Uncategorized

To pass an exam of life!!!

Wiosna – piękna, żywa zieleń i bystra, krystalicznie czysta woda. To przenośnia dotycząca polskiej młodzieży. Czas mamy ciężki – epidemia śmiercionośnego wirusa, czas epidemii, obostrzenia i zakazy. ograniczenie wolności obywatelskich i zakazy określonego postępowania,np. zakaz gromadzenia się, a to przedkłada się na zakaz manifestacji i wieców. Dzisiaj w Warszawie afera! Policja brutalnie rozpędziła manifestację przedsiębiorców, dostało się nawet posłance i senatorowi. Posłanka Jachira powiedziała oburzona, że… manifestacja była legalna. Kto tu z kogo robi tata wariata? Zakaz wydany w stanie epidemii jest jasny i… chyba jeszcze nie zniesiony! Zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób. Jeśli warszawski ratusz wydał zgodę na tę manifestację to… złamał prawo.  Dodam tak chybcikiem, że przepisy o stanie epidemii wprowadzające ograniczenia praw obywatelskich bez ogłoszenia formalnego  stanu konstytucyjnego Stanu Klęski Żywiołowej wprowadziła… Platforma Obywatelska, kiedy rządziła, a zatem partia, która dzisiaj rządzi w warszawskim Ratuszu.  Prawnicy od dawna się wypowiadają, że zakazy ogłoszone w stanie epidemii są niezgodne z Konstytucją i obywatele będą mieli roszczenia odszkodowawcze wobec rządu. Ale dura lex sed lex – nawet złego prawa trzeba przestrzegać, bo tworzy się chaos prawny. A kto tworzy złe prawo? W warunkach stanu epidemii wychodzą kolejni młodzi ludzie, którzy będą zdawać swój egzamin z życia. Niejeden z nich skończy prawo. Jakie będzie to prawo, które oni będą tworzyć?

