Uncategorized

Santa Claus is coming… Santa Claus is coming… What will is this Christmas?

Czeka nas w tym roku Święty Mikołaj i Boże Narodzenie w cieniu pandemii koronawirusa. Mam nadzieję, że to będzie tylko jedyne takie Boże Narodzenie, bo już ogłoszono, że jest szczepionka na koronawirusa wywołującego chorobę covid 19, w Wielkiej Brytanii już szczepią, władze polskie obiecały, że Polska zacznie szczepić pod koniec stycznia przyszłego roku i… do końca roku się z tym upora. Szczepienie oczywiście nie będzie cudownym środkiem, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dobrej wróżki epidemia się skończy. Nie epidemia będzie nadal, ale ludzie jak nabędą odporności przez szczepienie będą bezpieczni i będą mogli zacząć żyć normalnie i… zdjąć te obrzydliwe maseczki z twarzy. I przyszłe Boże Narodzenie będzie normalne, wesołe i połączone z spotkaniami rodzinnymi i całowaniem się podczas składania sobie życzeń i dzielenia się opłatkiem. To jest przecież najpiękniejsza istota Bożego Narodzenia i oby to w tym roku było jedyne takie nietypowe z obostrzeniami w przemieszczaniu się i dystansem społecznym. Ludzie na różne sposoby walczą ze stresem, który powodują pandemiczne obostrzenia i strach o zdrowie i życie swoje i swoich bliskich. Walczą jak umieją, by stres nie stał się patologiczny i nie wywołał choroby psychicznej. Najlepszą obroną przed wszechogarniającym stresem jest dobry humor i śmiech. Ludzie walczą koronawirusem dowcipem. Społeczeństwo obiega dowcip: Święty Mikołaj w tym roku nie przyjedzie, bo Rudolf z powodu czerwonego nosa miał zrobiony test na koronawirusa, wyszedł pozytywny i… Rudolf jest w izolatorium. Zbliża się szósty grudnia. A jednak Santa Claus przybędzie… wszystkim ludziom życzę najpiękniejszego daru pod poduszkę, zdrowia i uśmiechu!!!

