Uncategorized

Mission in the servants of People!!!

Jest wiosna, robi się zielono, pięknie, a tymczasem życie smutne. Świat zmaga się z epidemią koronawirusa. Nie jest to pierwsza i zapewne nie ostania epidemia, jaką mi dane przeżyć za mojego życia. Ta jest inna, bo globalna. To jest przedsmak, co może grozić ludzkości, kiedy granice między państwami praktycznie nie istnieją, kiedy ludzie się swobodnie przemieszczają, świat jest globalną wioską. I nie uważam, że to żle. Tak powinno być. Ale granic także nie ma dla wirusów i zarazków, a ostatnie epidemie, obecna jest najgorsza od początku wieku wskazują, że ludzkość choć taka mądra i ma co rok większą wiedzę, pozostaje zawsze krok za wirusami.   Nawet na tego obecnego nie ma jeszcze szczepionki. Nie da się ukryć, że wybuchające epidemie uczą ludzkość pokory, uświadamiają nam, że jesteśmy malutcy wobec Boga i nie nam się z nim wierzyć. To ze Złem mamy walczyć!  Czy po tej epidemii staniemy się lepsi?  Niedawno otworzył mi się scyzoryk w kieszeni! W Polsce jak w Chinach brakuje lekarzy i pielęgniarek. Premier rządu zwrócił się z prośbą do studentów piątego roku medycyny, aby zgłaszali się jako wolontariusze do pracy w szpitalach zakażnych przy epidemii. Studenci medycyny z Wrocławia odmówili, bo… boją się, że się zarażą. To po co oni poszli n medycynę? Aby trzepać kasiorę? Dzisiaj rząd polski wprowadził w całym kraju Stan Epidemii. Teraz nie będą się ich pytali, czy chcą. Jak ich wojewoda powoła, będą musieli zgłosić się do pracy…

Mam koleżankę, Sabinę, która jest pielęgniarką, swoją pracę traktuje jak misję i… po tym jak w poprzedniej notce napisałam, że w Chinach brakuje lekarzy i pielęgniarek, pomyślałam, że ona zaraz się zgłosi. I miałam rację… Kiedy we Włoszech epidemia sparaliżowała kraj, zgłosiła się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i pojechała do Włoch pomagać przy chorych. Ja pracuję jako wolontariuszka w szpitalu zakażnym we Wrocławiu. Niedawno uruchomiono oddział zakażny w Legnicy. Pewnie mnie tam przeniosą? Skrzyknęłam moje koleżanki, w tym te co jeżdżę w z nimi na wycieczki z PTTK Lubin i też się zgłosiły do pomocy. I tak na marginesie: Wrocławscy studenci medycyny odmówili pracy przy chorych na koronawirusa, bo się boją, że się zarażą. Tymczasem jako wolontariuszki zgłaszają się kobiety, które nic wspólnego z medycyną nie mają. Paradoks? W poprzedniej notce pisałam, że przechodziłam zakażenie koronawirusem. Wyzdrowiałam, kiedy zrobiłam test był ujemny.  Amerykańska firma farmaceutyczna, która stworzyła szczepionkę na koronawirusa wykorzystała mnie i moją mamę jako pacjentów zero i… przetestowała na nas szczepionkę. Eksperyment się udał, choć nie wiemy, czy nie zarażamy, no i jako skutki uboczne mamy lekkie objawy; zadyszkę, osłabienie, podwyższone ciśnienie. Robią nam codziennie badania krwi. Robi polski instytut i do Ameryki wysyła mailem. Już wiemy, że nasze organizmy wytworzyły przeciwciała. Firma Morena rozpoczęła testy szczepionki na ludziach \ 45 ochotników zdrowych/ . Pracuję więc w szpitalu przy zarażonych i jestem jedyną osobą w Polsce, która się nie boi zarażenia. Jednak środków ochrony używam!  W Polsce od ponad tygodnia nieczynne są szkoły i przedszkola, władze apelują, by poza koniecznością ludzie nie wychodzili z domów. Chodzić na spacery można, to nawet wskazane, ale tam, gdzie nie ma ludzi i nie urządzać sobie spotkań towarzyskich, na dworze też. Mój mąż Mirek, boję się o niego, bo ma ponad 75 lat i jest w grupie ryzyka nie jeżdzi z firmą konserwować obrazy. Pracuje w domu. Staram się też nie wypuszczać z domu moich dzieci, co najwyżej do ogródka albo na spacer z psem. Ale to trudno utrzymać w ryzach czterdziestkę dzieciaków w różnym wieku. Lubińskie szkoły w prowadziły naukę zdalną.  Jak ona wygląda… przemilczmy dyskretnie tę sprawę. Uczą się, jak ja jestem w pokoju, jak wychodzę przechodzą na stronę z gramy. Niedawno pobili się o komputer. Tylko moja córka Henryka podchodzi poważnie do nauki, ale ona w maju zdaje maturę i chce ją zdać. Wymarzyła sobie prawo. Imię po moim tacie zobowiązuje! Ja też pracuję zdalnie.  Firma Prawnicza działa przez telefon. W prokuraturze też pracuję w domu. Głównie piszę akty oskarżenia, bo przesłuchania podejrzanych i świadków są zawieszone, chyba że zachodzi niezbędna konieczność. Na szczęście, sądy odwołały rozprawy. Poradnia zdrowia psychicznego, w której pracuję jest zamknięta. przyjmujemy tylko niecierpiące zwłoki przypadki po uprzednim umówieniu się przez telefon lub internet. Koronawirus dokumentnie rozłożył życie w Polsce! A co my robimy w domu? My z mężem nigdy się nie nudzimy! Wyznajemy sobie miłość i kochamy się. Nasze noce są bardzo namiętne…

