Uncategorized

The wind in sails!!!

Wiatr w żagle! – to przenośnia, określa naszą siłę w realizacji marzeń, w zdobywaniu tego cośmy sobie umyśli. A czas na realizację marzeń mamy w Polsce jak najlepszy – młodzież zdała matury, złożyła podania o przyjęcie na wymarzone studia, czeka na wywieszenie listy przyjęć. Czy zrobią pierwszy krok do realizacji marzeń i zostaną przyjęci na wymarzone studia? Czy zetkną się z pomyślnymi wiatrami, które będą im wiać i popychać ku realizacji ich marzeń? Wiatr w żagle i do roboty droga młodzieży… A tymczasem mamy wakacje, to czas nie tylko stresu związanego ze staraniem o przyjęcie na wymarzone studia, ale także czas wypoczynku, czas który się młodzieży, co ciężko pracowała by zdać maturę, jak najbardziej należy. I to mimo, że epidemia śmiercionośnego koronawirusa szaleje i te wakacje są w cieniu epidemii. Wypoczynek się młodzieży należy. I mogą to też być niezapomniane wakacje, choć trzeba zachować środki ostrożności, a wyjazdy są ograniczone, a imprezy zbiorowe nawet niemożliwe. Wiatr w żagle to także dosłownie: pływanie żaglówką po jeziorze i obcowanie w ciszy z wodą, szumem fal jeziora i słuchaniem ptactwa wodnego. Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal…

Przez lubiński Pierwszy Ogólniak przewinęło się wiele wybitnie inteligentnych uczniów, którzy w życiu osiągnęli szczyty i którzy dzisiaj tworzą wielkość naszej Ojczyzny i są znani w całym kraju. Najwybitniejszy absolwent jednak – laureat trzech olimpiad centralnych i najbardziej przeze mnie znany i wspominany, bo z moich czasów to Adam Fierla. Pamiętam w drugiej klasie ogólniaka Adam już wtedy student był legendą w szkole, nauczycielki chętnie o nim opowiadali anegdoty, a najwięcej moja nauczycielka z łaciny, która jednocześnie była dowódcą hufca harcerskiego w szkole. opowiadała, że Adam to genialny umysł, ale zupełna niedorajda życiowa. Na obozie chłopcy połykali kanapki, a Adam dopiero zjadł pierwszą, a zastępowa biegała za nim i mówiła: Adaś włóż sweterek, bo zimno! Te anegdoty nie przeszkodziły mi przyjąć jego oświadczeń. Imponowała mi jego wielka wiedza i to, że mogłam się pochwalić przed koleżankami, że taki geniusz to mój mąż i że pierwsza w szkole jeszcze będąc uczennicą wyszłam za mąż. Czy go kochałam? Nie wiem! Ale wiem, że był moim najlepszym przyjacielem i go bardzo szanowałam. Ślub wzięliśmy w czerwcu, po rozpoczęciu wakacji w 1982r – Stan Wojenny w Polsce, ale dla mnie okres najszczęśliwszy. I…. Adam okazał się, że wcale nie był takim niedorajdą, za jakiego go uważali nauczyciele. w lipcu 1982r pojechałam na obóz żeglarski do Lubiatowa nad Jeziorem Sławskim razem z moją koleżanką Ewą Urbaniak. Byłyśmy w grupie nie żeglarskiej, nie zdecydowałyśmy się na kurs żeglarza, ale to nie znaczy, że przyjemność pływania na żaglówkach, wtedy to były słynne Omegi, nas ominęła. Instruktorzy chętnie mnie brali na pokład, bo mówili, że… jestem świetna jako … balast. Zakosztowałam wtedy przyjemności posiadania wiatru w żaglach. Nie ominęły mnie też przygody związane z pływaniem. Instruktorzy drwili ze mnie jak z każdego żółtodzioba na żaglach. A to mi kazali przynieść z hangaru… kilwater. Albo wyciągać wodę ze skrzyni mieczowej. I była kupa śmiechu, kiedy ja z mozołem taskałam jakieś żelastwo, które mi dali w hangarze albo ścierką usiłowałam oczyścić skrzynię mieczową. Podczas rejsu też nie ominęły mnie przygody. Kiedy przypalałam sobie piegi na pokładzie żaglówki, nie usunęłam się na czas, gdy zrobiono zwrot przez sztag i dostałam bomem w głowę. Innym razem w porcie poślizgnęłam się na dziobie żaglówki i… zeszłam prosto do wody, Zaliczyłam kąpiel i śmiechu było co nie miara. Mimo to złapałam żeglarskiego bakcyla i marzyłam o żeglarstwie. Kiedy byłam na obozie żeglarskim, co niedzielę przyjeżdżał do mnie mąż, czyli Adam. Wykradaliśmy wtedy intymne chwile. Zaszywaliśmy się gąszczu w dzikim miejscu i spełnialiśmy nasz obowiązek małżeński. Było super! Podczas takich intymnych chwil w lesie w ciszy i głuszy począł się mój pierworodny syn Feliks. Przyjemność pierwszego małżeństwa i być może mojego jedynego, gdyby trwało, skończyła się. Adam zginął podczas Masakry w Lubinie w dniu 30 sierpnia 1982r zastrzelony przez ZOMO, kiedy wracał do naszego domu z czytelni. Potem na studiach kiedy wyszłam za mąż za oficera wojskowego i instruktora Obrony Cywilnej na szkoleniu wojskowym studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, pojechaliśmy w podróż poślubną w Bieszczady na Solinę. Pływaliśmy żaglówką po Jeziorze Solińskim. Było super. I choć małżeństwo przetrwało tylko uroczy miesiąc miodowy to zaowocowało synem. W zeszłym roku byłam na wycieczce z lubińskim PTTK na Kaszubach. Kiedy byliśmy nad jeziorem, zrobiłam sobie zdjęcie , na którym udawałam, że jestem właścicielką cumującego tam jachtu. Zdjęcie wysłałam mojemu mężowi Mirkowi z życzeniami i… aluzją / właśnie kupiliśmy domek letniskowy w Łagowie nad Jeziorem Sławskim / Mirek aluzję zrozumiał… W zimie kupił mi mały jacht do pływania po jeziorze. W te wakacje z racji epidemii covid 19, kiedy wyjazdy na wakacje są ograniczone i trzeba siedzieć na d… w domu, co jest bardzo nieciekawe, w zeszłą sobotę przyjechał do nas Marcin, syn mojego męża, który także w tym roku nigdzie nie wyjechał na wakacje i prosił, by mu udostępnić domek. Pojechaliśmy wszyscy, łącznie z psem w niedzielę i… spędziliśmy miło czas na jachcie. Pływaliśmy żaglówką , tzn. ja i żona Marcina leżałyśmy na pokładzie i pachniały, a mężczyżni sterowali. Mój Mirek jest subtelny i delikatny i nazywa mnie… swoją foczką. Marcin to typowy Gołębiowski, ma złośliwe żarty, z których tylko on się śmieje. Powiedział, że… jestem dobra jako balast, bo mam swoją wagę. Myśmy z Mirkiem wyjechali w poniedziałek, bo nie chcieliśmy im zawadzać, pewnie chcieli być sami. Żeby jednak nie było im… za przyjemnie zostawiliśmy im nasze dzieci w wieku szkolnym od 7 do 10 lat. W końcu niech dzieciaki mają też coś z tych wakacji. One jeszcze nie rozumieją, że jest epidemia i nie wiedzą, dlaczego mają siedzieć w domu. W ostatnią niedzielę pojechaliśmy do nich i… znowu był raj na żaglówkach. Poczuliśmy wiatr w żagle. Ponadto rowerami zwiedziliśmy całą okolicę. Jeszcze dzisiaj czuję te kilometry w udach. Ach, raj na żaglach… ” I zdałem statek na wolę morza…” – jak napisał Henryk Sienkiewicz w Bez dogmatu opisując zmagania miłosne Płoszowskiego z panią Davisonową. Szkoda, że nasze uczucie nie mogło wybuchnąć w żaglówce na jeziorze gdzieś w dzikim zakątku, ale nie byliśmy sami. Dopiero po powrocie do Lubina w naszym domu Mirek mi dał prawdziwy … kolejny dowód swojej miłości do mnie. Ach jak przyjemnie kołysać się na falach miłości…

