Uncategorized

The winter holidays in the conditions of the pandemic of covid 19

Moja znajoma, której trzynastoletnia córka była przedmiotem hejtu koleżanek w szkole i tak to przeżyła, że teraz chodzi z nią do psychiatry, bo się cięła, powiedziała, że współczesna szkoła to szambo i wylęgarnia wszelkiej patologii pośród młodzieży i ona jakby mogła , to przeniosłaby córkę na indywidualne nauczanie. Czyni nawet takie starania, bo w domu córka jest otoczona miłością i ciepłem rodzinnym i rodzice robią wszystko, by się prawidłowo rozwijała psychicznie i nikt się na nią nie znęcał. Czy rzeczywiście dzieci trzymane w domu pod kloszem z dala od rówieśników rozwijają się prawidłowo? Znane powiedzenie mówi: Co nas nie zabije, to nas wzmocni! Człowiek jest stworzeniem stadnym. Dziecko dla prawidłowego rozwoju psychicznego potrzebuje przebywania w gronie rówieśników. Szkoła to nie tylko instytucja dająca wiedzę intelektualna, to także ośrodek dający wiedzę o życiu. Szkoła uczy życia. Dla dziecka bardzo ważne jest przebywanie w gronie rówieśników, uczenie się życia, uczenie się przetrwania. Wzięcie się za bary z życiem w szkole powoduje, że taki człowiek, kiedy w dorosłym życiu się zmierzy z twardą rzeczywistością, będzie do niej przygotowany i … nie zareaguje chorobą psychiczną na pierwszy przejaw trudów życia w pracy. W tym roku szkolnym dzieci w Polsce są w trudnej sytuacji przez pandemię covid 19, od pażdziernika nie spotykają się z rówieśnikami, uczą się zdalnie w domu. Psychiatrzy dziecięcy alarmują, że od listopada wzrosła ilość dzieci, które przychodzą się leczyć u psychiatry. To z tego powodu rząd zdecydował, że dzieci małe, z klas 1 – 3 po zakończeniu ferii zimowych wróciły do nauki stacjonarnej w szkole.

