz pierwszy wybrał się 15 września. Wybrał się na dwa tygodnie, a… wrócił po trzech dniach, bo zmarzł, noce zrobiły się bardzo zimne. Teraz wybrał się ponownie, w poniedziałek, będzie do przyszłego weekendu. Zabrał ze sobą naszego psa, bez ukochanego Maksia Mirek się nigdzie nie rusza i nasze dzieciaki, te które są w wieku przedszkolnym, a nie dorosły jeszcze do zerówki.  W naszych okolicach jest teraz wysyp grzybów. Mirek jest zapalonym grzybiarzem, z tą myślą pojechał do lasu nad Jezioro Sławskie. Ja pojadę do niego na niedzielę. Będziemy zbierać grzyby i jeżdzić na rowerze. Uwielbiam zbierać grzyby, choć… zbieram ich mało. Rodzina mówi, że… ja prędzej na grzyba nadepnę niż go znajdę. Nasze dzieci chodzą z nami. Mają własne koszyczki i też zbierają grzyby i cieszą się jak… znajdą muchomora, bo jest kolorowy i ładnie wygląda. Moja pięcioletnia córka była bardzo żdziwiona, że jej powiedziałam, że takich grzybów się nie zbiera, bo są trujące i… się obraziła, kiedy jej cały zbiór wyrzuciłam. Mam już sporo grzybów. Najadłam się kani, uwielbiam kanie a la kotlet schabowy. Mam ususzone, będzie zupa na Wigilię. Zrobiliśmy też sporo słoiczków marynowanych grzybków. Grzybki marynowane robił Mirek i moja mama, ja się przyglądałam i… uczyłam. Wielkim grzybiarzem był mój świętej pamięci tato. Do dziś wspominam wyjazdy do lasu na grzyby z nim.  Tato miał grzybową intuicję. Gdzie w lesie nie poszedł tam znalazł grzyba, a zbierał tylko borowiki, bo uznawał, że to tylko grzyby szlachetne, warte zbierania.  Ja często celowo szłam przed nim, by mu podebrać zbiory. Nic nie znalazłam. On szedł dwa kroki za mną i co chwila schylał się po borowika.  Nawet nie wiecie, jak to denerwowało!  Dziś kiedy jednak wspominam grzybobrania z tatą, to cieszy i wywołuje nostalgię za straconym czasem nawet to… podbieranie grzybów.  Kilka dni temu opublikowałam artykuł o bohaterze jeszcze z czasów legionów. Artykuł wywołał szeroki odzew i zrobił furorę, nawet ja sama jestem żdziwiona, że cieszy się taką popularnością. Nie chcę się chwalić, ale wszystkie moje artykuły zawsze wywoływały szeroki odzew, a powieści zawsze tak szybko znikały i znikają z księgarń, że kiedy idę do księgarni o jedenastej rano już ich nie ma. Ludzie mi mają za złe, że im nie daję jak proszą egzemplarzy autorskich. Myślą, że jestem zadufanym, zarozumiałym artystą, któremu sława uderzyła do głowy. Ale to nie prawda. Egzemplarze autorskie tak mi ludzie rozdrapują po wyjściu z wydawnictwa jeszcze w Warszawie, że kiedy wracam do Lubina już nic nie mam. Ja sama z własnych powieści korzystam z moich płyt na komputerze albo w internecie na blogu.  Bohater tego artykułu , o którym piszę, nazwałam go Jarosław K nie ma nic wspólnego z prezesem rządzącej w Polsce partii, choć ojciec Jarosława Kaczyńskiego, a mój stryjeczny dziadek rzeczywiście jako młody chłopak uciekł z domu do Legionów Piłsudskiego i walczył o Polskę. Jednak  imię bohatera ludziom jednoznacznie skojarzyło się z prezesem, fama poszła w Polskę. Wczoraj do cieszącego się spokojem na łonie natury Mirka i spędzającego piękny czas z dziećmi i psem przyjechali petenci z… flaszką. Podczas ogniska nad jeziorem wyłuszczyli swoją prośbę: słyszeli, że… ja coś znaczę na polskiej scenie politycznej. Powiedzieli, że oni chcą zwycięstwa patriotyzmu,  cenią Wielką Polskę i że najbliżej im programowo do Prawa i Sprawiedliwości. Poprosili, abym im pomogła wejść w szeregi tej partii i żeby mogli coś znaczyć, a ich pomysły na odbudowę kraju znalazły posłuch pośród elit partii. A pomysły mają!!! Ja im powiedziałam, że chętnie pomogę i… chcę tylko pamiątek w postaci łyżek z wygrawerowanym herbem i inicjałami.  Mój Mirek tak się ucieszył z tego spotkania, że kiedy mnie odwiózł do domu i został na noc, to podziękował mi najlepiej jak umiał. Był w nocy i nad ranem bardzo, bardzo namiętny. Ja zaś byłam tak nasycona, że jeszcze po jego odejściu, już sama w łóżku, miałam powtórkę pięknej namiętności we śnie. I czułam ten wspaniały i tak upragniony ból w dole brzucha…  Mój mąż mówi, że cieszy się dniami spędzonymi na łonie natury z dziećmi i psem i jest zadowolony, że komórka nie ma tam zasięgu. I z utęsknieniem czeka na mój przyjazd w niedzielę…  Cieszę się, że licealiści , trzynastolatki i czternastolatki nie chcą już spędzać weekendu z rodzicami, a młodsze dzieci zostaną z nianią. My zaś z mężem będziemy chodzić na grzyby, jeżdzić na rowerze. Pies będzie biegł przed nami, a przedszkolaki mają rowerki na czterech kółkach. Sielanka rodzinna? No i jest jeszcze niania…