W tym roku nie tylko wakacje, ale także początek roku szkolnego i akademickiego będą pod znakiem epidemii. Nie wiadomo, czy pierwszego września szkoły otworzą swoje podwoje dla uczniów, bo już są pierwsze symptomy, że nadchodzi druga fala epidemii. Rok akademicki się chyba zacznie w terminie, bo podejrzewam do pierwszego pażdziernika najwyższa fala zachorowań się już przewali. Ja co roku się szczepię na grypę. Szczepienia zaczynają się w połowie września. Boję się, że będzie ciężko się dostać, bo w tym roku będą horrendalne kolejki do szczepień na grypę. A jeszcze jak będą szczepić w okowach szalejącej epidemii. Lubin jak do tej pory jest oszczędzony przez epidemię, jakby Bóg nad tym męczeńskim miastem czuwał, do tej pory były tylko trzy poświadczone przypadki zarażenia. Moja mama jednak mówi, że jak w pażdzierniku studenci wyjadą na studia, to i do nas przywiozą zarazę. A tymczasem niejeden tegoroczny maturzysta marzy, że od pierwszego pażdziernika pójdzie na wymarzone studia, że z dumą będzie nazywał się : student, że otrzyma legitymację studencką. Nabierze wiatru w żagle i będzie płynąć, by wypłynąć na szerokie wody życia. By stać się kimś. By stać się potrzebnym członkiem społeczeństwa. By realizować w życiu to, o czym zawsze marzyli. Moja córka Henryka i jej sympatia też marzą, że pierwszego pażdziernika zaczną wymarzone prawo. Wiatr w żagle i żeglowanie po nieznanych wodach wiedzy… Ach jakie to przyjemne! Na jaki ląd wypłyną?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s