Uncategorized

The travel into History…

No i mamy Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwane popularnie Świętem Matki Boskiej Zielnej, bo w tradycji polskiej się uchwaliło, że w to Święto rolnicy kończą żniwa i świętują dożynki. Ten dzień to także rocznica Cudu nad Wisłą – Bitwy Warszawskiej w 1920r, kiedy to Józef Piłsudski powstrzymał marsz sowieckiej rewolucji na Zachód. Zachód do dziś powinien po rękach całować Polaków, bo gdyby nie nasze bohaterstwo mieliby w Berlinie i Paryżu Komunizm i głód. Choć moja koleżanka mówi, że szkoda, że Piłsudski powstrzymał Bolszewików, powinien ich puścić do Paryża. Może wtedy na Zachodzie zrozumieliby, czym jest komunizm i dziś raz na zawsze neomarksizm trafiłby na śmietnik historii. Marszałek Józef Piłsudski został przez Naród Polski uhonorowany, spoczywa na Wawelu obok królów Polskich. O pochowaniu marszałka Piłsudskiego na Wawelu zadecydował Naród, w odróżnieniu od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która to decyzja o pochowaniu w krypcie wawelskiej była jednostronną decyzją arcybiskupa kardynała Dziwisza. Jednak marszałek Piłsudski miał ostatnią wolę, by jego serce spoczęło w grobie matki u boku swoich Legionistów. I dziś serce Marszałka Polski spoczywa na cmentarzu na Rosie w Wilnie w grobowcu matki. Serce to spoczywa u boku wiernych marszałkowi żołnierzy. A ty dzisiaj jakie masz refleksje w dniu kolejnej rocznicy Bitwy Warszawskiej – Dnia Wojska Polskiego?

W czasach komunizmu nazwa Cud nad Wisłą to było tabu, a o wojnie polsko – bolszewickiej w 1920r. uczono zdawkowo i tylko kładąc nacisk na to, że… to Piłsudski był agresorem. Zaatakował młode Państwo Robotników i Chłopów. Okres moje podstawówki przypadał na okres Gierka, a właśnie wtedy zdobywałam pierwsze szlify w historii. I sama przeszłam komunistyczną indoktrynację. Moją nauczycielką z historii w podstawówce była tępogłowa partyjniaczka z wyjątkowego betonu PZPR. Do dziś pamiętam… pomoce naukowe, które kazała nam czytać. Pamiętam, kiedyś do szkoły przyniosłam broszurkę o wyzysku chłopa w sanacyjnej Polsce. Czytałam na głos jak dziedzic przebierał się w kożuch włosem na wierzch i przejeżdżał przez wieś na koniu strasząc chłopów. Klasa rżała ze śmiechu, ja z trudem utrzymywałam powagę czytając, nauczycielka omal orgazmu nie dostała z zachwytu. Dostałam piątkę z plusem. O Bitwie Warszawskiej uczyliśmy się w siódmej klasie. Słuchałam zaciskając zęby ze złości, jak Piłsudski znęcał się nad pojmanymi jeńcami sowieckimi. Mówiła nam, że wygrana wojna przez Lenina to była szansa dla Polski na równość i zniesienie nędzy w kraju. Tymczasem mój dziadek Gołębiowski za bohaterstwo w Bitwie Warszawskiej został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Od początku był oficerem wiernym Józefowi Piłsudskiemu. Kiedy się tworzyły Legiony, razem z kuzynem, młodszym od dziadka uciekli z domu i przyłączyli się do legionów. Mój dziadek po przyjeżdzie w 1945r na Ziemie odzyskane, po zwolnieniu z niemieckiego obozu jenieckiego, gdzie się dostał po upadku Powstania warszawskiego, nie wrócił do zajętego przez Rosjan Kunowa. Jako dziedzic i oficer AK był na czarnej liście Stalina. Ukrył się w Górze Śląskiej na Dolnym Śląsku. Był pionierem , organizował polskie życie w miasteczku. O swojej przeszłości nic nie mówił. Na fali odwilży w 1981r powiedział, że… kiedy w 1920r. Piłsudski ogłosił mobilizację, zgłosił się na ochotnika, ale w Bitwie Warszawskiej nie brał udziału, bo… zanim dotarł Bitwa się skończyła. My dzieci jednak wiedzieliśmy jakimś dziwnym instynktem o bohaterskiej przeszłości dziadka. A o tym, że był bohaterem w Bitwie warszawskiej dowiedziałam się, kiedy w 1989r po jego śmierci porządkowałam jego rzeczy i znalazłam jego przedwojenny dowód osobisty. Na zdjęciu miał… Order Virtuti Militari. Koleżanka zażartowała: Może był strażakiem? Ja jednak wiem, za co ten Order. Do wojska od dzieciństwa mam sentyment, a raczej nie dla wojska… a dla piosenki żołnierskiej. W czasach Gierka 15 sierpnia nie był świętem, a tym bardziej Dniem Wojska Polskiego. Wtedy Dzień Wojska Polskiego był 12 pażdziernika – Rocznica Bitwy pod Lenino. Jednak dzień 15 sierpnia za Gierka to był dzień świętowania dożynek Centralnych. A Dożynki Centralne to był wtedy przymus propagandowy i świętowano je hucznie. Z okazji dożynek był kiermasz z piwem. Być może dlatego, by sprofanować święto kościelne Wniebowstąpienie Najświętszej Marii Panny? Kiedy byłam po szóstej klasie w 1978r – roku Zjazdu PZPR, Centralne Dożynki urządzał PGR w Lubinie, był na nich Pierwszy. Nasz szkolny chór śpiewał na dożynkach. Stałam na końcu, złośliwi twierdzą, że to z racji tego, by mnie zagłuszali, ale tylko mnie było słychać. Po Lubinie poszła fama, że jeszcze nikt tak pięknie nie fałszowała pieśni ” Ukochany kraj, umiłowany kraj” : ” Wszystko Tobie ukochana Ziemio!”. Ale towarzyszowi Edwardowi Gierkowi się podobało. Kiedy wręczałam mu wiązankę, bo mnie , nie wiem czemu wytypowano, pocałował mnie. Potem nasz chór został zakwalifikowany na Centralny Przegląd Chórów Szkolnych. Nasz opiekun pan Ziobrowski triumfował. Zajęliśmy pierwsze miejsce i przywieżliśmy puchar. Podczas likwidacji czwórki każdy na pamiątkę brał co mu w ręce wpadło. Puchar UFO wcięło. A szkoda, bo to byłby piękny eksponat do lubińskiego muzeum? W latach osiemdziesiątych w piosence poszłam na zawodowstwo. W 1981r po raz pierwszy wygrałam Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Potem byłam… etatowym uczestnikiem festiwalu kołobrzeskiego. Koleżanka Ania mi dogryzała, że wspieram reżim Jaruzelskiego. Ale ja lubiłam piosenkę żołnierską. W Kołobrzegu ten festiwal był rozrywką dla wczasowiczów, widzowie przychodzili tłumnie. szkoda, że na fali zmiatania wszystko co niesłuszne z czasów Komuny zlikwidowano festiwal kołobrzeski. Można by go reaktywować, bo piosenka żołnierska jest lubiana przez Polaków. A z okazji Dnia Wojska Polskiego chętnie się słucha Pierwszej Brygady… Na studiach w 1986r w Kołobrzegu piosenkę ” Mój saper” Dziś moje marzenia się spełniły. Od dwudziestu dwóch lat Mój Saper jest tylko mój. Dziś Mój Saper wrócił z wczasów z dziećmi z Kołobrzegu. Tydzień wstrzemiężliwości w miłości – jest bardzo wyposzczony. Kończę więc to marudzenie, bo nadciąga noc. Nie mogę się jej doczekać. Czuję, że Mój Saper przejdzie sam siebie. Mój saper kiedy śpi chrapie aż cały dom się trzęsie. Niech chrapie, ma prawo po tej rozkoszy, co mi sprawi. A moje dzieci? ja dbam o to, by znały bohaterską historię rodziny i kraju. Dziś mój znowu opowiadałam im, jak dziadek zaciągnął się na wezwanie Piłsudskiego by bronić Warszawy. Mój siedmioletni syn powiedział z emfazą: Jak będzie wojna, to ja też pójdę walczyć o wolność kraju! Pocałowałam go i powiedziałam: Mam nadzieję, że już nigdy nie będziesz musiał, bo nikt nie zagrozi naszej wolności, a swój patriotyzm okażesz dobrze się ucząc i zdobywając dobry zawód, by budować swój kraj dla szczęścia jego obywateli!

