Uncategorized

The health is the biggest value!!!

Wiosna w pełni, buchnęła swoim pięknem, swoją świeżością i radością i nadzieją na przyszłość. Wiosna rodzi w nas nadzieję i napawa optymizmem na lepsze życie. I… ze świata nadchodzą coraz optymistyczniejsze wieści. Epidemia koronawirusa się cofa.  Coraz więcej państw luzuje obostrzenia w przemieszczaniu się ludzi i spotykania ze sobą. W New Yorku zniesiono stan wyjątkowy. Także polski rząd powoli znosi obostrzenia. W Polsce nie osiągnęliśmy jeszcze apogeum epidemii, jest przed nami. Rząd jednak uznał, że jak ludzie mają obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych to ryzyko zarażenia jest mniejsze i można powoli ograniczać zakazy. Wielu ludzi twierdzi, że epidemia się wcale nie cofa, a zakazy są znoszone nie z racji, że zmniejszyło się ryzyko zachorowań, a z racji tego, że przestoje gospodarki doprowadzą do zbyt wielkiego kryzysu. Ryzyko kryzysu jest większe niż strach przed wirusem. Lepiej więc kazać ludziom pracować w maskach niż ryzykować dalszymi przestojami gospodarki. Rządy jednak apelują do społeczeństw o rozsądek i rozwagę. Niestety, widać że ludzie stosowali się do rygorów nie dlatego, że tego wymagało ich zdrowie, a dlatego, że za nieprzestrzeganie groziły kary. Teraz, kiedy poluzowano zakazy ludzie … zerwali się jak Burek z łańcucha. W weekend w Hiszpanii do parków i na bulwary wyległy tłumy ludzi, w New Yorku na Mannhatanie tłumy, w Polsce majówka przyniosła tłumy na tatrzańskich szlakach, na parkingach brakowało miejsc. Kto ma daczę w miejscowości rekreacyjnej, wyjechał, były spotkania z przyjaciółmi, grille. I tylko strach, by… wirus ponownie nie zaatakował.

Ja się bardzo boję, by wirus ponownie nie zaatakował, bo… jeżdżę z PTTK na wycieczki w góry i mam nadzieję, że tego lata choć na jedną pojadę. Sierpniowa wycieczka w ukraińskie Bieszczady pewnie zostanie przełożona na przyszły rok, bo Ukraina w sierpniu pewnie jeszcze nie otworzy granic. Na razie czekamy… Jesteśmy zawieszeni w próżni i nie wiem, czy mam płacić kolejną ratę za wycieczkę. Mam jednak nadzieję, że jednodniowa w polskie góry w niedzielę się tego lata choć jedna odbędzie.  Tegoroczną majówkę / w Polsce 1, 2 i 3 Maja to święta narodowe, zwane przez ludzi majówką, bo jest wolne i ludzie wyjeżdżają na wczasy/  z mężem, moim Mirkiem spędziliśmy we dwoje w naszym domku letniskowym nad jeziorem. Wyjechaliśmy we dwoje, dzieci zostały w domu z nianią, moją mamą i pod opieką starszego rodzeństwa.  Nawet pies z nami nie pojechał, bo nadwerężył sobie staw kolanowy, miał operację i jako rekonwalescent nie może.. biegać za rowerem po lesie. Zresztą myśmy pojechali głównie do roboty, a nie dla relaksu, dla przyjemności trochę tez, bo… byliśmy sami i, och! sam na sam w nocy, co za rozkosz!  Głównie przygotowywaliśmy domek do sezonu, sprzątaliśmy, wieszaliśmy firanki, spuściliśmy wodę po zimie. Czyściliśmy i przygotowywaliśmy rowery do sezonu. Mirek w obejściu posadził kwiaty. Nie cieszyliśmy się jednak sam na sam ciszą i obcowaniem z naturą. Na weekend świątecznym do naszego ogródka najechało się ludzi, wszystkie domki były zajęte. Nikt sobie nic nie robił z zagrożenia wirusem i epidemicznych zagrożeń. W piątkowy wieczór były grille pod gołym niebem i spotkania towarzyskie. Co z tego, że po ośrodku chodziła żandarmeria wojskowa i wlepiała mandaty, ludzie nie bardzo się przejmowali. Do nas w piątek… też przyjechał kolega męża. Mówił, że ma nie cierpiącą zwłoki sprawę i musi ją szybko załatwić. Ma syna w klasie maturalnej, który choruje n schizofrenię. Mówi, że się leczy, ale jego psychiatra daje mu tylko psychotropy, po których wprawdzie nie ma urojeń i omamów, ale jest… nie do życia. Jest apatyczny , nic mu się nie chce, ma cały czas stany depresyjne, a psychotropy wywołują u niego  senność. Nie jest w stanie uczyć się do matury i kolega Mirka boi się, że syn nigdy nie podejdzie do matury i w życiu czeka go tylko wegetacja na rencie. Tymczasem on chce dla syna lepszej przyszłości, chce by ziściły się jego marzenia. Wie przecież, że przy dobrym leczeniu ze schizofrenią można normalnie żyć można pracować, pośród schizofreników są nawet pracownicy naukowi, co robią karierę naukową, pośród humanistów oczywiście. U ludzi zajmujących się naukami ścisłymi schizofreników się raczej nie spotyka. Ten znajomy prosił nas, aby… go zaprotegować u doktora Znamirowskiego, to światowej sławy psychiatra, na sukcesy w psychoterapii, może wyciągnie jego syna z choroby i przywróci mu sens życia. Mam obiecane zdjęcia dziadka mojego męża i prywatne zdjęcia rodziny największego polskiego dziennikarza Stefana Wiecheckiego Wiecha, ojca mojego męża. Znajomy został u nas w piątek na noc, bo… zrobiliśmy sobie malutkie party / w domku nie na dworze/ i oboje z mężem trochę popili. Sobotę jednak mieliśmy cała dla siebie.  Otworzyliśmy… sezon rowerowy. Zrobiliśmy sobie wycieczkę rowerem dookoła jeziora, to wspaniały ruch po tylu dniach przymusowego siedzenia w domu i… zapuszczania oponki na brzuchu. Szkoda tylko, że Maksia nie było, Mirek uwielbia jak biegnie przy rowerze i tak spontanicznie okazuje radość, że ma tak dobrego pana. Potem była noc… Wspaniała noc we dwoje… pełen spontan bez stresu, że ktoś może wejść do pokoju. Mirek się wspaniale sprawdził, a ja … jeszcze dzisiaj w poniedziałek jestem w siódmym niebie, choć tej nocy miałam rozkosz we własnym domu, we własnym pokoju w naszym łóżeczku. ” Obudzimy się wtuleni na końcu świata, w południe lata, kobieta wdzięczna, z tobą bezpieczna…” Tak minęła mi majówka w czasie zarazy. Kolejna majówka niezapomniana, którą będę mogła wspominać. Mimo zarazy i stresu związanego z obostrzeniami i epidemią.

