Uncategorized

Easter in the period of infection!!!

Wielkanoc! W tym roku z racji epidemii koronawirusa mamy utrudniony dostęp do religijnych obrzędów.  Msze Wielkotygodniowe mogliśmy jedynie obserwować poprzez oglądanie transmisji na żywo w telewizji i w internecie. Oglądałam transmisję na żywo Liturgii Wieczerzy Pańskiej z Jasnej Góry w  Częstochowie. Choć Paulinii zadbali, by było to mistyczne przeżycie religijne, msza odbywała się w Kaplicy Matki Boskiej, przed cudownym obrazem Czarnej Madonny Jasnogórskiej, to… dla mnie miała przygnębiające wrażenie. Zauważyłam, że… msza bez wiernych nie istnieje. Kościół Katolicki straci rację bytu, kiedy kościoły zaczną świecić pustkami. Dlatego Kościołowi Katolickiemu potrzebna jest na gwałt reforma. Kościół ma za zadanie zdobywać coraz nowych wiernych, a nie ich tracić.  Jaki wyjdzie Kościół Katolicki z epidemii koronawirusa? Módlmy się za papieża Franciszka, aby starczyło mu sił i wiary w reformowaniu Kościoła! Aby nie ugiął się przed oporem twardogłowych konserwatystów w Kościele, aby nie skapitulował przez intrygami. Módlmy się, aby Franciszek wyszedł zdrowy z epidemii i jeszcze wzmocniony w swojej wierze! Aby go wzmacniał Chrystus! Wielkanoc – to czas wyjątkowy czas Zmartwychwstania Chrystusa, czas Zmartwychwstania naszej wiary, czas zmartwychwstania nas wszystkich. Przeżyjmy tegoroczną Wielkanoc tak, abyśmy wyszli zdrowi, zwłaszcza na umyśle i duchowo wzmocnieni!!!

Kiedy w 2000 roku w maju urodziły się moje z małżeństwa z Mirkiem pierwsze bliżniaki, a potem cyklicznie rodziły się kolejne dzieci do 2015r zawsze na Wielkanoc i Boże Narodzenie, co nawet stało się pewną tradycją w naszej rodzinie, urządzaliśmy huczne chrzciny naszych dzieci. Zjeżdżała się do nas cła rodzina. Po Katastrofie Smoleńskiej zdruzgotanemu i całkowicie zobojętniałemu na życie po śmierci brata  Jarosławowi Kaczyńskiemu, mojemu wujkowi zaproponowałam, by został moim kumem, ojcem chrzestnym mojego syna. By zrobić mu przyjemność nazwałam syna tego syna na cześć jego brata, Leszek. Żebyście wiedzieli jak się ucieszył i na jakiś czas, krótko! ożywił. Dlatego scyzoryk mi się w kieszeni otworzył, kiedy zwolennicy Koalicji Obywatelskiej ujrzawszy w necie zdjęcie JK przy grobie matki, pluli na niego pisząc: Naczelnik Państwa stoi ponad prawem i dla niego cmentarz otworzyli! To prawda, ja też się obruszyłam, bo też bym chciała iść na cmentarz, aby na Wielkanoc zapalić znicz i zanieść kwiaty/ które tak lubił/ mojemu tacie, ale nie zazdroszczę Kaczyńskiemu, że poszedł na grób matki i na grób brata na Wawel.  Niech sobie odwiedza groby najbliższych, jak to mu robi dobrze na zdrowie psychiczne i czuje bliskość z najbliższymi, którzy mu odeszli! Po 2015 r. zjazd rodziny się u mnie zbiera w maju na komunie moich dzieci. W tym roku zadecydowaliśmy, że nie zapraszamy rodziny. Sprawa się rypła całkowicie, bo … nasz biskup legnicki zadecydował, że w jego diecezji, czyli i u nas w Lubinie nie będzie w maju komunii. Nie zadecydował, kiedy będą: czy zostaną przeniesione na jesień czy dopiero w przyszłym roku?  Mój mąż, Mirek powiedział mi, że dla niego Wielkanoc to dzień jak każdy, ma takie obowiązki jak zawsze. To wielki komplement dla mnie, bo dał mi do zrozumienia, że dla niego cały rok to święto i że cieszy się z tego, co otrzymał w darze od Boga. A te ” obowiązki” to… co noc zrobić mi dobrze, abym poleciała w Niebo i mój świat otarł się o absolut. I … wypełnia ten obowiązek! Co no za jego sprawą szybuję w Krainę Szczęścia. Jego obowiązki to wychowywanie dzieci. Teraz to ma ciężki orzech do zgryzienia, bo szkoły i przedszkola zamknięte, musimy ogarnąć czterdziestkę znudzonych dzieciaków i pilnować, by ni szwendały się po mieście, co w czasach epidemii jest zakazane. My jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy ogródek. Zrobiło się ciepło, dzieciaki trudno utrzymać w domu, więc już otworzyliśmy piaskownicę i przygotowaliśmy do użytku dwie huśtawki. A żebyście wiedzieli jak moje dzieciaki nagle pokochały wychodzenie z psem.  Trzynastolatków i tych z ogólniaka nie można było zapędzić z psem. Trzynastolatki i czternastolatki łapały focha, kiedy ich się próbowało oderwać od komputera. Szesnastolatka i siedemnastolatka powiedziały, że… umówiły się z kolegami, wyjście tak nieodzowne, że nie mogą odłożyć i wyjdą z psem wieczorem jak przyjdą. Teraz kłócą się, które ma wyjść z psem. U nas już dom posprzątany, mieszkanie mamy też, czekamy na Wielkanoc. I… robimy wiosenne porządki w ogródku. A jest sporo pracy po zimie. Grządki już zrobione. Mama posadziła kwiaty, ulubione przez babcię piwonie. Niedługo zacznie kwitnąć bez. Nasz ogródek będzie piękny i rozszczebiotany głosikami dzieci. Czy można sobie wyobrazić większe szczęście i bardziej szczęśliwy dom nawet w czasach zarazy? Zawsze co roku celebrujemy święcenie jajek, to nasza rodzinna tradycja. Nawet moje przedszkolaki dostawały własne koszyczki. W tym roku , siła wyższa! w Lubinie święcenia jajek w kościele nie ma. Ksiądz na mszy poinstruował, jak zrobić to samemu podczas Śniadania Wielkanocnego. Robi to głowa rodziny. Mówi: Panie, pobłogosław te jaja i te wszystkie pokarmy, które będziemy spożywać na pamiątkę Wieczerzy Pańskiej i zmawia się modlitwę. U na zrobi to Mirek. Żebyście wiedzieli, jaki chodzi podekscytowany i jest dumny! Wielkanoc rodzinna! Jaka będzie ta w czasie zarazy? Czy taka jak co roku? Jak mówił mój Mirek: Ja zawsze mam takie same obowiązki! W naszym domu nawet pies i kot są szczęśliwi i… czekają Wielkanocnego Zajączka. Moja córka Henryka czeka matur i się denerwuje, bo nie wie, co w tym roku z przyjęciami na studia. To dla niej i dla całej reszty rodziny chcę, aby ta Wielkanoc była uwolnieniem od stresu związanego z epidemią. Uda mi się? A co do mnie: to już tej nocy mój Mirek uwolni mnie od stresu. Spełni swój obowiązek…

