Uncategorized

For fortune of the human and my dear husband!!!

Dzisiaj władze rządzącej w Polsce partii ogłosiły, zasady wdrażania w Polsce pisowskiego Nowego Ładu ekonomicznego. Nowy Ład oparty jest na 60 mld euro z Unii w ramach tzw. Funduszu Odbudowy po pandemii. Dla rządzącej partii te pieniądze to być albo nie być i przepustka do wygrania kolejnych wyborów. Parcie na te pieniądze jest tak silne, że na razie PiS pójdzie na ustępstwa w sprawie wymiaru sprawiedliwości i zaakceptuje unijną krytykę jego reformy. Oczywiście czy Unię się uda oszukać i zamglić jej oczy? PiS bowiem reformy sądownictwa nie zaniecha, a na razie odłoży w czasie. Będzie miał na nią czas, gdy wygra kolejne wybory, a fundusze z Unii będą już wykorzystane. Nie mnie oceniać reformy rządu, niech robią co chcą, a co wyjdzie to się okaże. Muszę się jednak przyznać, że mam na myśli trochę ludzi w Polsce, których chętnie zobaczę, jak spadają z wysoka, bo na to zasłużyli nie tylko oni, ale i ich ojcowie. A im wyżej się wejdzie, tym upadek bardziej boli. Chętnie też zobaczę jak dzisiejszy entuzjasta rządzącej partii, w przyszłości swoich ulubieńców wywozi na taczkach. To Jarosław Kaczyński powiedział, że Polska będzie krajem wdrażającym zasady sprawiedliwości społecznej. Czekam więc… na tę sprawiedliwość społeczną, kiedy mendy z dziada pradziada wracają tam, skąd wyszli… na śmietnik zwany Kije . A tymczasem nie Nowy Ład jest dla mnie najważniejszy. Najważniejsze jest zdrowie. A ze zdrowia zdrowie psychiczne. Bo zdrowy psychicznie człowiek to szczęśliwy człowiek… Czy w końcu nie o to chodzi?

W 1993r na psychologii we Wrocławiu obroniłam pracę magisterską pod tytułem ” Psychologiczne i socjologiczne aspekty plotki w społeczeństwie.” Mój tato mówił, że ktoś kto pisze o plotce sam musi mieć nierówno pod sufitem. Moja praca magisterka się jednak podobała, wygrała konkurs i zdobyła staż w szpitalu w Nowym Yorku. W Nowym Yorku skończyła kurs psychoanalizy i zdobyłam patent : terapeuta – psychoanalityk. W Polsce mój patent nostryfikowano i byłam chyba pierwszym psychoanalitykiem w Polsce. Dziś jest ich chyba więcej, ale ja jestem chyba dobra. Mój profesjonalizm docenił mój kolega i były mąż, Piotr, lekarz psychiatra. Przez długi okres pracowałam w Poradni Zdrowia Psychicznego Medicus w Lubinie. Mój kolega założył prywatny gabinet i … zaproponował mi współpracę jako terapeuta psychoanalityk. Jestem jego jedynym pracownikiem zatrudnionym na umowę o pracę. Kiedy wejdzie w życie Nowy Ład ekonomiczny wiele firm jednoosobowych padnie, bo nie wytrzymają kosztów, wpadną w wysoką składkę zdrowotną. My się chyba utrzymamy, bo gabinet Piotra nie jest jednoosobową firmą, zatrudnia mnie jako pracownika, a szef zastanawia się nad zatrudnieniem pielęgniarki. Pracuję też jako psycholog w szpitalu powiatowym w Lubinie. Kiedyś się często nudziłam, bo nie miałam pracy. Chodziłam na ploty do zespołu krwiodawca. Poznałam tam Beatę, opowiadałam, że chodzę po górach z PTTK i… zaraziłam Beatę bakcylem wędrówek po górach. Zapisała się do PTTK i … obecnie na wycieczkach jesteśmy nierozłączne. W tym roku w Boże Ciało jedziemy na Podlasie z jednodniowym wypadem do Wilna, mam nadzieję, że znowu nie będzie locdownu. Już zapłaciłam zaliczkę. Beata jest zaszczepiona, ja 19 maja mam drugą dawkę . Ponieważ jednak nie jestem egoistką i wiem, że mogłabym zarazić osoby niezaszczepione / pracownica PTTK mówi, że wszyscy chętni na wycieczkę powinni mieć jednak dowód szczepienia na covid, bo nieszczepionych nie wezmą do Wilna/, powiem w PTTK, by w pokoju dała mnie razem z Beatą , Julietą i ewentualnie Krysią z Legnicy. Od czasu jak pandemia się rozwija, nie mam już czasu na ploty. W szpitalu są trzy oddziały covidowe. Ludzie mają coraz więcej problemów psychicznych i to zarówno ozdrowieńcy jak i przywożą młodych ludzi po próbach samobójczych, którzy mają urojenia, że mają covid i boją się umierać w męczarniach. Psycholog ma pełne ręce roboty! Od dawna pracuję też jako terapeuta – psychoanalityk w szpitalu psychiatrycznym w Lubiążu, który jest oddziałem Kliniki Psychiatrycznej przy Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Niegdyś na nocnych dyżurach smacznie spałam, bo był luzik. Od nowego roku, kiedy trwa ta pandemia przywożą w nocy coraz więcej pacjentów po próbach samobójczych. Mam też nocne dyżury z moim kolegą Piotrem. O lekarzach plotkuje się, że na nocnych dyżurach przelatują się. U nas nic z tych rzeczy. My z Piotrem jesteśmy tylko przyjaciółmi! A w nocy to on do mojego gabinetu przychodzi mnie tylko budzić jak przywiozą pacjenta. Ja jestem wierna mojemu mężowi i nigdy bym go nie zdradziła, bo szanuję jego i naszą miłość. A lekarze, z którymi pracuję są dżentelmenami. W zeszły poniedziałek na nocnym dyżurze był huk roboty, przez całą noc do piątej rano nie zmrużyłam oka. Przywieziono trzech pacjentów po próbach samobójczych w kaftanach bezpieczeństwa z objawami ostrej psychozy. Było sporo papierkowej roboty / kurna!/ związanych z przyjęciem na oddział, a potem trzeba ich było wyprowadzić z psychozy. Do domu wróciłam o piątej rano i miałam ochotę zasnąć, kiedy przyłożę głowę do poduszki. A mój Mirek… miał ochotę na igraszki. Kiedy mu powiedziałam: chcę spać, wziął co swoje siłą. Był tak namiętny, że podrapał mi udo. Ale nie żałuję… Było tak namiętnie, był cudowny orgazm, a potem… takie błogie rozlużnienie, że jak zasnęłam, spałam błogo do dziewiątej rano. Byłam zrelaksowana i zapomniałam o stresie. Dziękuję Ci Mirku!!!