Moi znajomi twierdzą, że polski rząd znosi obostrzenia … w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. Rząd chce udowodnić, że jak ludzie mogą biegać po sklepach, mogą zaprowadzić dzieci do żłobka to… mogą też iść do lokalu wyborczego zagłosować. Może i jest w tym trochę prawdy? Jednak moim zdaniem bardziej chodzi o gospodarkę. Każdy dzień przestoju gospodarki to zwiększający się kryzys. A kryzys gospodarczy to… koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zresztą w wierchuszce PiSu zaczyna zwyciężać opcja, by przenieść wybory na lipiec. Prezes Jarosław Kaczyński wysunął pomysł, aby prezydent Andrzej Duda zrzekł się rzędu, a wtedy będzie można w dowolnym terminie / jak najszybciej/ rozpisać nowe wybory. Andrzej  Duda oczywiście weżmie w nic udział. To dobry pomysł, bo oddali od rządzącej partii zarzut naruszenia Konstytucji. Aż dziw, że prezes zaczął myśleć! Dobre leki to potęga! Teraz chodzi o to, by przekonać stronnictwo Jarosława Gowina do pomysłu!!! Jednak teraz nie polityka jest najważniejsza. Najważniejsze jest zdrowie narodu, w tym psychiczne. O to zaś trudno, bo widać już przypadki, że z powodu stresu związanego z epidemią i obostrzeniami ludziom zaczyna odbijać. Czekamy więc na powrót do normalności…  Jakie będzie życie po epidemii? Czy będziemy normalnymi społeczeństwami?

IMG_20200504_160137

1 thought on “The health is the biggest value!!!”

  1. Podanie się prezydenta do dymisji i rozpisanie nowych wyborów to naprawdę dobry pomysł i rozwiąże kryzys konstytucyjny z minimalnymi stratami dla partii rządzącej. Gowin wg. nieoficjalnych doniesień już daje się przekonać. Ważniejsze, by przekonać prezydenta, bo Duda się zaparł i powiedział, że nie poda się do dymisji. A co za różnica, jak w wyborach weżmie udział???

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s