Uncategorized

Our Dreams in St. Valentine’s Day!!!

O łabędziach mówi się, że wybierają sobie jedną partnerkę i są z nią przez całe życie. Jest zima, zimno, ale łabędzie z lubińskiego Parku Wrocławskiego nie chronią się do ciepłego budynku, nie boją się zimy, grzeje je ich miłość. Jest luty – luty to… ciepły miesiąc, bo to jest miesiąc miłości. 14 lutego są Walentynki – najpiękniejszy dzień nie tylko zimy, ale całego roku, bo to Święto Zakochanych – Dzień Miłości, w którym nie liczy się konwenans, a okazywanie sobie miłości, a w miłości wszystko jest dozwolone, co okazuje głębię uczuć ukochanej osobie i bezkarne. Wielka namiętność bez ślubu w Dzień Świętego Walentego to nie grzech. Miłość jest dla każdego i każdy powinien odnależć i mieć swoją miłość. Może w tym roku w St. Valentine’S Day wiele samotnych osób odnajdzie swoją miłość, która gdzieś na nich czeka, gdzieś… na końcu świata… Wystarczy tylko zrobić ten krok… Zróbmy ten krok! W życiu nie ma śpiących królewien, co czekają na księcia, by obudził je pocałunkiem. W życiu czekając śpiąca królewna może… zostać starą panną. A czy o to chodzi w życiu? W życiu to często królewna pierwsza całuje księcia, by wyznać mu miłość. Królewny, nie wstydżmy się tego! Łamanie konwenansów jest dozwolone, gdy za nimi stoi prawdziwa miłość. A tymczasem jak kochamy, to sprawmy ukochanej osobie, by Walentynki były codziennie!!!

Mój mąż Mirek mawia, że on jest naznaczony piętnem Dnia Świętego Walentego, bo jego ojciec nazywał się Walenty. Mój Mirek potrafi naprawdę kochać. A kocha mnie! Jest oszczędny w słowach, od czasu naszego pierwszego razu, czyli gdy miałam piętnaście lat, nawet w tamtej najbardziej namiętnej chwili nie powiedział mi słowa kocham. A mój pierwszy raz był cudowny. To dzięki niemu poznałam rozkosz i wiem, że seks z właściwym facetem jest wspaniały. W naszym małżeństwie raz tylko powiedział mi słowo kocham… w przysiędze małżeńskiej podczas ślubu. Chciałabym usłyszeć od niego to magiczne słowo, ale i bez wypowiadania go mi codziennie, wiem, że mnie kocha i że jestem mu najdroższą. Udowadnia mi to swoim postępowaniem codziennie, a najbardziej w czasie naszego małżeńskiego seksu. Tak wspaniale kochać może tylko mężczyzna, który bezgranicznie kocha swoją kobietę. A ja… jestem dumna , że jestem jego kobietą i duszą i ciałem należę do niego. Ostatnio napisałam bardzo dobry artykuł na temat przesłanek otrzymania emerytury, renty i renty rodzinnej. Nawet nie wiecie, jaki był odzew! Ministerstwo wezwało mnie na naradę i powiedzieli, że będą pracować nad nową waloryzacją rent i emerytur. Podobno ,a dość znacznie podnieść świadczenia wszystkim emerytom i rencistom? Minister mnie prosił, abym została recenzentem tego projektu ustawy. Powiedział, że będzie się starał przeforsować moją kandydaturę jako członka nie – posła do komisji sejmowej, która się będzie zajmowała tym projektem. Szykuję referat na komisję! Ale największy odzew na mój artykuł był ze strony ludzi. Nawet nie wiecie, ile ludzi ma kłopoty ze spełnieniem przesłanek uprawniających do renty zusowskiej! A najwięcej ludzi pragnie wywalczyć rentę dla swoich dzieci chorych na schizofrenię. Przez to, że sama choruję na chorobę dwubiegunową szczególnie jestem uczulona na problemy tych ludzi i pomagam za darmo. Dzisiaj zadzwonił do nas znajomy mojego męża i powiedział czy może się spotkać, bo ma pilną sprawę. Z racji, że jest pandemia i locdown i knajpy pozamykane, interesantów zapraszamy do kawalerki mojego męża. Tego znajomego też zaprosiłam do nas. Przyniósł duńskie piwo, bo wie, że ja uwielbiam piwo. Kiedy się rozgadał, powiedział, że wie, że ja jestem orzecznikiem lekarskim ZUSU i czy nie mogłabym załatwić renty jego córce, która choruje na schizofrenię, z pracy ją zwolnili i nie może znależć, a Orzecznik nie przyznał jej renty, bo stwierdził na podstawie zaświadczenia jej lekarza psychiatry, że jest zdolna do pracy. Ja powiedziałam, że jako orzecznik ZUSu nie mam wpływu na orzeczenia moich kolegów, a ja sama tego przypadku wziąć nie mogę, ale poproszę, żeby was przyjął na wizytę mój kolega Piotr, znany w całym kraju i mający praktykę w Nowym Jorku psychiatra i na podstawie jego zaświadczenia złożymy odwołanie do komisji odwoławczej ZUsu, a jak to nie pomoże to do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Powiedziałam mu, że po zapoznaniu się ze stanem faktycznym wg. jego córce renta się należy. Ja nie zajmuję się sprawami ubezpieczeń, ale dałam mu namiary na prawnika z mojej Firmy, który jest bardzo dobrym praktykiem w tych sprawach. Znajomy męża był tak ucieszony, że… chciał płacić. Powiedziałam mu, że nie biorę pieniędzy za porady, ale… wynegocjowałam, że w podzięce otrzymam stare przedwojenne zdjęcia rodziny Wedlów, czyli przodków mojego męża. Kiedy interesant poszedł, zostaliśmy z mężem sami w jego kawalerce. Chata wolna! Nie wytrzymaliśmy i oddaliśmy się najpiękniejszemu sposobowi ukazania sobie miłości. Choć był to szybki numerek, bo było mało czasu, w domu na męża czekały dzieci, pies i kot, to rozkosz była. Tak pożądany bój orgazmu ogarnął nie tylko moje podbrzusze, ale i całe ciało. A jak się ucieszyłam, że mąż był zadowolony! To był przedsmak Walentynek, takie Walentynki my mamy co noc. Ciekawa jestem, czy otworzą restauracje i mój Mirek ja co roku, to ju nasza mała tradycja, zaprosi mnie na kolację walentynkową w restauracji czterogwiazdkowej ” Oberża” Skarbka?