Co to jest patriotyzm? Patriotyzm to umiłowanie Ojczyzny! Jest tyle odmian patriotyzmu, ile obywateli kraju. Każdy go rozumie inaczej i najczęściej po swojemu. Czy rozumiemy go dobrze? Ja jestem zaniepokojona zjawiskiem zawłaszczania patriotyzmu przez prawicowe partie polityczne. Szczególnie prezes rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość słynie z odmiany słowa patriotyzm przez wszystkie przypadki. Jednocześnie nie szanuje odmiennie myślących. Wszyscy pamiętamy, jak w Sejmie wyzwał opozycję od Targowicy, kanalii , zdradzieckich mord. Najłagodniejsze jego określenie tych co inaczej myślą niż on to gorszy sort. Kaczyński dzieli społeczeństwo. Czy to jest patriotyzm? Moim zdaniem nie! Bo patriotyzm to budowanie jedności narodu. Patriotyzm to dążenie do szczęścia państwa, a dla szczęścia państwa Naród powinien się jednoczyć i wspólnie pracować. Jednak pośród elektoratu PiSu wielu ludziom ” patriotyzm” Kaczyńskiego się podoba. Na spotkaniach z nim biją mu brawa i… wymachują biało – czerwonymi flagami. A młodzież to widzi. Rozumie , że to fałsz i… nie ma szacunku dla polskiej flagi. Czy młodzież mamy głupią i złą” Myślę, że nie. Młodzież swój rozum ma! A ten rozum im mówi, że czasy wymachiwania szabelką odeszły bezpowrotnie. Dziś słowo patriotyzm trzeba przewartościować. Czy przewartościowany patriotyzm okaże się słuszny? Czas pokaże! A tymczasem z okazji rocznicy Cudu nad Wisłą odświeżmy z Izby Pamięci zakurzony mundur dziadka Legionisty i pokażmy go wnukowi!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s