Kiedyś tytułowa piosenka w drugiej wersji ” W pustyni i w puszczy” pt. ” Rzeka marzeń” śpiewana przez Beatę Kozidrak miała takie słowa: ” Wyciągnij ręce i złap marzenie…” Marzenie to coś nierealne i złudnego, ale każdy z nas ma marzenia, bo człowiek bez marzeń jest chory i ułomny. Rzecz w tym, by mieć siłę i dążyć do realizacji marzeń. I wielu ludziom dzięki ciężkiej pracy marzenia się spełniły. Zdrowie psychiczne polega na tym, że myślimy pozytywnie. Myślenie pozytywne ratuje nas przed zaburzeniami psychicznymi. Marzenia to… myślenie pozytywne. Każdy zdrowy psychicznie człowiek ma marzenia. Depresja to pogrążenie się w chandrze, widzenie czarno przyszłości i… wypieranie marzeń, które do nas przychodzą, bo marzenia są nierealne, nigdy się nie spełniają i doprowadzają nas do… urojeń. Przed depresją organizm należy bronić, a kiedy nadejdzie szukać pomocy specjalisty. A najlepszą obroną przed depresją jest… marzenie. Marzenie jest piękne! I rzec w tym, by kiedyś jak nadejdzie nasz kres, a kres nadejdzie na każdego, móc sobie przed przekroczeniem granicy wieczności powiedzieć: Miałem piękne marzenia i mi się spełniły. Przykry jest kres życia, kiedy ktoś sobie uświadomi, że jego życie było szare , nudne i nic nie osiągnął. Nie miał marzeń, bo mu w dzieciństwie wbito w głowę: Żyj zawsze realnie, bo tylko realne życie ma sens! Ja jestem niepoprawną marzycielką, ale wiele moich marzeń się spełniło. Bo dążę do spełniania marzeń, nawet, kiedy podczas tej drogi dochodzi do bolącego sparzenia się. ” Jestem w pół drogi, droga biegnie ze mną bez wytchnienia…” Ile jeszcze będę miała marzeń do spełnienia? Nie przeszkodzi mi koronawirus… jestem zaszczepiona… Na razie jadę na Podlasie…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s