Uncategorized

My husband – my love, my dreams, my futurity for the Eternity!!!

Bóg, Honor, Ojczyzna – hasła bliskie każdemu Polakowi, hasła, o których dziś się znowu głośno mówi, bo obecnie rządząca w Polsce partia Prawo i Sprawiedliwość dziś głośno mówi, że drogie jej są te hasła, że je wciela w życie i propaguje w świecie. Przy okazji głoszenia tych haseł warto wspomnieć o rodzinie, bo rodzina to podstawowa komórka społeczna i nigdzie nie widać wcielania w życie tych haseł jak w rodzinie. Dziś państwo przywraca do życie pojęcie katolicka rodzina, tak rodzina jest chroniona przez państwo i taka rodzina, zdaniem dzisiaj rządzącej partii zasługuje na ochronę. A katolicka rodzina to rodzina, która żyje wg. haseł Bóg Honor Ojczyzna i rodzina, która te hasła wpaja swoim dzieciom.  ” Nad wspólnym stołem Orzeł w Koronie…” – jak śpiewali kiedyś artyści w Kabarecie Olgi Lipińskiej piosenkę, której ja napisałam słowa i której ja zrobiłam aranżację.

Mój obecny mąż to Mirek – jesteśmy małżeństwem już od dwudziestu jeden lat, nasze małżeństwo przetrwało burze i zawirowania w rodzinie, kłótnie i różnice w rodzinie i przez ten czas Mirka nie zdradziłam ani czynem, ani… myślą, bo to ten jedyny , którego kocham i mam nadzieję, że to miłość nie tylko do końca życia, ale na wieczność. Kiedyś znany historyk Aleksander Krawczuk powiedział, że najlepiej jak meżczyzna pozna swoją żonę w przedszkolu i… Mirek zna mnie od przedszkola, nosił mnie jeszcze na ręku. Ja go znam odkąd pamiętam, a pamiętam od czasu kiedy miałam pięć lat i mój tato zapomniał przyjść po mnie do przedszkola, bo miał imprezę w pracy. Moja nauczycielka w przedszkolu, pani Basia zabrała mnie wtedy do swojego domu. Mirek po mnie przyszedł i… tak się poznali. Pani Basia nie była szczęśliwa w małżeństwie, mąż ją bił. Poznała Mirka i… to ją zobligowało do całkowitej zmiany swojego życia. Ale coś za coś! Uzyskała rozwód, ale rodzina męża zabrała jej córkę, Martę. Byli agentami SB, mieli znajomości w sądzie i… udowodnili, że nie nadaje się na matkę, bo jest niezrównoważona psychicznie. Długo walczyła o córkę i odzyskała ją, kiedy w 1972r wyszła za Mirka i Mirek pomógł jej odzyskać córkę. On ją wychował i dla Marty to Mirek jest ojcem. Rodzina byłego męża pani Basi do dzisiaj roznosi plotki, że… ona porzuciła córkę. Mirek nie chciał się żenić, ale w 1972r miał się urodzić Marcin i… moja babcia kazała mu się ożenić. Byli szczęśliwą rodziną. Mój dziadek powiedział: Po co ma się żenić, kiedy niedługo się będą rozwodzić! Dziadek sobie umyślił, że… Mirek będzie moim mężem. Był zawsze przy mnie. Do dzisiaj nazywa mnie swoim najwierniejszym psem. Kiedy niedawno był u kardiologa, powiedział, że ma własnego terapeutę – najlepszego jakiego może mieć, swojego psa i… pokazał moje zdjęcie. Lekarz się śmiał… Ożenił się ze mną, kiedy jego dzieci się już usamodzielniły, a Basia rozwiodła, bo ciągle mówił o mnie. Parę razy był blisko ożenienia się ze mną. W 1981 r. po naszym cudownym pierwszym razie, kiedy byłam w ciąży, ale wypadłam wtedy z okna Domu Kultury w Lubinie, poroniłam i … odmówiłam mu, bo nie chciałam, by żenił się z poczucia obowiązku. Potem rok póżniej znowu sobie daliśmy pofolgować namiętności i znowu byłam w ciąży i spadłam ze schodów w kościele podczas religii / wyszłam z salki, bo nie mogłam oglądać filmu o aborcji pt. ” Niemy krzyk” i … znowu poroniłam i… znowu mu nie pozwoliłam się rozwieść, bo nie chciałam, by żenił się z obowiązku. Spotykaliśmy się jednak często, ile razy ja akurat nie byłam zamężna, a … były to dość krótkie okresy czasu. Kiedy studiowałam we Wrocławiu, Mirek akurat pracował w Gazecie Robotniczej , co piątek jeżdził do Wrocławia i odwiedzał mnie na stancji. W 1987r byłam żoną kolegi z roku, który był gejem.  Urzekł mnie tym, że był taki opiekuńczy, że był gejem dowiedziałam się … w noc poślubną. Nie dałam mu się dotknąć! Mirek przyjechał do mnie na stancję, miało być bardzo cnotliwie, ale… zobaczył nad moim łóżkiem zdjęcie Piotra Fronczewskiego i… oszalał z zazdrości. Było bardzo namiętnie i … preservatywa pękła, bo się zapomniał i zrobiliśmy to dwa razy. Począł się nasz syn Krzysztof. Mąż się dobijał do drzwi, ale go nie wpuściłam, udałam, że nie ma mnie w domu. Krzysztof jest jedynym moim dorosłym dzieckiem, który sprowadził się do Lubina. Wybudował sobie z żoną dom na wsi koło Lubina w Krzeczynie Wielkim, bo chciał być blisko ojca i opiekować się nim. Mirek mówi, że bardzo dobrze wychowałam jego syna.  W latach dziewięćdziesiątych pracowaliśmy razem w gazecie, najpierw w Zielonogórskiej Gazecie Nowej, a potem w jego gazecie Nowej Gazecie Lubińskiej. To dzięki niemu spełniłam swoje marzenia i poszłam na studia zaoczne dziennikarskie, on je finansował. W ogóle był zawsze przy mnie i zawsze mogłam na niego liczyć, pomógł mi zdobyć pracę. Nasz romans rozpoczął się jako objaw manii w mojej ADB, ale zaowocował tym, że zrozumiałam, że tylko jego kocham i z nim chcę być. Mirek jest nieśmiały, wiele razy chciał mi się oświadczyć, ale bał się, że mu odmówię. Nasz ślub odbył się w lipcu 1999r, a pierwszego sierpnia na brudnej podłodze w redakcji poczęliśmy nasze pierworodne bliżniaki. Mój mąż jest opiekuńczy, troszczy się o mnie i… jest panikarz. Wydaje mu się, że ja jestem strasznie chorowita i że zaraz umrę. Z najdrobniejszymi problemami wiezie mnie do szpitala i … robi awanturę, by się mną szybko zajęli. W 2003r w Górze w nocy dostalam w ciąży strasznego bólu brzucha, ale nie krwawiłam. Kiedy Mirek przyjechał i zobaczył, że zwijam się z bólu, szybko mnie zawiózł do szpitala. I nie pomogło, że mówiłam, że to nic, że zaraz przejdzie. W szpitalu dali mi kroplówkę na podtrzymanie ciąży. Nasza córka urodziła się zdrowa i w terminie i dostała jak wszystkie moje dzieci 10 punktów. Mąż był przy wszystkich moich porodach. Stał w głowie, nie pozwoliłam mu patrzeć na moje drogi rodne, trzymał mnie za rękę i pomagał oddychać. Nie bolało, bo miałam znieczulenie. Trzeba było widzieć jak trzymał na ręku nasze dzieci i się wzruszył, kiedy lekarz dał mu przeciąć pępowinę. Kiedy miałam cesarki także przy nich był. Kiedy miałam operacje / wszczepienie nowych zastawek, operacje kręgosłupa – trzy, w odcinku szyjnym, środkowym i lędżwiowym i usunięcia woreczka żółciowego/ stał i czekał pod drzwiami sali operacyjnej. Ponieważ ja jestem czyścioch i drażni mnie kiedy leżę spocona i posmarowana jakimś mazidłem, a lekarze nie pozwolili mi po operacji iść pod prysznic, mył mnie gąbką. Od trzech lat już nie mam miesiączki i myślałam, że czyszczenie macicy mi już nie grozi. Tymczasem jeszcze mi co jakiś czas czyszczą macicę. Lekarz mówi, że trzeba, bo to może grozić rakiem. W zeszłym roku usunęli mi mięśniaka macicy. Musiałam wziąć cztery chemie. Niedawno miałam znowu łyżeczkowanie macicy. Mirek stał przed salą operacyjną i czekał. Nic mnie nie bolało, bo działał środek znieczulający. Na drugi jednak dzień w nocy poczułam straszny ból brzucha. Mirek znowu spanikował i mimo moich protestów zawiózł mnie na SOR. Dali mi środek znieczulający w kroplówce. Po trzech dniach przymusowego postu znowu zaczęły się nasze conocne igraszki. ” Wieczorem dobrze jest, by dobrze się spało, a rano poprawić, by się pamiętało”. Nasza namiętność to za każdym razem nowa noc poślubna. Właśnie czekam na kolejną naszą wspaniałą noc… Czy znowu ogarnie mnie szał zmysłów?

