Uncategorized

The mountains – The best Vacation

Dzisiaj w Polsce zaczęły się wakacje. Laba dla wielu milionów polskiej młodzieży! W tym roku młodzież będzie przeżywała wakacje pod… znakiem epidemii koronawirusa. Wyjazdy na wakacje będą utrudnione albo wręcz niemożliwe. Polski rząd robi wszystko, aby polska młodzież dobrze wypoczęła w te wakacje. Właśnie został chwalony program bon turystycznym pięćset plus, który dotyczy dzieci objętych programem pomocy Rodzina pięćset pięćset plus, czyli dla wszystkich dzieci na każde dziecko w rodzinie do ukończenia osiemnastu lat. Bon turystyczny polega na tym, że uprawniony nie otrzymuje do ręki pieniędzy, a sms z kodem, którym będzie płacił za wczasy, kolonie czy miejsca w hotelach. Bon nie podlega wymianie na gotówkę i jest ważny tylko na terenie Polski. Mój mąż mówi, że ten bon ma wyłącznie znaczenie propagandowe, napędzi wyborców Andrzejowi Dudzie, a w praktyce będzie miał niewielkie znaczenie. Nie wiadomo co z ludżmi niemającymi komórki i czy biura podróży … będą honorować smsy. No i jest jeszcze jeden problem: w tym roku niewielu rodziców pośle dzieci na kolonie w obawie przed epidemią. Powodzeniem będą się raczej cieszyły w czasy na prywatnych daczach i rodzinne wczasy w kamperach. Czy czas zarazy da się dobrze wypocząć?

Dla mnie wakacje zaczęły się już w… czerwcu, w wielki weekend, czyli w święto Bożego Ciała. Niestety, w tym roku z przykrością musiałam zrezygnować z wycieczki PTTK w Lubinie , na którą, już stało się tradycją co roku w Boże Ciało jeżdziłam na pięć dni z PTTK Lubin. W tym roku w Boże Ciało rząd dopiero poluzował obostrzenia, epidemia jeszcze trwa, a mój mąż powiedział, że bezpieczniejsze są wyjazdy indywidualne niż zbiorówki. Ja zaś pod opieką mam dwie osoby z grupy ryzyka: mąż i mama są po siedemdziesiątce i boję się o nich nie o siebie, chociaż… obie z mamą jesteśmy w programie testowania szczepionki na koronawirusa amerykańskiej firmy i jesteśmy zaszczepione. Trochę też bałam się o resztę uczestników wycieczki, bo… nie wiadomo czy jestem odporna i czy nie zarażam. Może uda mi się pojechać w sierpniu na wycieczkę w Bieszczady? Bardzo bym chciała, tylko mama będzie po operacji kolana i nie wiadomo, czy nie będzie potrzebowała opieki. Jeśli chodzi o szczepionkę , to… już wiemy, że mamy przeciwciała. W Boże Ciało jednak nie siedziałam w domu. Pojechaliśmy całą naszą paczką, naszym rodzinnym busem rano w niedzielę do Karpacza. Pojechaliśmy; ja, Mirek, moja mama, moja koleżanka z mężem i… nasz pies Maksio. Ja chciałam jechać w mniej uczęszczane miejsce, ale Mirek się uparł na Karpacz. Tam tłumy ludzi jak na Krupówkach w Zakopanem. Ludzie od tej wolności powariowali, jak im wrócono wolność, zerwali się jak Burek z łańcucha. Zachowywali się jakby epidemii nie było. W tłumach nie nosili maseczek, a w restauracjach i schroniskach trzeba było czekać na stolik i nikt nie myślał o trzymaniu dystansu między siedzącymi czy między stolikami. Mama, która przez bóle kolan i kłopoty z zastawkami nie może chodzić po górach spacerowała z Maksiem po Karpaczu, a my poszliśmy szlakiem na Śnieżkę / najwyższy szczyt Sudetów/ Na szlaku tłumy jak na Krupówkach, a w schronisku pod Śnieżką brak miejsc. Nie wchodziliśmy w ogóle do schroniska. Usiedliśmy na dworze z dala od ludzi i pożywiliśmy się i napili z naszych zapasów. Ze Śnieżki zeszliśmy trudnym szlakiem na stronę czeską, było mniej ludzi. Ja znana jestem, że… mam kłopoty z zejsciem po stromych zboczach i… idę godzinę z tyłu za pozostałymi. Dałam jednak radę bez asekuracji. Zwycięstwo nad samą sobą! Choć nie przeczę, zaliczyłam efektowny zjazd na pupie po kamieniach. Do dziś mam ślad na kostce. Ale fajne było i ciekawe doświadczenie. Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. A sprawdzić się warto. Z Czech wróciliśmy do Karpacza. W górach z konieczności ocieraliśmy się o takie tłumy, że po powrocie opowiadam wszystkim, że teraz przechodzę kwarantanne. Kiedy we wtorek byłam u kosmetyczki i moja kosmetyczka się o tym dowiedziała, to tak się przestraszyła, że… wszystkie rzeczy , które dziewczyna używała przy mnie kazała zanieść do spalenia. Sporo kilometrów w nogach i kiedy nazajutrz rano wstałam z łóżka, miałam zakwasy, bo to była pierwsza wycieczka w góry w tym roku. A mam nadzieję, że nie ostatnia… mimo epidemii… Moja Henryka już po maturze. Teraz razem ze swoim chłopakiem planują wakacje. Oczywiście, pierwsza połowa lipca upłynie im pod znakiem składania podań na studia prawnicze na Uniwersytet we Wrocławiu i czekania na listę przyjętych. Oczywiście znowu stres! Jak zostaną przyjęci . planują wyjazd pod namiot na Mazury na koniec lipca. Boją się koronawirusa. Pragną być w odludnym miejscu i… sami ze swoją miłością. Ja i reszta rodziny pewnie w tym roku spędzimy każdy letni weekend w naszym domku letniskowym nad Jeziorem Sławskim. Będziemy pływać żaglówką, Mirek ma patent sternika, kąpać się w jeziorze, bo znajoma lekarka mi powiedziała, że na razie basen na krytej pływalni odpada i jeżdzić na długie wycieczki rowerem. Pragniemy też wywieżć na wakacje resztę naszych dzieciaków. Epidemia jest i tak łatwo nie zniknie w kosmos, ale niech dzieciaki mają coś z lata. Nie można całego roku wyciąć z życiorysu, bo… nie wiadomo, co będzie za rok. Epikurejczycy mawiają: Chwytaj dzień i ciesz się chwilą! Mirek planuje wyjazd w sierpniu nad polski Bałtyk. Wykorzystamy należny nam bon turystyczny 500 plus. Śmieję się, że my z naszą wesołą czeredką czterdziestu dzieciaków rozbijemy ZUSowi bank. A co? Nie wstydzę się! należy się nam, bo uczciwie płacimy podatki i… państwo nam daje nie pis. Dlatego uważam, że szczytem głupoty są słowa niektórych zwolenników pisu: jak nie chcecie władzy pisu, to nie bierzcie 500 plus i… bonu turystycznego 500 plus. Tego nie daje nam ani Kaczyński, ani Duda ani Morawiecki z własnej kieszeni. Państwo daje! Inna rzecz: na ile państwu starczy pieniędzy? I co potem? Ale o tym nikt nie myśli. ani rząd walczący o głosy wyborcze ani wyborca, który w ten sposób jest kupiony. Oczywiście nasze wczasy będą w pełnym reżimie sanitarnym. O maseczkach nie zapomnimy, będziemy się starać nasz grajdoł na plaży umieścić z dala od ludzi, a z wizyt w knajpach zrezygnujemy, chyba że będą puste. I w czasach zarazy można się cieszyć pięknem lata i wypoczywać!