Moja koleżanka powiedziała, że … za dwa tygodnie epidemia się wszystkim znudzi i życie wróci do normy. Jestem podobnego zdania, choć nie dlatego, że epidemia się wszystkim znudzi. Po prostu w okolicach Świąt Wielkanocnych epidemia wygaśnie.  Główny Inspektor Sanitarny przewiduje, że kulminacyjny wzrost zachorowań w Polsce przewiduje się na najbliższe dwa tygodnie, potem liczba zachorowań zacznie opadać.  Pewnie wycieczkę 19 kwietnia do Parku Mużakowskiego będę musiała sobie darować, ale plany wakacyjne nie spełzną na panewce. Tylko uważajcie, ograniczenia w przekraczaniu granic zostaną zniesione, kiedy epidemia wygaśnie we wszystkich państwach. Niedawno mój mąż zapytany o to, jak żyje. odpowiedział: dobrze, ale jak będzie dalej. Odpowiedziałam: dobrze będzie, przeżyjemy, epidemia za miesiąc wygaśnie, ale… gorszy będzie kryzys gospodarczy, który po niej zostanie. I to prawda! Kryzys gospodarczy, a niektórzy ekonomiści wieszczą jak Hiob, że krach gospodarczy, wstrząśnie niejednym rządem. Pewnie w Polsce też? Opozycja się nawet już cieszy, że to będzie koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem w Polsce 10 maja 2020r wybory prezydenckie. Na razie nikt ich nie odwołuje. Co nas czeka? Na Wielkanoc epidemia wygaśnie! Czy to nie symbol? Czy ludzkość czeka zmartwychwstanie? Prawdziwych wartości, moralności, empatii, dobroci? A jaki z kryzysu wyjdzie Polak? Ja wychowana w czasach, kiedy uczono mnie, że Polak to brzmi dumnie. To były czasy totalitaryzmu, cenzury, zniewolenia, ale Polak, Patriotyzm, Bóg, Honor brzmiało dumnie.  Czy wyciągniemy wnioski z doświadczenia, jakie zsyła na nas Bóg? Bóg na to liczy…

.IMG_20200319_123926_BURST001_COVER

2 thoughts on “Mission in the servants of People!!!”

  1. Nasza Poradnia Zdrowia Psychicznego uruchomiła telefon zaufania dla tych, co zmagają się ze stresem z powodu epidemii, u których obecna epidemiologiczna panika wywołuje nerwicę, mają lęki i dolegliwości psychosomatyczne. Mogą przez ten telefon pogadać z psychologiem, otrzymać wsparcie i poradę jak radzić sobie ze stresem. Jeśli czyjś stan będzie budził niepokój, zostanie umówiony na konsultację z psychiatrą.

    Like

    1. Dziś siedzimy, w większości w domach i zwalczamy stres, dla wielu wywołany sytuacją i epidemią, a zwłaszcza tym, że wszystkie media wieszczą hiobowe wieści na temat epidemii i sieją panikę. Co drugi redaktor to specjalista od epidemii. Moja koleżanka, która mówi, że uwielbia teorie spiskowe, podzieliła się ze mną teorią, że ktoś ma cel, aby zastraszyć społeczeństwo i to nie tylko w Polsce, ale na świecie, bo zastraszone społeczeństwo jest bardziej podatne na manipulację. Wysnuła nawet hipotezę, czy przypadkiem za paniką nie stoją banki światowe. Żeby się nie kazało, że po epidemii będziemy mieli jakiś nowy obrót bezgotówkowy. Koleżanka też powiedziała, że z epidemii zwyciężony i pokonany wyjdzie Kościół. Kiedyś Kościół w czasie epidemii był pocieszeniem ludzi, ludzie się modlili i mieli nadzieję. Dziś kościoły się zamyka, bo kler się boi o swoje zdrowie. A jak w niektórych państwach przyjmują wiernych, to… jest nagonka, że kościoły to takie siedlisko zarazy, że pół obywateli państwa wymrze jak pójdą do kościoła. Nie wiadomo, czy ludzkość wyjdzie lepsza z tej epidemii, ale na pewno żle dla nas, że Kościół straci resztki wiary. A teraz trochę z innej beczki, coś śmiesznego dla rozładowania stresu: Siedzę sobie na dyżurze przy telefonie w mojej Poradni Zdrowia Psychicznego, zamknięta w gabinecie, żebym się nie nudziła zarzucono mnie papierzyskami do sprawdzenia, przeglądam je i szlag mnie trafia, że zamiast zajmować się pacjentami muszę zajmować się ja – terapeuta biurokracją. Potem dzwoni telefon, pacjentka z problemem, a ja muszę zapomnieć o wściekłości być empatyczna i miła. Lekarz też człowiek i też na niego działa stres związany z epidemią, strach o bliskich.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s