” Nad wspólnym stołem Orzeł w Koronie” i Matka Boska błogosławiąca rodzinę. Święta Rodzina to opiekunowie wszystkich rodzin. To do niej młode oblubienice się modlą, by ich małżeństwo było zgodne szczęśliwe i trwałe i by było pobłogosławione potomstwem. Rządząca w Polsce partia PiS to partia katolicka, która mówi, że promuje i wciela w życie wartości katolickie. Szczególnie drogie tej partii są rodziny wielodzietne, bo ich zdaniem takie rodziny są drogie Bogu. To w imię tej idei PiS wprowadził program Rodzina 500 plus , czyli obecnie 500 zł miesięcznie na każde dziecko dla każdego obywatela i biednych i bogatych. Przeciwnicy PiSu twierdzą, że utrzymuje patologię, bo menele się płodzą, by mieć na alkohol. Dzietności program 500 plus pośród wykształconych i na pewnym poziomie socjalnym nie zwiększył. Ludzie nadal poprzestają na jednym dziecku. A menele? No cóż ich dzietność nie tworzy wartościowego społeczeństwa, raczej chore z zespołem alkoholowym, które podobnie jak rodzice zostaną klientami opieki społecznej. Rozdawnictwo socjalne to droga donikąd.  Naukowcy spod znaku konserwatyzmu ekonomicznego mówią, że tylko patologizuje społeczeństwo. Zostawmy decyzję o liczbie dzieci do decyzji ludzi! Kto chce mieć liczną rodzinę, będzie ją miał i nie trzeba go zachęcać pieniędzmi na dzieci. Przeznaczmy te pieniądze na służbę zdrowia, aby  polskie społeczeństwo żyło długo, godnie, nie żebrało o pieniądze na leczenie i by kobiety mogły mieć zdrowe dzieci i same były zdrowe! Duża rodzina to skarb, ale dla małżeństw, które kochają dzieci i ich chcą. My z Mirkiem jesteśmy tego najlepszym przykładem! Coraz więcej młodych małżeństw bierze z nas przykład! Bycie celebrytami zobowiązuje…IMG_20191024_092947

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s