Wielkanoc! W Polsce w tym roku nie ma wyjazdów do rodzin i potkań w wielkich gronach rodzinnych, wesołej zabawie, mocno zakrapianej przy suto zastawionym stole. Nie ma spacerów rodzinnych do parków i lasów. Nie ma słuchania pięknego śpiewu ptaków i podziwiania pięknych kwiatów. Nie ma szukania i podziwiania wiosny. W Wielkanoc będziemy siedzieli zamknięci w domach i jedyne nasze wyjście, to spacer z psem, jak ktoś go ma i króciutki samotny spacer koło domu po chodniku w celu przewietrzenia się. Czy ta Wielkanoc będzie smutna? To zależy od nas! Od atmosfery w naszym rodzinnym domu. Ta zaś może być radosna i niepowtarzalna. Stwórzmy ją taką! Wielkanoc – Święto Zmartwychwstania, Wszyscy Święci balują w niebie. My balujmy w domach! Zróbmy w naszych domach raj! To trudno? Z okazji tych Świąt Wielkiej Nocy, obchodzonych w czasach zarazy życzę wszystkim w święta ciepła rodzinnego, mokrego Dyngusa i nadziei, że pokonamy Zło. Pokonamy zarazę i wyjdziemy lepsi i silniejsi duchowo!!!IMG_20200405_151029

1 thought on “Easter in the period of infection!!!”

  1. Dzisiaj u nas piękna pogoda. Pracujemy w ogródku. Mój Mirek w długi majowy weekend / 1 – 3 maja/ jedzie nad jezioro przygotowywać domek do sezonu i rowery. Podejrzewam, że kanikuła na daczy nad jeziorem to w tym roku będzie jedyny sposób spędzenia wakacji. Jest słońce, ciepło, krew wrze. Już się nie mogę doczekać, jak wykorzystamy majowe noce nad jeziorem, gdy będziemy tam sami, tylko we dwoje.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s