Wakacje są dla wszystkich! Wszyscy powinni z nich korzystać. Wszystkim ludziom życzę w tym roku spełnienia wakacyjnych marzeń i pięknych wspomnień o tegorocznym lecie w zimowe wieczory. A wspomnienia w tym roku mogą być w zimie jedyną przyjemnością, bo epidemiolodzy wieszczą hiobowe wieści, że jesienią wróci epidemia koronawirusa ze wzmożoną siłą, wzmocniona jeszcze epidemią zwykłej sezonowej grypy. Ja we wrześniu zaszczepię się na grypę! Jasnowidz Jackowski ma wizje, że jesienią epidemia spowoduje dantejskie sceny. Mam nadzieję, że nie w Polsce… Życzę wszystkim, by z Nowym Rokiem nadeszła nadzieja i… szczepionka na koronawirusa, by w przyszły rok nie pokrzyżował nam planów wakacyjnych. Ja myślę, że … nie pokrzyżuje. Nawet jak szczepionki nie będzie, to w przyszłym roku epidemia sama się wypali, większość ludzi przechoruje, kto ma umrzeć umrze, a populacja się uodporni i koronawirus co roku będzie sezonową epidemią jak normalna sezonowa grypa. Ale dość hiobowych wieści! Szczepionka będzie! Bogate państwa już ją zamawiają w Stanach Zjednoczonych. Unia Europejska także zamawia dla swoich członków. A co zrobi polski rząd? Kupi szczepionkę, będzie ją refundował na ryczałt lub za darmo dla ludzi z grupy ryzyka? Czy zechce się podlizać grupie anty szczepionkowców? Podobno Donald Trump obiecał Andrzejowi Dudzie szczepionki na koronawirusa w pierwszej kolejności i po obniżonej cenie…

1 thought on “The mountains – The best Vacation”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s