St. Valentine’s Day jest dla wszystkich! To Święto Miłości! Każdy powinien przeżyć to święto i mieć z nim związane piękne wspomnienia. To święto najczęściej par. Ukochany daje swojej ukochanej czerwone serduszko lub czerwonego misia, jeżeli zakochani są małolatami. Jeżeli są narzeczonymi, ukochany daje ukochanej pierścionek. Jeśli są małżeństwem, mąż zaprasza żonę na uroczystą kolację walentynkową. Dość często się mówi, że Walentynki to święto małolatów, bo tylko małolaty dają sobie te przesłodzone, do bólu lukrowane, czerwone serduszka. Nic błędnego! Cieszyć się Świętem zakochanych można w każdym wieku, bo każda kobieta się cieszy jak ma kogoś kto ją kocha, jak jest adorowana. Tylko samotne, niespełnione osoby krytykują Święto Zakochanych. Chcą tym wywyższyć swoje ego! Ale niestety… nie wychodzi. Każdy bowiem człowiek, każda kobieta marzy o kochaniu, chce być kochana, chce zasypiać wtulona w chrapiącego aż się cała kamienica trzęsie męża. Pragnie, aby to chrapanie, ten sen były szczęśliwym snem po upojnej do zmęczenia, do utraty tchu nocy. O tym marzą kobiety chore na schizofrenię, które z racji swojej choroby są skazane na samotność. Często choroba nie pozwala im wyjść do ludzi, zamykają się w domu, leżą na kanapie z oczami utkwionymi w sufit i marzą o idealnym kochanku. O idealnym małżeństwie! O idealnej rodzinie! O idealnym Dniu Świętego Walentego! A tymczasem nadchodzą kolejne Walentynki i znowu będą z okna swojego panieńskiego pokoju zazdrośnie patrzyły jak pod oknem idzie zakochana małolata niosąca róże od zakochanego w niej małolata i trzymający się za ręce. Our Dreams in St. Valentine’s Day – Mieć ten St. Valentine’s Day! My Dreams in Valentine’s Day – Przeżyć jeszcze dużo.. dużo… dużo tych Walentynek z moim mężem Mirkiem!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s