Za sprawą Prawa i Sprawiedliwości na pierwszy plan obecnej kampanii wyborczej w Polsce wybija się rodzina. Wszystkie partie nawzajem się licytują, jakie to profity otrzymają polskie rodziny jak one wygrają. Prawo i Sprawiedliwość dodatkowo mówi, że będzie walczyć o polityczną pozycję rodziny w Polsce. Trwa więc kampania ostro potępiająca, a nawet plująca na ruchy LGBT. Prezes PiSu Jarosław Kaczyński w ostrych słowach powtarza, że dla niego rodzina to znajdujący się w stałym związku jeden mężczyzna, jedna kobieta i ich dzieci, najlepiej sześcioro, bo pis walczy o ugruntowanie się rodziny wielodzietnej w Polsce. Taka retoryka wywołuje aplauz i zachwyt w katolickim i konserwatywnym środowisku twardego elektoratu pisu. Do niego bowiem Jarosław Kaczyński kieruje swoje wypowiedzi wyborcze. Czy do pozostałej części narodu nie ma nic do powiedzenia? Czy celowo spycha ich na margines życia politycznego? Środowiska lewicowe zarzucają Jarosławowi Kaczyńskiemu i pisowi wstecznictwo i cofanie nas do średniowiecza. Czy słusznie? Wszak rodzina to podstawa społeczeństwa! Ja jednak nie mam nic przeciwko temu, jak dwóch gejów żyje w przykładnym związku partnerskim, to nawet lepiej niżby mieli chodzić po barach dla gejów, zmieniać partnerów jak rękawiczki  i… roznosić choroby weneryczne. Mój szwagier mawia nawet, że dojrzał nawet do opinii, że po śmierci matki woli jak dzieckiem zajmie się kochający ojciec znajdujący się w związku partnerskim z mężczyzną niż sąd miałby go oddać obcej rodzinie zastępczej, która weżmie dziecko dla pieniędzy i będzie się nad nim znęcała.  Mamy dwudziesty pierwszy wiek, trzeba mieć szersze horyzonty i… ” trzeba przewietrzyć gabinet figur woskowych”. A tymczasem pażdziernik to nie tylko kampania wyborcza, to złota polska jesień i grzyby w lesie. Cieszmy się i bądżmy empatyczni dla drugiego człowieka!!!

IMG_20191004_154937_BURST001_COVER

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s