W mojej rodzinie Święty Mikołaj jest od zawsze celebrowany, co zresztą nie dziwi, jak się ma czterdziestkę dzieciaków, z których najmłodsze mają pięć lat, najstarsze dwadzieścia. Oczywiście maluchy najbardziej szaleją na punkcie Mikołaja i prezentów, ale nawet moje dwudziestoletnie bliżniaki, które już studiują także lubią coś dostać pod choinkę ja zresztą też. Dla mojego Mirka ja jestem kolejną córką i traktuje mnie jak dziecko, bo zawsze , kiedy się budzę szóstego grudnia na swojej poduszce odkrywam drogie , ale ładnie pachnące perfumy. Och, jak się cieszę! Ja w swoim domu ustanowiłam tradycję francuską. Przed szóstym grudnia moje małe dzieci stawiają buciki na oknie i wkładają doń listy do Świętego Mikołaja. Staramy się wszystkie prośby spełniać, bo wiemy jak ważne jest niezachwianie wiary dziecka, że Święty Mikołaj istnieje, nawet jak… moja pięcioletnia córka powiedziała mi niedawno na ucho, że wie, że to tata daje prezenty. Oczywiście dawanie drogich prezentów i na Mikołaja i pod choinkę przy czterdziestce pociech to nazbyt wielkie obciążenie dla budżetu nawet dla nas, gdy mamy spore dochody i dość sporo z pięćset plus, dlatego szóstego grudnia pod poduszkę dajemy im tylko symboliczne prezenty, słodycze. Prezenty z listów do Świętego Mikołaja dostają dopiero pod choinkę. O, jak się cieszą! I jak czekają na Wigilię! W tym roku już kupiłam większość prezentów dla rodziny. Zostały mi jeszcze starsze dzieci. Szesnastoletni Gabriel, mój ukochany synek marzy o elektrycznej hulajnodze. trzynastoletnia córka chce skórzaną kurtkę, a dwunastoletni syn marzy o nowej konsoli. Najłatwiej zaspokoić marzenia przedszkolaków: a to kuchnia dla barbi, cała rodzina barbi, zdalnie kierowany samolot. Dziesięcioletni syn chce drona. Ten głośny pisk w Wigilię jak odpakowują prezenty jest nie do wytrzymania i u mnie Wigilia wygląda co roku tak samo. Ale ja właśnie tego chciałam! Hałas w święta i dzieci przy choince bezcenne! Współczuję innym osobom czy to chorym na schizofrenię czy jak ja na chorobę dwubiegunową, które nie mają własnej rodziny i jedyną ich przyjemnością jest przy wigilijnym opłatku cmok od cioci, która myśli: biedna, samotna, chora Ewa! Ja myślę także o bożonarodzeniowych prezentach także w szerszym zakresie. O społeczności mojego miasta – Lubina. Zawsze dajemy pod choinkę z mężem prezenty Lubinianom. W tym roku planuję najpiękniejszy i najcenniejszy prezent dla mojego miasta. W Lubinie do 1956r w klasztorze przechowywany był najcenniejszy dokument średniowieczny, oryginał Kodeksu Mikołaja Pruzi zwany Kodeksem Lubińskim, a który jest Żywotem Św. Jadwigi Śląskiej. Oryginał Kodeksu w 1956r zaginął. Długo z mężem walczyliśmy o jego odzyskanie. I w tym roku się udało! Jak wszystko dobrze pójdzie oryginał Kodeksu Pruzi będzie w Lubinie. Módlcie się, by tym razem renifer Rudolf, który będzie wiózł prezenty dla miasta, nie zapomniał o nim i by… się nie pochorował. Najbardziej lubię dawać prezenty pod choinkę mojemu mężowi. Lubię patrzeć jak on się cieszy jak dziecko. A potem w nocy daje mi najpiękniejszy prezent – milion rozkoszy, a ja mu się odwdzięczam jak umiem: spełniając jego marzenia w miłości i kiedy razem szybujemy na szczyt, by potem zasnąć czule objęci i… przyśniła nam się Wigilia w Betlejem – Cud Narodzin i pokłon Bożych Stworzeń nad tym jak na ziemię przyszła Miłość, Radość i Szczęście – narodził się Jezus Chrystus. Najpiękniejszy prezent dla ludzkości! A dzisiaj? Też nadejdzie noc… Czekam na męża i jego najpiękniejszy dar … miłość i rozkosz i bliskość. Niech tak będzie cały rok!

Tymczasem za oknami szara rzeczywistość. Walka z chorobą covid 19. Wielu ludzi ją przegrywa. I nie chodzi tu o to, że umierają na tę chorobę. Przegrywa ich psychika! Locdown, zakazy, obostrzenia, a także strach przed zachorowaniem trzyma nas już od marca. Ludzie o słabszej psychice nie wytrzymują. W ostatnich miesiącach wzrosła ilość pacjentów w poradniach psychiatrycznych. I stale rośnie. Na wizytę u psychiatry na Fundusz czeka się w Lubinie dwa miesiące. A ludzie chorują na depresję, a nawet stres covidowy / tak zaczynają psychiatrzy nazywać obecną sytuację/ powoduje schizofrenię i chorobę dwubiegunową. Wzrosła ilość prób samobójczych. Osoba, która ma myśli samobójcze powinna wezwać karetkę, ma pierwszeństwo załapania się do poradni psychiatrycznej, a nawet do szpitala. Zbliża się szósty grudnia ludziom z problemami psychicznymi życzę, by pod poduszkę Święty Mikołaj przyniósł im zdrowie! Szczypta radości, odrobina szczęścia, krztyna pozytywnego myślenia to przepis na to, byśmy przetrwali ten covidowy czas próby. Byle do stycznia i… do szczepionki. Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!!!

2 thoughts on “Santa Claus is coming… Santa Claus is coming… What will is this Christmas?”

  1. Szósty grudnia – Dzień Świętego Mikołaja! Dziś w nocy dostałam, tyle miłości od męża, że… z trudem oddycham. To najlepszy podarunek, bezcenny. Wszystkim życzę, by dostali tej miłości tyle, że… trudno im podnieść worek!!!

    Like

    1. Ów, połowę prezentów mamy już schowanych w szafie i portfele mamy o połowę chudsze. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Błogosławię tę pandemię, bo wszyscy są w domu i milusińscy nie mają okazji bobrować po domu i szukać schowanych prezentów. A ciężko jest co roku wymyślać nowe skrytki!!!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s