Moja córka Henryka właśnie będzie zdawała egzamin maturalny, marzy o prawie na Uniwersytecie Wrocławskim. I… bardzo się denerwuje, bo nie wie co z przyjęciami na studia w tym roku. Zajęcia szkolne zostały zawieszone w marcu. Z klasą maturalną nauczycielki prowadzą kursy zdalne przez skypa. Henryka uczciwie słucha każdego wykładu, sama dużo pracuje. Od przyszłego tygodnia zajęcia szkolne zostaną częściowo odwieszone. Dotyczy to zajęć opiekuńczych dla klas 1 -3 szkół podstawowych. Ja się bardzo cieszę, że moje pociechy pójdą do szkoły, bo mam już dość tłoku w domu i znudzonej dzieciarni, która zaczyna się kłócić i bić i … strzela focha jak ich nie puszczam na plac zabaw, gdzie będą się bawić z kolegami i z koleżankami. W szkołach średnich uruchamiane są kursy dla maturzystów, matura dziewiątego czerwca, z racji epidemii w tym roku tylko egzamin pisemny. W pierwszym ogólniaku w Lubinie już w tym tygodniu trwały zapisy chętnych na kursy. Henryka się zapisała. Interesuje ją zwłaszcza matematyka, bo… odziedziczyła po mnie talent do matematyki i boi się egzaminu. Kurs z matematyki był bardzo oblegany. Było ciężko, ale w ostatniej chwili się dostała, jedna osoba zrezygnowała. Kiedy 30 kwietnia 2001r urodziła się moja Henryka, moja mama orzekła, że nigdy nie będzie ładna, bo jest bardzo podobna do mojego męża.  Jako dziecko nie była… bobasem w stylu Shirley Temple, ale odziedziczyła mój temperament, była tzw. iskierką bożą i tak jak ja w dzieciństwie, co mi zresztą pozostało do dzisiaj: najpierw coś zrobiła, a potem się nad tym zastanawiała. I tak jak ja: gafy to jej specjalność! Henryka była ulubienicą mojego taty i mój tato się cieszył, że odziedziczy po im zawód. Henryka bowiem od czasu kiedy skończyła dziesięć lat interesowała się prawem. Lubiła słuchać jak dziadek opowiadał jej o swoich wygranych sprawach w sądzie, o tym jak wygląda rozprawa, sama wypytywała mojego tatę o różne kruczki prawne.  W szóstej klasie uciekła z matmy, bo w lubińskim sądzie toczyła się znana w całym mieście sprawa karna. Koniecznie musiała na niej być. Kiedyś zapytana przez dziadka kim chce być, powiedziała: adwokatem! Trzeba było widzieć jak mój tato pokraśniał z dumy! I choć dość długo nauka to był jej wróg, ma to po mnie i trzeba było stosować metodę kija i marchewki – z miernym skutkiem! – by przygotowała zleconą w szkole prezentację, to w ostatniej klasie gimnazjalnej zmądrzała. Zrozumiała, że uczy się dla siebie i że robiąc na przekór rodzicom, którzy zaganiają do nauki, szkodzi tylko sobie i… zaczęła się uczyć. W ogólniaku miała piątki z polskiego, historii, angielskiego i francuskiego, jest po mnie humanistką. Niestety, tylko trzy z matematyki i teraz przed maturą bardzo się tego boi. Nie wyobraża sobie, że może przez matmę oblać maturę i… prawo odleci. Jako dziecko nie była ładna, ale miała to coś, co niegdyś jak: wokół niej był zawsze wianuszek chłopców i… obgryzające z zazdrości paznokcie koleżanki. Kiedy skończyła piętnaście lat, zaczęła ładnieć. Dziś jest ładną młodą kobietą i co ważne… wysoką, choć nadal jest podobna do mojego męża. I… czego ja jej zazdroszczę, ma długie, gęste włosy, ja niestety zawsze musiałam nosić krótkie, bo mam pióra. Kiedy zaś był okres, gdy z uporem maniaka zapuszczałam, to wisiały mi strąki i musiałam upinać koka.  Dziś Henryka ma stałego chłopaka z klasy, od niej zaraził się prawem i razem chcą iść na prawo. Razem się uczą do matury, choć teraz z racji epidemii przez skypa, bo on nas nie odwiedza. To próba dla ich miłości. Czy przetrwa? W tym jest podobna do męża, który jest zadeklarowanym monogamistą. Ja zanim odkryłam, czym jest miłość i kogo naprawdę kocham, byłam… bardzo kochliwa. A każde moje małżeństwo, choć każde pobłogosławione potomkiem, trwało… aż dwa miesiące. Mój tato mawiał, że to i tak bardzo długo. Kiedy zaś byłam żoną Mirka, żartował: No to kogo masz teraz na tapecie? Ja się bardzo złościłam, bo już wiedziałam, że jest tylko Mirek i nie mam ochoty brać nowego chłopa na tapet. Lubię jedna jak mężczyżni się mną interesują i myślę, że trochę kokieterii wobec obcych nie zaszkodzi. Jestem chyba stuprocentową kobietą? Mój szwagier mawia, że… woli jeść tort z sąsiadem niż zakalcowaty placek sam. A co myśli Mirek?

Jaka przyszłość czeka Polskę, kiedy w życie, kiedy tworzyć będą państwo, wejdzie obecny rocznik koronawirusowych maturzystów? Moja siostra twierdzi, że … wyjdzie rocznik tłuków kartoflanych. Smutne to, ale to chyba prawda. Większość bowiem młodzieży to dzieciuchy nie myślą w kategoriach, że sami szykują sobie przyszłość. Ja sobie pościelą, tak się wyśpią. Przymusowe wolne w szkołach większość młodzieży traktuje jak dodatkowe ferie. Choć w telewizji są lekcje, choć apelują do ich sumień, by nie traktowali tego jako dodatkowych ferii, to do nich nie dociera. Zainteresowanie zdalnymi lekcjami jest zerowe, a kiedy nauczycielka zadaje pracę domową to sypią się jedynki. Za to młodzież cały dzień spędza na grach komputerowych. W ostatnim tygodniu, kiedy pozwolono im wychodzić z domów w weekend górskie kurorty były oblegane przez młodzież. A co z maturą? Jak ten rocznik potraktują uczelnie? Czy wyjdzie inteligencja czy wykształciuchy, które przedstawiając się będą mówić z dumą: Magister jestem, dla przyjaciół Megi! I ci ludzie będą kiedyś tworzyć polskie prawo. Będziemy mogli z dumą powiedzieć, że mamy dobre prawo czy martwić się, bo … państwo będzie musiało obywatelom płacić duże odszkodowania spowodowane funkcjonowaniem prawa do d…?

IMG_20200513_160314_BURST001_COVER

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s