Tymczasem po Nowym Roku w Polsce zaczęły się ferie zimowe, jakże inne w tym roku, dla wszystkich województw w innym terminie i… podczas ferii dzieci jak i przy nauce musiały siedzieć w domu jak przy nauce, więc w praktyce się dla nich nic nie zmieniło. Wyjazdów na zimowiska nie było, pensjonaty i hotele i restauracje oraz stoki narciarskie zamknięte. W mieście lodowiska i baseny nieczynne, pół kolonii nie było. W moim domu sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Czterdzieścioro znudzonych dzieciaków na głowie. Nie można było nawet na jeden dzień pojechać w góry, bo restauracje zamknięte , a na dworze za zimno, by dzieci jadły na dworze. Staraliśmy się z mężem zapewnić im rozrywkę w domu. Co za szczęście, że moi studenci byli w domu, bo… też uczyły się zdalnie, a egzaminy dopiero pod koniec stycznia. Moja Henryka na pierwszym roku prawa, będzie miała pierwszy egzamin. Mój Mirek ten fakt bardziej przeżywa niż ona. Mówi, że najbardziej boi się egzaminu z doktryn filozoficznych. Tyle tego do wykucia! A każda doktryna filozoficzna o czym innym – można się pogubić. Podczas ferii rodzeństwa siedziała w dom i uczyła się, ale także zajmowała się młodszym rodzeństwem. Podczas ferii nastolatki miały labę, pozwoliliśmy im siedzieć na grach komputerowych, ile chciały. W nocy nie! Z młodszymi całą rodziną graliśmy w Monopol, nastolatki też się czasami oderwały od komputera i grały z nami. Co to była za frajda! Najbardziej cieszyły się ośmiolatki, kiedy rozbiły bank i wygrały w biznesie. Moje dzieci maja głowę do gromadzenia pieniędzy. Mają to po mamusi! Kiedy pod choinkę dostały kopertę w pieniędzmi, mój mąż im zabrał, a mój ośmioletni syn… zażyczył sobie odsetek od przechowywanych pieniędzy. Powiedział jak stary: Ty tato będziesz obracał moimi pieniędzmi, pieniądze pracują i ja też muszę mieć zarobek. Skąd on to wiedział? Pod koniec ferii w zeszły czwartek przyszła wreszcie zima! Spadł śnieg i… można było dzieciaki zabrać na sanki. Jak się cieszyły, zwłaszcza pięciolatki, bo dopiero pierwszy raz zobaczyły zimę. W czwartek było jeszcze mało śniegu, ale dzieciaki na górce i tak szalały na sankach, choć zjeżdżało się bardziej po ziemi niż po śniegu. W sobotę był silniejszy mróz i już dużo śniegu. Nawet mnie ogarnęło szaleństwo. Wzięłam sanki córki i zjechałam. Dzieciaki miały kupę śmiechu, bo … się wywaliłam i dałam głowę w zaspę śnieżną. Moje własne dzieci się ze mnie śmiały! W niedzielę byliśmy w naszym domu sami, bo Staś, Angelika, Henryka i niania zabrały wszystkie dzieciaki na górkę. Mąż miał trochę wolnego czasu i pracował przy obrazie, ale… jak się ucieszył, gdy przyszłam. Na dzień dobry obrzucił mnie śnieżkami. Pies też się cieszył ze śniegu. Nasz pies po raz pierwszy widział śnieg. Trzeba było widzieć, jak biegał po śniegu i jak śmiesznie w śniegu podnosił łapy, bo śnieg zimny, a potem je opuszczał. Wolną chatę wykorzystaliśmy na… szybki numerek. Było bosko! Mój Mirek tak staje na wysokości zadania, że nawet szybki numerek jest prawdziwym zwiastunem rozkoszy. A potem w nocy, kiedy przyszedł do mojego mieszkania sprawił, że cudowny orgazm, pożądany ból całego brzucha trwał jeszcze długo i… mi się śnił. W poniedziałek moje młodsze dzieci poszły do szkoły. Tak się cieszyły ze spotkania kolegów, że… zapomniały włożyć maski, kiedy wyszły na przerwę. Pani nas zawiadomiła, że dzieci nie chciały po szkole chodzić w masce. Pewnie to nie tylko nasz problem? U nas w rodzinie tylko niania jest w grupie ryzyka. Mąż chorował, ale powiedział, że i tak się zaszczepi, jak nadejdzie jego kolej. Ja i mama należymy do programu testowania szczepionki firmy Moderna. W sobotę otrzymałyśmy drugą dawkę w ramię, czyli normalnie jak każdy , którego szczepią. Poza drobnymi niedogodnościami, np. po wstrzyknięciu swędząca egzema pod pachami, ja szczepionkę toleruję dobrze. Warto się szczepić! By w wakacji nasze dzieci nie spędziły w domu jak ferii zimowych. A ja marzę, by w tym roku pojechać na wycieczkę z PTTK. Planują na Podlasie!

PTTK Lubin planuje w czerwcu jednodniowy wypad do Wilna. Chciałabym zobaczyć Wilno, ale pewnie ta wycieczka będzie jeszcze nierealna, bo w lecie jeszcze nie otworzą granic. Rząd zapowiedział, że locdown będzie trwał dopóki nie zaszczepią 50% społeczeństwa, a szczepienia przynajmniej w Polsce idą powoli. Od 22 stycznia będą dopiero szczepić seniorów. Rząd chce uzależnić wyjazdy od posiadania szczepień na covid 19. Postuluje wprowadzenie tzw. covidowych paszportów, czyli specjalnej aplikacji w telefonie komórkowym pokazującym, że się jest zaszczepionym na covid. Od pokazania aktualnego szczepienia będzie zależało, czy nas wpuszczą do samolotu czy do hotelu, czy będziemy mogli przekroczyć granicę. Przeciwnicy szczepień na covid, a jest ich sporo w Polsce, uważają, że to naruszenie praw obywatelskich i zaprzeczenie, że szczepienie na covid są dobrowolne. To rzeczywiście jest naruszenie praw obywatelskich, ale… działa tzw. Vis Maior! Zdrowie społeczeństwa zmusza, aby jak najwięcej populacji się zaszczepiło, bo tylko wtedy pandemia się szybko skończy, będzie można znieść zakazy i ograniczenia i ruszy gospodarka. A tego wszyscy chcemy! Wreszcie żyć normalnie i … nie bać się o życie naszych drogich seniorów. Szczepmy się więc i… niech ta pandemia odejdzie wreszcie do historii! Na 100 lat jak pandemia hiszpanki w 1919r. Jak pisał Albert Camus: ” Zarazek dżumy nie ginie. Pozostaje uśpiony w sprzętach, ubraniach, by któregoś dnia się obudził i dżuma wysłała swoje szczury, aby umierały w szczęśliwym mieście.” Każda Plaga Egipska to doświadczenie jakie Bóg zsyła ludzkości. Czy wyciągniemy wnioski z pandemii covid 19?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s